Przez rok udało się w Centrum Warszawska 50 zorganizować ponad 100 wydarzeń. Były różne - i takie dla relaksu, i takie, które dotykały ważnych i pilnych społecznie spraw. Dla kobiet i nie tylko.
Za nami pierwszy rok naszej działalności - mówi Anna Narel, fundatorka fundacji FRATINO, która jest odpowiedzialna za Centrum Warszawska 50. - Wydaje mi się, że najważniejsze jest przede wszystkim to, że zbudowaliśmy fantastyczną społeczność bardzo wartościowych ludzi, którzy są tutaj, na miejscu. Wszystkie biura są zajęte - mamy różne fundacje, stowarzyszenia i organizacje, ale nie brakuje też osób, które z nami współpracują. Właściwie każdego dnia organizowane jest jakieś spotkanie, wydarzenie czy też wernisaż. Mamy 5 sal otwartych na takie spotkania.
Wśród nich nie brakowało wydarzeń organizowanych przez organizacje, które działają na rzecz kobiet, na rzecz ich zdrowia, integracji czy też edukacji.
Nie brakowało też spotkań, które dotyczyły pokazania wkładu kobiet w rozwój naszego województwa, w rozwój naszego miasta - dodaje Małgorzata Wenclik ze Stowarzyszenia 100-lecie Kobiet, które jest na Warszawskiej 50 od samego początku. - Czy to podczas wystaw artystycznych czy koncertów lub opowieści literackich o twórczyniach z naszego Podlasia, które pokazują nasz region, jego specyfikę. Tutaj jest mnóstwo takich spotkań, podczas których każdy może znaleźć coś dla siebie, bo one są bardzo różnorodne. Mamy też te, które związane są nie tylko ze sferą duchową, ale również cielesną czy chociażby zajęcia z relaksacji - wszystko co jest potrzebne dla kobiet.
Spotkania nastawione na rozwój i dużo innych, ciekawych działań
Jak dodaje Anna Narel, jeden z głównych celów, który twórcy Centrum Warszawska 50 sobie stawiają, to integracja środowiska kobiecego, poznanie się. Kolejnym jest rozwój - czyli te wydarzenia, które organizowane są w kierunku rozwoju kobiet, w tym również seniorek. W przestrzeni bardzo widoczne są również wydarzenia artystyczne i same artystki, którzy przy Warszawskiej 50 mają swoje pracownie.
Mamy już na swoim koncie wernisaże, planowane są kolejne. Podobnie jak ciekawe spotkania, określane przez nas jako Kawiarenki - mówi Agnieszka Klima, menadżer Centrum Warszawska 50. - Mieliśmy aukcje sztuki z Podlaskim Domem Aukcyjnym, różne białostockie firmy wybierają to miejsce na spotkania, szkolenia firmowe. Myślę, że to dlatego, że to nasze miejsce, ta Warszawska 50 wita już od progu kreatywnością i inspiracją. Osoby, które korzystają z naszych przestrzeni czują się tu dobrze. Klimat, który tutaj jest, atmosfera wypełniona inspiracją, jest motorem do działania.
Co ciekawe, przestrzeń Warszawskiej 50 jest bardzo elastyczna w kwestii designu. I ciągle się zmienia.
I za to sama uwielbiam to miejsce, że w jednym tygodniu jest tak, a za tydzień już zupełnie inaczej - uśmiecha się Agnieszka Klima. - To też wpływa na dużo różnych wydarzeń, przedsięwzięć czy też współprac - fotograficznych, czy nagraniowych - zarówno reklamowych, jak i prywatnych czy też publicznych. I to jest fantastyczne, że ludzie korzystają z tego naszego miejsca. Dużo jest jeszcze planów, cieszymy się, że działamy zgodnie z naszym hasłem: Centrum Warszawska 50 to jest miejsce inspiracji i przestrzeń spotkań.
Jako fundatorka mogę dodać, że bardzo zależało mi na tym, żeby to miejsce było piękne - wtóruje Anna Narel. - Żeby o tych sprawach, takich trudnych, społecznych rozmawiać w przestrzeni, która jest do tego adekwatna. Wierzę w to, że to w jakim miejscu jesteśmy, pracujemy, czym się otaczamy - na nas wpływa. A my otaczamy się wartościowymi ludźmi i piękną sztuką. I to wynosi nas na inny poziom. I zupełnie inaczej wartościuje.
Małgorzata Wenclik dodaje, że jest to chyba pierwsze takie miejsce w Polsce, które jest w partnerstwie prywatno-społecznym, a nie publiczno-społecznym.
Warto jeszcze na koniec dodać, że to cudowne, że znalazł się inwestor prywatny, który wyłożył swoje pieniądze po to, żeby miejsce dla organizacji społecznych było piękne - podsumowuje Małgorzata Wenclik. - Warto podkreślać to, że organizacje społeczne, pozarządowe mają bardzo dużą rolę w funkcjonowaniu normalnej demokracji. Robimy bardzo dużo rzeczy, angażując swój czas, a często również swoje pieniądze - jako społecznicy. I fajnie jest mieć takie miejsce, które jest pełne uroku, ciepła. Które jest w centrum miasta i które jest rozpoznawalne. To daje nam ogromną siłę. Dzięki temu, że jesteśmy razem możemy tworzyć wspólne projekty. Możemy lepiej się poznawać, możemy lepiej odpowiadać na potrzeby odbiorców, interesariuszy, mieszkańców Białegostoku, mieszkańców województwa. Tutaj jest mnóstwo projektów, które są realizowane przez kilka, kilkanaście organizacji, które działają na miejscu. Ale też takich, które są z zewnątrz, a z nami chcą współpracować, bo nie miały do tej pory takiego miejsca i takiej przestrzeni, w której te działania mogłyby mieć taki wyjątkowy charakter.



