https://poranny.pl
reklama

4 Szpaki z Białegostoku nie chcą być firmą masową

oprac. wal
emisja bez ograniczeń wiekowych
Rozmowa z Grzegorzem Sienkiewiczem, prezesem zarządu i współwłaścicielem białostockiej Mydlarni 4 Szpaki

Panie prezesie, poparzył się pan kiedyś, choćby w dzieciństwie, pokrzywą?

Nieraz.

quiz

Czy wiesz, jak się obchodziło Dzień Kobiet w PRL-u? QUIZ

1/10

Obowiązkowy element obchodów Dnia Kobiet stanowiły czerwone...?


Ale tą pokrzywą, którą oferują 4 Szpaki, nie sposób się chyba poparzyć?

Myślę, że jest ona dużo bardziej bezpieczna od tej rosnącej w lesie.

Rzecz, jasna mam tu na myśli produkt miesiąca września oferowany przez mydlarnię, czyli mydełko. Jakiego aromatu jest w nim najwięcej –  cedru, jałowca, sosny, a może świerku?

Myślę, że cała masa dobrych składników. Nasze mydło cieszy się dużą popularnością. I naprawdę jesteśmy z niego dumni.

Skąd się biorą pomysły na tego typu kompilacje zapachów?

Z różnych źródeł. Mamy dział badawczo-rozwojowy, który skrupulatnie pracuje na tym, by receptury i składniki używane do produkcji naszych mydeł były jak najciekawsze, jak najbardziej skuteczne i inspirujące.

Jak zaczyna się tworzenie takiego zapachu?

Od blendów zapachowych. Od razu też zaznaczę jedną bardzo ważną rzecz: jako marka 4 Szpaki nie używamy syntetycznych kompozycji zapachowych. Do tworzenia takich blendów zapachowych stosujemy tylko i wyłącznie naturalne olejki eteryczne i ekstrakty. Z każdym rokiem, od powstania firmy, blendy te stawały się coraz bardziej rozwinięte, coraz bardziej skomplikowane, bo okazuje się, że z dwóch podstawowych można stworzyć całą feerię oryginalnych i niezapomnianych zapachów.

No właśnie, kosmetyki naturalne, ekologiczne – to cechy rozpoznawalne 4 Szpaków.

Zdecydowanie tak. To jest hasło, które wyróżnia naszą markę na rynku, czyli tworzenie naturalnych kosmetyków, wytwarzanych metodami rzemieślniczymi, czyli rękoma.

Jak to się odbywa?

To oczywiście zależy od produktu. Natomiast zdecydowanie wszystkie nasze produkty powstają przy pomocy rąk ludzkich. Oczywiście, te procesy, które są bardzo obciążające fizycznie albo powtarzalne staramy się mechanizować. Tak, by odciążyć ludzi od tej ciężkiej pracy. Natomiast nadawanie ostatecznych kształtów, pakowanie, czyli wszystkie te czynności, które wymagają serca, staramy się właśnie wykonywać ręcznie.

Zanim produkt wejdzie do produkcji, a później trafi do sprzedaży, musi zostać przetestowany.

Najpierw odbywa się to wewnątrz firmy. Mamy dział badawczo-rozwojowy plus osoby wspierające. Na bardzo wczesnym etapie powstawania produktu, kiedy mamy na niego już pomysł i wiemy, co chcemy zrobić, to przechodzimy przez fazę testową. Zatacza ona coraz szersze kręgi, czyli coraz więcej osób, ale wciąż jeszcze wewnętrznie, sprawdza produkt pod kątem użyteczności, działania, efektów, estetyki. W momencie, kiedy jesteśmy przekonani, co do tego, że produkt jest właśnie taki, jak byśmy chcieli, dopiero wtedy wysyłamy go na badania zewnętrzne potwierdzające jego właściwości.

Pan też testuje kosmetyki?

Oczywiście. Zresztą to mój obowiązek.

Trudno sobie wyobrazić dzisiaj firmę nie tylko z branży kosmetycznej, która nie korzysta z zaplecza badawczego.

Zdecydowanie. Warto podkreślić, że 4 Szpaki są jednocześnie marką i producentem, czyli wszystkie te produkty, które my sprzedajemy pod marką 4 Szpaki, zostały przez nas wyprodukowane. To jest bardzo ważne, bo na rynku mamy dziś do czynienia z wieloma firmami, które mają bardzo ładne marki, bardzo ciekawe produkty, ale bezpośrednio nie zajmują się ich produkcją. Dlatego mocno stawiamy na kompetencje związane z badaniami i rozwojem. Oczywiście jest to dłuższa droga do tego, by powstawały nasze produkty, ale - co jest najważniejsze - mamy pełną kontrolę nad tym procesem.

4 Szpaki to - jak sam pan podkreślił – z jednej strony marka, z drugiej strony produkcja. Łącznikiem tych elementów, swoistym spoiwem, jest rodowód mydlarni, od samego początku związanej z Białymstokiem. W branży kosmetycznej to, że się jest z Białegostoku, jest atutem czy też sporym wyzwaniem, by się przebić na rynku i na nim zaistnieć?

I jedno, i drugie. Natomiast z mojej perspektywy Białystok to jest powód do dumy. Uważam siebie za lokalnego patriotę i myślę, że marka 4 Szpaki podziela tę opinię, Nawet na witrynach frontowych w naszych sklepach mamy wielki napis „Made in Białystok”. Tak, żebyśmy nie tylko my byli dumni z tego, że te kosmetyki powstają w Białymstoku, ale żeby wszyscy białostoczanie mieli kolejny powód do dumy, że nasze kosmetyki, które są dostępne na całym polskim rynku i coraz raźniej sobie radzą też na rynkach zagranicznych, są z Białegostoku.

Czyli na zawsze zostajecie w Białymstoku?

Taki jest plan. Bardzo się cieszymy, że tutaj jesteśmy i zapraszamy do Białegostoku gości z całego świata. Wszyscy , którzy do nas przyjeżdżają, są naprawdę zachwyceni naszym miastem i regionem.

Skoro nie brakuje gości, to może to mityczne lotnisko, a w zasadzie jego brak, nie stanowi bariery w prowadzeniu takiego biznesu jaki stał się udziałem pańskiej firmy?

Szczerze mówiąc już się pogodziłem z tym, że lotniska u nas nie ma i nie będzie. Gdy kolej będzie w stanie dojechać do Warszawy w 90 minut, to wydaje mi się, że jest to wystarczający argument za tym, by już ostatecznie pożegnać się z tym pomysłem. Natomiast z dzisiejszej perspektywy ważne jest, żeby Warszawa miała bezpośrednie połączenia z ciekawymi lokalizacjami. Bardzo ubolewam nad tym, że muszę latać do wielu miejsc przez Helsinki, Frankfurt czy nie daj boże Amsterdam.

Są w ofercie firmy produkty oferowane od samego początku jej istnienia?

Oczywiście mamy bardzo dużo takich produktów i ciężko z niektórymi byłoby się pożegnać, ale na razie to się jeszcze nie zdarzyło. Dzięki temu, że jesteśmy zakładem rzemieślniczym, nie musimy się martwić o wysokie nakłady tych produktów. Możemy po prostu wyprodukować 50 czy 100 sztuk i ucieszyć naszych  najbardziej zagorzałych konsumentów. A mamy na swoim koncie kilka produktów, które - i to mówię bez cienia fałszywej skromności - są przełomowe na rynku polskim, a w wielu przypadkach też na rynkach zagranicznych. Przede wszystkim mam tu na myśli szampon w kostce, który jako pierwsza polska firma wprowadziliśmy na rynek. Ponadto mydło w płynie, które może mi pan wierzyć lub nie, ale jest jedynym prawdziwym mydłem w Polsce. I trzeci produkt z naszych najbardziej flagowych to dezodorant w kremie. Dobry kosmetyk to wygodny kosmetyk.

Z jednej strony firma ma rodowód rzemieślniczy, z drugiej – każda produkcja zawiera troszeczkę z masowości. Jak zatem pogodzić rzemiosło z  dobrą praktyką produkcyjną?

To oczywiście jest sztuką. My marką masową nie chcemy być. Natomiast osobiście wierzę w to, że rzemiosło w perspektywie 5,10 lat urośnie do rangi sztuki. Konsumenci będą chcieli wiedzieć, kto za marką stoi, kto produkuje, gdzie i w jakich warunkach. Są to wartości, które chcemy reprezentować i kontynuować. Dzisiaj jesteśmy w stanie budować skalę, czyli rozwijać dalej firmę, ale też zachować te pierwotne wartości. My nie produkujemy na magazyn, czyli  w tradycyjnym modelu, gdzie najpierw wytwarza się produkty, a potem się martwi, jak je sprzedać. Bardziej koncentrujemy się na tym, jak zainteresować ludzi naszymi kosmetykami, jak rozbudzić tę ciekawość i zapotrzebowanie na te kosmetyki, a dopiero później ją zaspokoić. Czyli przez fakt, że to są kosmetyki naturalne i mają krótszy termin przydatności, bo nie są w większości konserwowane, to mamy świadomość, że chcemy produkować dla naszych konsumentów produkty, które będą jak najświeższe, dosłownie prosto z fabryki. Widzimy w Polsce, ale zwłaszcza zagranicą – na rynkach azjatyckich, że konsumenci są bardzo tym zainteresowani i chcą wiedzieć, kto, gdzie i jak wyprodukował te kosmetyki.

Zdarzają się takie osoby, które odwiedzają w Białymstoku rodzinę czy nawet zahaczyły  o miasto turystycznie, a w swoim harmonogramie mają obowiązkowe odwiedzenie waszych sklepów?

Mamy bardzo dużo takich klientów. Napawa nas to dumą, że stajemy się marką, z którą ludzie chcą się utożsamiać, czyli po trosze stajemy się takim produktem – można powiedzieć – regionalnym. Taką pamiątką z Białegostoku i z Podlasia. A jednocześnie mamy tę dodatkową funkcję, czyli ciekawe doświadczenie z produktem samym w sobie.

Łatwo prowadzi się taki biznes w Białymstoku, w regionie, w Polsce?

Białystok jest idealnym miejscem do życia. Idealnym miejscem do tego, żeby funkcjonować tu na co dzień, żeby mieć tu rodzinę. Jest bardzo wygodny, bardzo bezpieczny i daje poczucie takiego, można powiedzieć, luzu w prowadzeniu tego biznesu. Lepszego miejsca do jego prowadzenia sobie nie wyobrażam.

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny