Białystok. Radna KO chce, by na każdym osiedlu powstał wybieg dla psów Miasto widzi tylko jedną ścieżkę: budżet obywatelski

OPRAC.: wal
Od 10 kwietnia spuszczenie psa ze smyczy w miejscu publicznym karane jest mandatem w wysokości 250 złotych. Wojciech Wojtkielewicz/archiwum
Inwestycje takie, poza ogrodzeniem i koszami na śmieci, nie będą wymagały poniesienia kosztów - uważa Katarzyna Bagan-Kurluta. Radna Koalicji Obywatelskiej postuluje, by na każdym osiedlu powstało miejsce do swobodnego spacerowania mieszkańców i ich pupili. Urzędnicy zachęcają mieszkańców do projektowania inwestycji w ramach budżetu obywatelskiego.

Pomysł radnej to pokłosie wejścia w życie przepisów ograniczających możliwość wyprowadzania psów bez smyczy i bez kagańców oraz nakładające wysokie kary za takie wyprowadzanie.

Od 10 kwietnia spuszczenie psa ze smyczy w miejscu publicznym karane jest mandatem w wysokości 250 złotych.

Dwa razy więcej, bo 500 złotych zapłacą właściciele psów, których rasy uznawane są za agresywne. Opiekunowie takich psów będą mogli otrzymać również mandat za wyprowadzanie psa rasy niebezpiecznej na spacer bez kagańca.

Czytaj też:Spacer z pupilem może słono kosztować

Maksymalna wysokość mandatu ma obowiązywać wtedy, kiedy właściciel psa rasy uznawanej za niebezpieczną pójdzie z nim na spacer bez smyczy, czyli bez zachowania należytych środków ostrożności w miejsce, w którym gromadzą się ludzie: na przykład do parku, w okolice szkół lub placów zabaw.

- Dlatego celowym jest przeznaczenie na każdym osiedlu ogrodzonego obszaru, na którym możliwe będzie swobodne przebywanie mieszkańców i ich psich ulubieńców - bez obawy obłożenia karą - interpeluje do prezydenta Białegostoku radna z jego obozu politycznego.

Czytaj też:Białostockie schronisko ma już nową nazwę. Teraz to "Dolina Dolistówki"

W odpowiedzi sekretarz miasta przypomina, że obszary białostockich osiedli są w zdecydowanej większości terenami prywatnymi, dlatego też wskazanie propozycji umiejscowienia wybiegów będzie istotnie utrudnione. Własność gminna w takich przypadkach ogranicza się w głównej mierze do terenów: placówek oświatowo-opiekuńczych, układu komunikacyjnego, istniejących placów, skwerów i parków.

- Lokalizacja wybiegów dla psów powinna być konsultowana z mieszkańcami osiedli, zwłaszcza tych, na których możliwa byłaby ich realizacja (m.in. pod kątem ich usytuowania, a w szczególności styku z terenami rekreacyjnymi, wypoczynkowymi) - wylicza Krzysztof Karpieszuk. - Dlatego też wartą rozważenia jest idea aktywizacji mieszkańców Białegostoku i zgłaszania wniosków w powyższym zakresie do Budżetu Obywatelskiego.

Czytaj też:To tylko pies? Najgorsze zachowania właścicieli psów. Też tak robisz?

Przypomina, że potencjalni wnioskodawcy mogą liczyć na pomoc pracowników Urzędu Miejskiego w analizie własnościowej i funkcjonalnej terenów, na których chcieliby zgłosić wykonanie wybiegu.

- W przypadku spełnienia warunków i uzyskania wymaganego poparcia mieszkańców miasta dla tych projektów, zadania zostaną ujęte do realizacji - zapewnia sekretarz miasta.

Czytaj też;Białystok. Po pożarze w MPO psy ze schroniska trafiły do domów tymczasowych. Wolontariusze pokazali urocze zdjęcia zwierzaków "na urlopie"

Do tej pory miasto wybudowało jeden taki wybieg. W 2018 roku, w ramach inwestycji polegającej na zagospodarowaniu terenu parku przy ul. Fredry na osiedlu Wygoda, został wykonany psi park o powierzchni ok. 700 m2. Z kolei w roku bieżącym planowane jest natomiast przeprowadzenie przetargu na przygotowanie dokumentacji projektowej na budowę psiego parku przy Al. Jana Pawła II na terenie Parku Antoniuk. Na jego terenie o powierzchni 6400 m kw. powstaną m.in.: plac zabaw psów małych, plac agility, strefa sportowa, place posłuszeństwa, teren do szkolenia psów służbowych, dwa oczka wodne, tereny do biegania.

Oto najbardziej nieposłuszne rasy psów! Te psy chodzą własny...

Ceny mieszkań mocno w górę

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pol

Trzymanie psa w mieście to patologia i tyle. Smród, hałas i gówna. Powinno to być dawno zakazane.

w
www.Koncerty.Bialystok.pl

ibialystok.blogspot.com/2018/06/budzet-antyobywatelski.html Wszystkie zgłoszone pomysły powinny być np. poddane głosowaniu, tak by to mieszkańcy wskazywali pomysły do realizacji, a nie jak urzędnicy, np. projekt terenów zielonych wokół cerkwi zgłoszony przez byłego radnego miejskiego PO a obecnie wiceprezydenta Adama Musiuka to inicjatywa POlityczna, nie obywatelska. 3 przykłady projektów odrzuconych przez urzędników, które wygrałyby w głosowaniu obywateli: uruchomienie przejazdów bezpłatnej dla mieszkańców kolei miejskiej, zakup autobus u elektrycznego i bezpłatna linia autobusowa dworzec PKS/PKP -centrum miasta ul. Lipowa/Piłsudskiego. Np. sezonowe zagospodarowanie terenów tzw. Węglówki (bez zaplecza sanitarnego, ogrzewania budynków), mające ukryć brak wykorzystania terenów dawnych magazynów wojskowych na dochodową dla miasta działalność komercyjną (produkcją handel, usługi) należy ocenić jako dewastację tych terenów (np. demontaż torów kolejowych). Sport, kultura, wystawy, rekreacja mogą i powinny być realizowane na już istniejących obiektach miejskich (np. muzea, domy kultury, Białostocki Ośrodek Kultury.

Np. wniosek do budżetu obywatelskiego za 100 000 zł na ławki ładujące telefony (czyli po 16 tys zł sztuka) zgłoszony przez Grzegorza Chociana, gdy jest propozycja gniazd USB na przystankach komunikacji miejskiej po... 50 zł, to skok na kasę dla znajomej firmy radnego Rady Miasta Krzysztofa Stawnickiego? Podobna w działaniu latarnia solarna kosztuje ok. 3 tys zł, modem 100 zł:) Dlatego nikt nie kupuję takich drogich bubli? Przykład jak absurdalne, nieobywatelskie pomysły są promowane. Do tego zgłaszający wniosek do budżetu jest powiązany z miejskim radnym i producentem, który chyba niezadowolony z kiepskiej sprzedaży absurdalnie drogich gadżetów, wymyślił sposób, by zgłaszać wnioski do budżetów obywatelskich miast. Czy to nie prywata i patologia zamiast działania dla dobra wspólnego?

G
Gość
5 maja, 13:17, Gość:

najpierw to nalezaloby skierowac na badania psychiatryczne wszystkich co maja psy w mieszkaniach w blokach

5 maja, 13:23, Gość:

a ty na łańcuchu masz w budzie?

w budzie? po co mu buda?

w
www.i.Bialystok.pl

Trzymanie psów w blokach to znęcanie się? Dlatego od 20 lat jestem wegetarianinem, ekologiem, nie jem mięsa i byłbym hipokryta gdybym karmił nim pieski i kotki gdy ludzie umierają z głodu. To nie jest kwestia "nienawiści" do psów, kotów czy ludzi lecz elementarnej wiedzy: zwierzęta to nie maskotki czy zabawki: zakazaliśmy trzymania w domach krów, świń, kur, pora na koty i psy - to niehigieniczne barbarzyństwo: robaki płaskie, nicienie, tęgoryjce, lamblie i przywry grzybica a niesprzątane odchody to zagrożenie epidemiologiczne miast! Zwierzę w naturze codziennie pokonuje kilkanaście km by znaleźć jedzenie, np. w bloku będzie miało zawsze za mało miejsca, stad zoopsychoza jak kręcenie się w kółko za własnym ogonem samookaleczanie, wygryzanie sierści, niszczenie mebli, brudzenie pomieszczeń itp. A wy kochacie psy/koty a zjadacie świnie? Ludzie są głodni bo karmicie psy/koty! „Masz psa lub kota? Niszczysz środowisko bardziej niż samochodem. Autorzy książki „Czas na zjedzenie psa? Prawdziwy przewodnik po zrównoważonym życiu” (Time to Eat Dog? Real Guide to Sustainable Living) pies oznacza dla środowiska takie same skutki, jak przejechanie 10 000 km autem terenowym. Kot szkodzi jak auto kompaktowe. Chomik jest groźny dla klimatu na Ziemi jak telewizor plazmowy." O ile jeszcze na wsi czy w domach wolnostojących psy czy koty spełniają swoją użytkową rolę, zwierzę, które w naturze codziennie pokonuje kilkanaście km by znaleźć jedzenie, np. w bloku będzie miało zawsze za mało miejsca, stad zoopsychoza jak kręcenie się w kółko za własnym ogonem, samookaleczanie, wygryzanie sierści, niszczenie mebli, brudzenie pomieszczeń itp. Dlatego od 20 lat jestem wegetarianinem, ekologiem, nie jem mięsa i byłbym hipokrytą, gdybym karmił nim pieski i kotki, gdy ludzie umierają z głodu. To nie jest kwestia "nienawiści" do psów, kotów, lecz elementarnej wiedzy: zwierzęta to nie maskotki czy zabawki: zakazaliśmy trzymania w domach krów, świń, kur, pora na koty i psy - to niehigieniczne barbarzyństwo: robaki płaskie, nicienie, tęgoryjce, lamblie i przywry, grzybice a niesprzątane odchody to zagrożenie epidemiologiczne miast! https://www.youtube.com/watch?v=lwbuPTVmogU

G
Gość
5 maja, 13:17, Gość:

najpierw to nalezaloby skierowac na badania psychiatryczne wszystkich co maja psy w mieszkaniach w blokach

a ty na łańcuchu masz w budzie?

G
Gość

najpierw to nalezaloby skierowac na badania psychiatryczne wszystkich co maja psy w mieszkaniach w blokach

G
Gość

a jaki jest mandat dla psa prowadzącego człowieka w kagańcu?

G
Gość

"Od 10 kwietnia spuszczenie psa ze smyczy w miejscu publicznym karane jest mandatem w wysokości 250 złotych."

Proszę zacytować podstawę prawną do ukarania. Od 10 kwietnia jedynie podwyższono wysokość mandatów, to zasługa nieudacznika Ziobry.

Psie wybiegi z budżetu obywatelskiego są, i są jak wszystko z budżetu obywatelskiego DROGIE.

Dodaj ogłoszenie