Żubry Białystok > To tylko pech

Sylwia Kowalczyk
Po jednej z takich akcji Kamil Zakrzewski (w środku) doznał kontuzji
Po jednej z takich akcji Kamil Zakrzewski (w środku) doznał kontuzji Fot. Anatol Chomicz
Pierwszoligowe Żubry Białystok po dwóch porażkach z rzędu spadły na ósme miejsce w tabeli. - Każdemu zespołowi zdarzają się gorsze momenty - mówi Kamil Zakrzewski, skrzydłowy Podlasian.

Białostoczanie mieli bardzo dobrą pierwszą rundę, plasowali się w czołówce. Nowy rok nie zaczął się jednak dla nich najlepiej. Najpierw przegrali na wyjeździe z nie najmocniejszą Stalą Stalowa Wola, potem męczyli się strasznie z najsłabszym zespołem I ligi - Resovią Rzeszów. Ale w tym spotkaniu zdobyli komplet punktów.

Wiedział, że nie jest dobrze

W zeszłym tygodniu było jeszcze gorzej. Żubry poniosły dwie porażki. W Sopocie zdecydowanie uległy rezerwom Prokomu, a następnie przed własną publicznością przegrały z MOSiR Krosno. A że różnice między drużynami w czołówce były bardzo małe, dwie wpadki spowodowały, że białostoczanie są już na ostatnim miejscu premiowanym grą w play-off.

- Każdy zespół może mieć dołek, grać gorsze mecze. Różne są tego przyczyny - ocenia jeden z wyróżniających się zawodników podlaskiej ekipy. - Myślę, że powodem naszych przegranych jest to, że nie mogliśmy grać taką piątką, jaką zaczynaliśmy sezon. Kontuzje eliminowały kolejnych koszykarzy. Odpadł Adam Bet, potem Brahima Konare. Ostatnio nie było nawet dziesięciu ludzi do trenowania. A w koszykówkę, jak wiadomo, w ośmiu się nie gra - dodaje Zakrzewski.

Na razie jednak plaga kontuzji Żubrów nie opuszcza. W najbliższym czasie pauzować musi właśnie Zakrzewski, który w pierwszej kwarcie spotkania z MOSiR Krosno doznał skręcenia kostki.

- Skakaliśmy z Piotrkiem Jagodą na zbiórkę, nie wiem dokładnie, jak to się stało, ale spadłem na zewnętrzną część stopy. Poczułem ból i wiedziałem, że to nie jest lekkie skręcenie - opowiada skrzydłowy Żubrów. - Nogę mam w łusce gipsowej. Na razie przez tydzień - dodaje.

Wziąć się do roboty

Żubry czekają więc kolejne ciężkie dni. Co powinny zrobić, żeby znów być w czołówce?

- Wziąć się do roboty. Pracować jeszcze ciężej. Wszystko wróci do normy, jak w końcu opuści nas pech - mówi Zakrzewski. - Liga jest wyrównana i jeszcze wiele ciekawego się w niej wydarzy - kończy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie