Białostoczanin w "Milionerach" wygrał 40 tys.

Jan Perkowski
Piotr Czarny nie wygrał jednak miliona.
Piotr Czarny nie wygrał jednak miliona. fot. Archiwum
Zaryzykował, ale się nie udało. Mimo to zarobił pokaźną sumę.

- Czy uważam się teraz za bogatego człowieka? Nie, chyba nie. 40 000 to niemała kwota, ale nie są to też pieniądze, które ustawiają człowieka na całe życie - mówi Piotr Czarny, student III roku socjologii Uniwersytetu w Białymstoku. - Choć zgadzam się z tym, co powiedziała osoba z ekipy "Milionerów": To miejsce, w którym najszybciej zarabia się pieniądze.

Piotr około pół roku temu wysłał smsa do "Milionerów". Telefon zwrotny otrzymał na początku października. Ktoś zadał mu kilkanaście pytań. Jak mówi: trudniejszych niż w programie. Znał odpowiedź na 2/3 z nich.

- Wiedziałem, że nie jest źle, ale nie byłem pewny, czy się zakwalifikowałem. Jak dostałem zaproszenie to włączyła się adrenalina - opowiada. - Wieczór przed nagraniem był niezbyt przyjemny, bo dostałem jakiejś alergii. Spuchły mi oczy. To było bardzo irytujące. Pomyślałem, że w najgorszym wypadku pojadę na pogotowie, żeby coś z tym zrobić. Na szczęście do rano przeszło.

Piotr Czarny przed Hubertem Urbańskim zasiadł trzy tygodnie temu. Odcinek z jego udziałem mogliśmy obejrzeć w niedzielę.

- Gdy byłem już w studiu nie bałem się. Nigdy przypuszczałem, że wyjdę z pierwszej dziesiątki. Pytanie eliminacyjne było bardzo łatwe - mówi.

Trzeba było ułożyć w kolejności alfabetycznej pory roku. Odpowiedź znali wszyscy. Białostocczanin był najszybszy. - Zobaczyłem swoje nazwisko i okazało się, że przeszedłem. To było najbardziej stresujące - wspomina.

Nie tylko wyszedł z dziesiątki, ale wygrał 40 000 tysięcy. Tyle kosztowało pytanie z dziedziny medycyny - o zagęszczanie żółci w organizmie. By na nie odpowiedzieć musiał skorzystać z koła ratunkowego. Zadzwonił do cioci lekarki. Potem było jeszcze pytanie za 75 000: Gdzie urodził się Celsjusz? Tym razem intuicja zawiodła.

- Strzeliłem, że w Holandii, odpowiedź prawidłowa to Szwecja. Teraz trudno będzie o tym zapomnieć - wzdycha Piotr.

Piotr interesuje się wieloma rzeczami. - Ludzie często się ze mnie śmieją, że znam jakieś fakty - mówi. - Wydaje mi się, że pytania podczas programu nie były trudne. Z jednym miałbym problem, gdyby nie moja nauczycielka matematyki. Musiałem powiedzieć, co znaczy łaciński termin - limes (granica). Pamiętam, że moja matematyczka, Marianna Pyć z III LO, wbiła mi tę informację do głowy. Dziś jestem jej bardzo wdzięczny.

Co Piotr zrobi z wygranymi pieniędzmi? Znajomi sugerują mu, żeby kupił samochód, ale on nie chce ich wydać od razu.

- Może w coś zainwestuję - zdradza. - Obiecałem przyjaciołom, że gdzieś ich zaproszę jak już pieniądze wpłyną. Chciałbym też się zrewanżować osobom, które były moimi "kołami ratunkowymi". Sam fakt, że pieniądze są wypłacane po emisji sprawia, że można się zastanowić, co z nimi zrobić, a nie wydać w euforii od razu.
Nie czuję się, ani lepszy, ani gorszy. Miałem szczęście.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasia29

więcej szczęscia niż wiedzy....

m
magda 30

oglądałam wczoraj milionerów byłam dumna że chłopak z Białegostoku tak daleko zaszedł, ogromne gratulację, tak trzymać,pozdrawiam

G
Gość

Życzyłam wygranej i wygrał. Bardzo się cieszę. Gratulacje!

D
DB88KZ

Cóż by tu napisać.. Gratulacje!

Dodaj ogłoszenie