Żyrafa przed kilkoma dniami stanęła na rondzie Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego (znajduje się na przecięciu ulicy księdza Jerzego Popiełuszki z ciągiem ulic Wrocławskiej i Władysława Sikorskiego). Od razu spodobała się tym, którzy ją wypatrzyli.
- Jechaliśmy samochodem a nagle córka mi mówi: „Mamo, żyrafa”. Patrzę, rzeczywiście na rondzie stoi żyrafa. Uśmiałyśmy się. Zrobiła nam dzień – opowiada nam jedna czytelniczek, która podesłała też zdjęcie żyrafy.
W pierwszej chwili pomyśleliśmy, że to może fotograficzny wytwór sztucznej inteligencji. Ale nie. Żyrafa rzeczywiście była na rondzie.
Rodzina stworzyła żyrafę
Udało nam się porozmawiać z osobą odpowiedzialną za żyrafę (twórcy chcą pozostać anonimowi).
- To była spontaniczna akcja. Moja żona wykonuje z dziećmi dużo prac plastycznych z patyków, pianki, papieru. Robią różne zwierzęta. Wpadłem na pomysł, by zrobić wielką 2,5 metrową żyrafę. By był to akt miejskiej partyzantki artystycznej. Białostockie murale - poza kilkoma - są nudne i słabe. Brakuje nam świeżej sztuki instalacyjnej, rzeźby. Pomyślałem, że kolorowa żyrafa może być fajnym elementem krajobrazu w miejscu, które ludzie mijają po drodze do pracy. Zatrzymają się, uśmiechną – mówi nam jeden z twórców żyrafy.
Była to bowiem praca zespołowa, czteroosobowej rodziny: mamy, taty i dwóch synów. Szkielet żyrafy powstał z listewek i kątowników. Ciało wykonane jest z masy papierowej. Całość jest pomalowana. Żyrafa ma 2,5 metra wysokości, bo wyższa nie zmieściłaby się w mieszkaniu, gdzie powstawała.
- Chcieliśmy, by żyrafa dodawała koloru temu miejscu, w czasie szarości. Może postoi dłużej? Może kilka dni? – kwituje z uśmiechem.
Miasto szuka nowego domu dla żyrafy
Wiadomo, że miasto żyrafy na rondzie nie zostawi.
- Zarząd Dróg Miejskich Urzędu Miejskiego w Białymstoku nie wydał zezwolenia na umieszczenie „konstrukcji” w pasie drogowym. Nie wpłynął też żaden wniosek o uzyskanie takiej zgody. W związku z tym zostały podjęte czynności mające na celu usunięcie tej „instalacji” z pasa drogowego – mówi Anna Kowalska z biura prasowego w magistracie.
Ale wiceprezydent Rafał Rudnicki deklaruje nam, że miasto zaopiekuje się żyrafą.
- Mogę zadeklarować, że poszukamy innego miejsca, gdzie ta instalacja mogłaby stanąć – mówi nam wiceprezydent Rudnicki.


