IMPREZY
    BIAŁYSTOK

    Tak się bawi Białystok!

    Rozwiń
    IMPREZY
    Zwiń

    Tak się bawi Białystok!

    Białostoczanie wiedzą jak się bawić. Oto ostatnie gorące imprezy

    Złote Klucze: Laureatów jest troje. (zdjęcia)

    Złote Klucze: Laureatów jest troje. (zdjęcia)

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Laureaci: Maciej Kuryłowicz, architekt, autor budynku galerii Alfa (na zdjęciu nagrodę odbiera jego ojciec, Tadeusz); Arnold Sobolewski, założyciel i

    Laureaci: Maciej Kuryłowicz, architekt, autor budynku galerii Alfa (na zdjęciu nagrodę odbiera jego ojciec, Tadeusz); Arnold Sobolewski, założyciel i prezes fundacji „Pomóż im”; Karolina Garbacik, tancerka, choreograf, założycielka szkoły tańca DanceOFFnia

    Za umiejętne połączenie tradycji z nowoczesnością w projekcie galerii Alfa; za pracę z sercem i ogromną odwagę w działaniu na rzecz chorych dzieci; za dzielenie się z młodzieżą pasją do tańca. W sobotę po raz 11. wręczyliśmy Złote Klucze.
    Laureaci: Maciej Kuryłowicz, architekt, autor budynku galerii Alfa (na zdjęciu nagrodę odbiera jego ojciec, Tadeusz); Arnold Sobolewski, założyciel i

    Laureaci: Maciej Kuryłowicz, architekt, autor budynku galerii Alfa (na zdjęciu nagrodę odbiera jego ojciec, Tadeusz); Arnold Sobolewski, założyciel i prezes fundacji „Pomóż im”; Karolina Garbacik, tancerka, choreograf, założycielka szkoły tańca DanceOFFnia

    [galeria_glowna]



    Kurier Poranny: Ma Pan już mnóstwo nagród.

    Maciej Kuryłowicz, architekt, autor budynku galerii Alfa (na zdjęciu nagrodę odbiera jego ojciec, Tadeusz): To prawda. Ale Złote Klucze to wyróżnienie wyjątkowe. Radością dla mnie jest to, że architektura, czyli to, co robię, z czego żyję, czym się zajmuję, od wielu lat może być wartością dostrzegalną w takim mieście, jak Białystok. Bo często ludzie zapominają, że to potężne narzędzie, które ma ogromne znaczenie dla miasta, społeczeństwa. Z tym związana jest moja satysfakcja, jeśli chodzi o tę nagrodę.

    Zapomnieliśmy o wartości architektury?

    - To specyfika społeczeństw, które w swoim rozwoju odczuwają pewne kalectwo. A tak jest w przypadku wszystkich państw Europy Wschodniej, które nie miały szans rozwijać się "ewolucyjnie", których ciągłość rozwoju została przerwana na skutek totalitarnego systemu. Wiele symboli uległo przemianowaniu, bo tak było wygodnie ówczesnej władzy. Niestety, "kalectwo" z tym związane będziemy odczuwać jeszcze przez wiele pokoleń.

    Jaki był 2008 rok?

    - Szczęśliwy, zarówno zawodowo, jak też osobiście. Chciałbym, by takie dobre lata powtarzały się jak najczęściej.

    Czy możemy liczyć na kolejne dzieło w mieście, które wyjdzie spod Pana ołówka?

    - Jeśli znajdzie się chętny inwestor, to z przyjemnością coś zaprojektuję.

    Dziękuję za rozmowę.
    Kurier Poranny: Jest Pan zaskoczony?

    Arnold Sobolewski, założyciel i prezes fundacji "Pomóż im": Emocje są bardzo duże. Jasne, że jestem zaskoczony. Nie wierzyłem, że w gronie takich osób mogę coś wywalczyć. Ale to zasługa całej fundacji: mnóstwa ludzi, którzy w pracę wkładają całe swoje serce.

    Czy nasze klucze pomogą otworzyć jakieś drzwi?

    - Mam taką nadzieję i nie ukrywam, że będę lansował to, że fundacja jest laureatem Złotych Kluczy.

    Jak Pan podsumuje 2008 rok?

    - Był to dla nas najlepszy rok. Przekształciliśmy stowarzyszenie w fundację. Finalizujemy hospicjum, o którym pierwsza myśl pojawiła się kilka lat temu. I co mnie bardzo cieszy: jest coraz mniej przypadków, z którymi nie możemy sobie poradzić. Jest coraz mniej dzieci, które od nas odchodzą. Postęp w medycynie to jedna rzecz, a druga to profilaktyka. Zmieniło się też podejście lekarzy pierwszego kontaktu, którzy, jak mają wątpliwości, to odsyłają do specjalisty. Tak było w przypadku mojego syna. Po dwóch tygodniach lekarz przyznał, że sobie z tym nie poradzi i odesłał nas dalej. Gdyby nie to, nie wiem, co by było.

    Jakie są plany fundacji na ten rok?

    - W tej chwili dzieci są na turnusie rehabilitacyjnym. 1 marca ruszamy z hospicjum. 15 marca mamy koncert charytatywny Krzysztofa Jakowicza. Potem letni turnus rehabilitacyjny. Największym naszym marzeniem teraz jest to, żeby zdobyć pieniądze z jednego procenta. Szczerze mówiąc, jeśli to nie wypali... nie chcę nawet o tym myśleć.

    Dziękuję za rozmowę.
    Kurier Poranny: Jak emocje po otrzymaniu statuetki?

    Karolina Garbacik, tancerka, choreograf, założycielka szkoły tańca DanceOFFnia: Jak zaczęło się odczytywanie laureatów, to siedziałam spokojnie. Ale jak usłyszałam słowo "taniec", to uświadomiłam sobie, że tylko ja spośród nominowanych mam z tym coś wspólnego. I wtedy spięcie... I miłe zaskoczenie. Bo nominowane były wyjątkowe osoby, które tak dużo robią w różnych kierunkach... To dla mnie ogromne wyróżnienie. Jak odbierałam statuetkę, to ze zdenerwowania trzęsły mi się nogi.

    Jak wyglądają plany na ten rok?

    - W lutym Kalejdoskop, potem Hip-Hop Groove. Zespół Kolor jedzie na mistrzostwa Polski, gdzie, mam nadzieję, nasi tancerze obronią tytuł mistrzowski, dzięki czemu pojedziemy na mistrzostwa Europy i świata. Na to dzieciaki pracują cały rok.

    Jacy są nasi białostoccy tancerze?

    - Białystok jest w Polsce uznawany za miejsce, gdzie "wykluwają się" talenty tańca współczesnego. Moja koleżanka, która prowadziła przez wiele lat zespół Kolor, wyjechała do Poznania i przez trzy lata już słyszę: Karolina, takich dzieci jak w Białymstoku nigdzie nie ma.

    A Pani dwuletni syn już tańczy?

    - Nikt go nie zmusza, nikt nie namawia. Ostatnio stwierdził, że nie lubi tańca, ale jak słyszy muzykę, to nie może się powstrzymać i zawsze sobie pląsa. I komentuje. Ostatnio stwierdził, że Kolor tańczy słabo.

    Dziękuję za rozmowę.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo