https://poranny.pl
reklama

Białystok. Radni zgodzili się na wpuszczenie zabudowy wielorodzinnej na teren zajezdni przy ul. Jurowieckiej

oprac. wal
Radni dali zielone światło dla mieszkaniówki wielorodzinnej na terenie zajmowanym dziś przez zajezdnię KZK przy Jurowieckiej
Radni dali zielone światło dla mieszkaniówki wielorodzinnej na terenie zajmowanym dziś przez zajezdnię KZK przy Jurowieckiej fot. Wojciech Wojtkielewicz
Prezydent Białegostoku dopiął swego. Udało mu się w końcu przekonać radnych do pomysłu, by zmienili plan miejscowy terenu zajmowanego przez zajezdnię KZK przy ul. Jurowieckiej. To zielone światło do sprzedaży gruntu przez spółkę, która przeniesie się na Zacisze oraz budowy 35-metrowych bloków w miejscu obecnej jej siedziby.

Ten plan jest ważny z punktu widzenia naszego miasta, a przede wszystkim komunikacji. Nie ukrywamy, że spółka KZK chce sprzedać teren przy Jurowieckiej sprzedać - mówił na nadzwyczajnej sesji rady miasta prezydent Tadeusz Truskolaski.

W piątek [8.07.2022] rada po raz drugi zajmowała się projektem planu miejscowego terenu, na którym znajduje się zajezdnia autobusowa. Zakłada on, że w centralnym jej miejscu będą mogły powstać wolnostojące budynki o wysokości maksymalnie 35 metrów. Wzdłuż ul. Jurowieckiej nie przekroczą 18 metrów, a od Nowogródzkiej - 21 metrów. Ponadto urbaniści dopuszczali możliwość handlu wielkopowierzchniowego.

Wprowadzenie możliwości budownictwa wielorodzinnego na teren zajezdni, która zajmuje powierzchnię ok.1,5 ha, ma zwiększyć szanse spółki na sprzedaż gruntów. Pieniądze z transakcji mają pozwolić jej dokończyć budowę nowej siedziby w okolicach ul. Zacisze i Pomocnej. Jednak nie można zrobić wyceny obecnie zajmowanej przez nią nieruchomości bez akceptacji projektu planu. I tego zielonego światła radni nie dali na sesji 27 czerwca.

Obok zastrzeżeń proceduralnych mieli też uwagi merytoryczne. Po tamtej porażce Tadeusz Truskolaski zdecydował się ponownie procedować projekt planu w błyskawicznym tempie. We wtorek odbyła się debata na posiedzeniu komisji zagospodarowania, która też nie zakończyła się pozytywnym wynikiem dla prezydenta. Mimo to Tadeusz Truskolaski zawnioskował o sesję nadzwyczajną. Została zwołana na piątek 8 lipca.

quiz

Co wiesz o polskiej telewizji? Odpowiedz prawda lub fałsz! QUIZ

1/12

Jedną z bardziej udanych akcji marketingowych stacji Polsat była akcja pt. "Przygarnij kropka".


W jej trakcie radny Maciej Biernacki ponowił poprawkę, która nie zyskała akceptacji komisji zagospodarowania. Zaproponował, by cześć elewacji (bez okien) najwyższych budynku porośnięta była pnączami, trejażami lub innymi systemami ogród wertykalnych.

- Myślę, że to wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców naszego miasta, którzy mają dość blokowej betonozy kosztem terenów zielonych - mówił na piątkowej sesji radny Polski 2050.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

Ponadto jego zdaniem wprowadzenie zielonych zapisów w planie wymusi na projektantach niebanalną architekturę, która z jednej strony może podnieść wartość inwestycji, ale też będzie dobrą promocją miasta.

W odróżnieniu od sytuacji na komisji tym razem poprawka radnego Biernackiego nie była głosowana.

- Przyjmuję ją jako autopoprawkę - oznajmił prezydent.

Podkreślał, że sprzedaż terenów przy Jurowieckiej to szansa na rozwój komunikacji niskoemisyjnej.

- Nie tylko elektrycznej, ale też i wodorowej, która jest przyszłością. Były próby utworzenia takiego zaplecza przy ul Składowej , gdzie mieszczą się dwie pozostałe spółki komunikacyjne, ale okazało się, że jest to niemożliwe ze względów bezpieczeństwa. Bo zbyt blisko innej infrastruktury. Takiego problemu nie będzie przy lokalizacji w okolicach Zacisza - mówił Tadeusz Truskolaski.

Z kolei radny Konrad Zieleniecki zaproponował, by dla nowej zabudowy zwiększyć w planie współczynnik miejsc postojowych z 1 do 1,3 na mieszkanie.

- Podniesienie tego wskaźnika zapewni większy komfort mieszkańcom - uzasadniał radny PiS. - Niewątpliwie większa liczba miejsc parkingowych będzie im potrzebna.

Nie zgodził się z tym zarówno radny Andrzej Perkowski, jak i sam prezydent.

- Jeśli chcemy stawiać na transport zbiorowy, to liczba samochodów w centrum powinna być ograniczona - uzasadniał Tadeusz Truskolaski. - Są takie miejsca w Warszawie, gdzie liczba miejsc postojowych przy nowych blokach wynosi zero. Nie można tam zaparkować czy postawić auta. Na to też decydują się mieszkańcy.

- To niech pan zacznie od siebie ograniczając liczbę samochodów. Proszę zacząć jeździć autobusem lub rowerem - ripostował radny Henryk Dębowski.

Ostatecznie większość w radzie odrzuciła poprawkę radnego Zielenieckiego i ostatecznie uchwaliła plan miejscowy na teren zajezdni KZK dając zielone światło do sprzedaży nieruchomości.

- Władze Białegostoku zachowują się tak samo jak komuniści albo i jeszcze gorzej - mówi Józef Racewicz. Od lat stara się o zadośćuczynienie za wywłaszczenie w latach 50. i 60. działek przejętych pod budowę zajezdni przy Jurowieckiej.

- Nie jest prawdą, że odszkodowanie zostało wypłacone. Gdy zobaczyliśmy, że została przez ówczesne władze miasta ustalone na 1/10 wartości, to odmówiliśmy jego przyjęcia - podkreśla pan Józef. - Ponadto droga do dochodzenia naszych praw nie jest zamknięta.

Nie zgadzają się z tym władze miasta, które uważają, że sprawy skarbowe są dawno zamknięte, a roszczenia bezpodstawne.

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
przemo
Szkoda, że w tak ciasnym Białymstoku nikt nie myśli o budowie wyższych bloków. Dzięki temu część powierzchni by można było przeznaczyć na mały park dostępny dla wszystkich.
G
Gość
Gdzie rządzi Przestępcza Organizacja tam korupcja
L
Lelek
Tam powinny być wysokie budynki a nie wioskowe 35 metrów. Miejscy urbaniści pilnują gorliwie aby w mieście nic ciekawego nie powstało poza tym co ludzie już znają. Szkoda naszych podatków na ich utrzymanie.
p
pan w czapce z daszkiem
Juro już jest ściekiem komunikacyjnym, a Prezydent w trosce o komunikację chce tam wcisnąć jeszcze kilka tysięcy pojazdów? Dobre myślenie. Będzie piękna katastrofa, jak już odpalą na maxa wszystkie bloczki po obu stronach Jurowieckiej. Dobrze, że chociaż durny pomysł radnych PiSu nie przeszedł, chociaż znając kierowców i straż miejską, to parkowanie zwali się na chodniki i drogi dla rowerów, tak jak to jest po drugiej stronie ulicy. Co ciekawe, rok temu wpłynął wniosek o zrobienie jak w innych miastach: określenie minimalnej ilości parkingów rowerowych przy każdej nowej inwestycji. Miasto obiecało przeanalizować pomysł. No i wychodzi na to, że chyba widzą takiej potrzeby, bo w planie nie znalazł się taki zapis.
p
pan w kapeluszu
Garaż mi sie po prostu należy.
G
Gość
Z daleka śmierdzi KORUPCJA
n
nn.
Brawo dla prezydenta. Inaczej by tam gołębniki, garaże, szopy i"chlewiki" postawili. A szczególnie garaże.
H
Hmm
Bardzo dobra decyzja. Szkoda że nie można wyższych bloków postawić ?
J
Janush
Tam nie chodzi o nic innego aby każdy dobrze się obłowił i zarobił. [wulgaryzm] opowiadacie o pnączach i innych zbytkach. Nakażcie budowę przedszkola, żłobka, przychodni, sklepu i to na takich betonowych osiedlach jest potrzebne. I to ma być społeczne a nie komercyjne budowanie. A potem sobie pnącza jak Tarzan sadźcie.
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny