Białystok. Sądowe upomnienie dla 16-latka. Nagana dla dyrektora szkoły. Wracamy do głośnej policyjnej interwencji "o bułkę" w Biedronce

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Policja uznała, że doszło do oszustwa, a rodzina chłopaka i dyrektor szkoły  - do nadużycia władzy przez funkcjonariuszy. Wewnętrzne postępowanie w białostockiej komendzie nie wykazało jednak nieprawidłowości.
Policja uznała, że doszło do oszustwa, a rodzina chłopaka i dyrektor szkoły - do nadużycia władzy przez funkcjonariuszy. Wewnętrzne postępowanie w białostockiej komendzie nie wykazało jednak nieprawidłowości. archiwum
Białostocki uczeń został przyłapany na oszustwie podczas zakupów przy kasie samoobsługowej. Nabił na kasę droższe bułki, a zapłacił za tańsze o ponad 2 złote. Policjanci zakuli go w kajdanki i odprowadzili do internatu. Dyrektor szkoły stanął w jego obronie. Za dyskusję w sklepie został ukarany.

Nastolatek zapłacił przy kasie samoobsługowej za dwie tańsze bułki, choć w rzeczywistości ich cena była o o 2,12 zł wyższa. Ochrona wezwała policję. Chłopak miał tłumaczyć, że to pomyłka. Dopłacił różnicę. Mimo tego został wyprowadzony ze sklepu w kajdankach i doprowadzony do internatu Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych, którego był uczniem. Do zdarzenia doszło 13 listopada w Biedronce na osiedlu Antoniuk.

Czytaj też: Białystok: W Biedronce policja zakuła w kajdanki 16-latka. Pomylił się w kasie samoobsługowej kupując bułki. Sprawa zbulwersowała RPO

Policja uznała, że doszło do oszustwa, a rodzina chłopaka i dyrektor szkoły - do nadużycia władzy przez funkcjonariuszy. Wewnętrzne postępowanie w białostockiej komendzie nie wykazało jednak nieprawidłowości. Przełożeni stwierdzili, że interweniujący policjanci zgodnie z prawem użyli prewencyjnie środków przymusu bezpośredniego i dla bezpieczeństwa nastolatka (by nie dopuścić do objawów autoagresji, czy do zaistnienia ucieczki), użyli kajdanek.

To jednak nie był finał tej sprawy. Na wniosek policji, zachowaniu 16-latka miał się zająć sąd rodzinny. Mundurowi chcieli też ukarania dyrektora szkoły za zakłócanie porządku publicznego poprzez głośne krzyki. Wykroczenia miał się dopuścić także 13 listopada 2020 r., w tym samym sklepie, gdzie został zatrzymany uczeń ZSOiT. Dyrektor był zbulwersowany całą sytuacją. Poszedł do Biedronki. Zażądał stanowczo przeprosin dla podopiecznego zarówno od funkcjonariuszy, jak też kierownictwa sklepu. Ochrona sklepu poinformowała o zajściu policję, która wystawiła dyrektorowi mandat za wszczynanie awantury w miejscu publicznym. Pedagog go nie przyjął.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Ten wyrokiem nakazowym ukarał dyrektora naganą. Mężczyzna się odwołał. W tym tygodniu zapadł wyrok.

- Wyrokiem zaocznym wydanym w dniu 5 lipca obwiniony został uznany za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu i za to orzeczono wobec niego karę nagany, a nadto, zwolniono obwinionego od ponoszenia kosztów sądowych - poinformowała sędzia Beata Wołosik, wiceprezes SR.

Zobacz także: Białystok. Brutalna interwencja policji na Białostoczku. Dwóch policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień (wideo)

- Nie awanturowałem się w sklepie, chciałem jedynie wyjaśnić dlaczego mój uczeń został zakuty w kajdanki jak groźny przestępca, za to że pomylił się w kasie samoobsługowej. Chciałem porozmawiać z kierownik sklepu, która oddalała się ode mnie, nie chciała ze mną rozmawiać. Nie biegłem za tą panią. Głośno mówiłem, żeby zaczekała, bo chcę wyjaśnić tą sprawę. Druga rzecz - to podszedłem do ochroniarza i powiedziałem mu, że nie ma prawa sam zamykać się z dziećmi w pokoju i dokonywać jakichkolwiek przeszukań - odpiera dyrektor Cezary Wysocki. - Nie wiem, jakie była argumentacja sądu, gdyż nie otrzymałem informacji o terminie rozprawy, ale z pewnością wykorzystam wszystkie możliwości odwoławcze.

Sprawa 16-latka została już osądzona.

- Sąd rodzinny w Legionowie (stamtąd pochodzi 16-latek - przyp. red.) uznał, że na skutek czynności, które zostały chłopcu przypisane, zasadnym będzie wymierzenie mu upomnienia - mówi radca prawny Konrad Bryl, adwokat, którego rodzice nastolatka wynajęli, w celu ochrony dóbr osobistych pokrzywdzonego. To najłagodniejsza sankcja, jaką mógł wymierzyć sąd w sprawach dla nieletnich. Mecenas nie odpowiedział wprost, czy faktycznie 16-latek dopuścił się oszustwa w kasie samoobsługowej kilkanaście razy, o czym informowała policja. - Incydentalne zachowanie chłopca oraz inne okoliczności związane z grupą rówieśniczą i wybryki nastolatków o podobnych charakterze zostały przez sąd wzięte pod uwagę.

Postanowienie jest prawomocne. Żadna ze stron go nie kwestionowała. - Sprawę uważam za zakończoną - podsumowuje mec. Bryl.
W dalszym ciągu on i jego klienci uważa, że działania ochrony oraz policji były nieuprawnione. - Wciąż czekamy na wyjaśnienie tej sprawy przez ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wolność
Wstyd i hańba, szacunek do władz i systemu prawnego w tym kraju maleje z dnia na dzień, a takie działania pokazują tylko jego patologię. Szkoda chłopaka, szacunek dla dyrektora, pogarda dla szefostwa sklepu, policji.
W
Wolność
8 lipca, 0:33, Hmm 🤔:

Skoro oszukał powinien ponieść karę, między bajki można włożyć to że się pomylił... Tak się zaczyna od drobnych oszustw a później coraz większe na większą kwotę... Należy podziękować policji, zastopowała tego gościa. Dzięki temu być może nie wejdzie na ścieżkę przestwptswa...

Idiotyzm.

G
Gość
Biedronka w galerii antoniuk?
G
Gość
Ostatnio kasjerka w biedronce też mnie oszukała (nabiła droższy produkt). Zwróciła pieniądze i nikt nie wzywał policji.
H
Heh
I tak biedaczyna kilkanaście razy się mylił... Nigdy na wyższą kwotę.... 😀
W
Wacek
A jak kasjerka w tejże sieci pomyli się to też by ją trzeba w kajdanki. W moim przypadku było że kupiłem 1 pizzę a na paragonie zapłaciłem za dwie.
H
Hmm 🤔
Skoro oszukał powinien ponieść karę, między bajki można włożyć to że się pomylił... Tak się zaczyna od drobnych oszustw a później coraz większe na większą kwotę... Należy podziękować policji, zastopowała tego gościa. Dzięki temu być może nie wejdzie na ścieżkę przestwptswa...
K
Katarzyna Jóźwicka
Ale wstyd dla policji i dla sklepu.Czy naprawdę policja w Białymstoku ma tyle personelu i czasu żeby zajmować się takimi bzdetami zamiast prawdziwymi bandziorami to jedno a drugie jakbym za każdym razem dzwoniła na policję jak mi coś źle na kasie w biedronce policzął

zresztą nie tylko w biedronce to bym nie miała nic innego do roboty.
G
Gość
[wulgaryzm] ochroniarzy
N
NN.
Panie Dyrektorze, jesteśmy z panem.
Dodaj ogłoszenie