Zegar w bramie Pałacu Branickich w Białymstoku odmierzał czas dla hetmana. To prawdopodobnie najstarszy zegar wieżowy w Polsce (zdjęcia)

Jakub Sadkowski
Jakub Sadkowski
Zegar w Bramie Wielkiej Pałacu Branickich pojawił się w 1758 roku. Odmierza czas do dzisiaj. Na zwiedzanie bramy pałacowej wraz z zegarem zapraszają pracownicy Multimedialnego Centrum Informacji Turystycznej. Od tego roku istnieje taka możliwość również w dni powszednie.
Zegar w Bramie Wielkiej Pałacu Branickich pojawił się w 1758 roku. Odmierza czas do dzisiaj. Na zwiedzanie bramy pałacowej wraz z zegarem zapraszają pracownicy Multimedialnego Centrum Informacji Turystycznej. Od tego roku istnieje taka możliwość również w dni powszednie. Jakub Sadkowski
Zegar w Bramie Wielkiej Pałacu Branickich to prawdopodobnie najstarszy zegar wieżowy w Polsce. Zegar działa od 1758 roku. Odmierzał czas dla Jana Klemensa Branickiego, a dziś nadal bije kwadranse dla mieszkańców Białegostoku. To jedyny funkcjonujący zegar wieżowy w Polsce. Na zwiedzanie bramy pałacowej wraz z zegarem zapraszają pracownicy Multimedialnego Centrum Informacji Turystycznej. Od tego roku również w dni powszednie.

Historia powstania zegara

- Gdyby nie ta brama w tym miejscu, to zegara też by tutaj nie było. Bo okazuje się, że jej pierwotne położenie było tam gdzie teraz znajdują się rzeźby Herkulesów na ogrodzeniu przed dziedzińcem honorowym. Mniej więcej w 1758 roku brama została przeniesiona na obecne miejsce i właśnie wtedy Jan Klemens Branicki postanowił zamówić zegar. Nie było to takie oczywiste. Z jednej strony wiązały się z tym koszta, z drugiej strony tych rzemieślników nie było zbyt wielu w zasięgu. Branicki zamówił go więc u szwajcarskiego kowala. Jest to zatem ręczna robota. Widać np nierówności na różnych elementach. A materiał to typowo wykuwana stal - opowiada nam Rafał Jaworski, przewodnik turystyczny PTTK.

Konstrukcja i obecne funkcjonowanie

- Dzisiaj 90 proc. części zegara to oryginały. Niektóre oczywiście trzeba było wymienić na nowe, bo się zużyły. Na przykład liny, które wcześniej były wykonane ze sznura konopnego, miały swoją ograniczoną żywotność. Konstrukcja też jest dosyć ciekawa. Z jednej strony całkiem prosta, a z drugiej strony bierzemy pod uwagę, że działo się to ponad 250 lat temu i jeszcze przy wykonaniu ręcznej roboty, przez kowala, to zaczyna robić to wrażenie - dodaje Rafał Jaworski.

Ciekawe jest też działanie maszyny. Zegar posiada mechanizmy odpowiedzialne za bicie kwadransów i bicie godzin. Jeden z mechanizmów wybija kwadranse. Piętnaście po następuje jedno uderzenie gongu, o w pół do dwa uderzenia, za piętnaście trzy, a o pełnej godzinie cztery uderzenia. Najpierw wybijane są gongi kwadransowe, a później te godzinowe.

- Dochodzi tutaj do pewnego paradoksu. W systemie 12 godzinnym, bo 24 godzinny wtedy jeszcze nie istniał, mamy taką sytuację, że najpierw wybijane są te 4 gongi o pełnej godzinie, a potem przy godzinie 12 jest jeszcze dodatkowe 12 uderzeń. Czyli w sumie bije 16 razy. Wydawałoby się, że jest to błąd, ale błędem to wcale nie jest. Bo w tamtym czasie, kiedy zegar był tutaj montowany, była wskazówka tylko i wyłącznie godzinowa. Nie było wskazówki minutowej, a zatem upływ minut był odmierzany tymi kwadransami. Zegar może być nakręcany raz na 48 godzin, my osobiście nakręcamy go raz na 24 godziny - wyjaśnia Rafał Jaworski.

Zegar ma swoje prawo do błędów. Szacuje się, że potrafi się spieszyć, czy późnić mniej więcej do 3 minut na dobę. Spowodowane jest to materiałem wykonania. Stal kiedy jest ciepło się rozszerza, a kiedy jest zimno się kurczy. Cały mechanizm pracuje i sekundy z czasem są gubione.

Zegarem opiekuje się dzisiaj Witalis Puczyński. W 2000 roku rozebrał zegar na czynniki pierwsze, by poddać go renowacji i naprawom. Uruchomił go ponownie na początku 2001 roku.

- I on też stworzył takie powiedzenie o tym, że ten zegar potrafi być kapryśny. Mówi, że "wedle tego zegara to z dziewczyną można się umówić, bo jak kocha to poczeka, ale na autobus już nie, bo czekać nie będzie." Taka jest rzeczywiście jego specyfika. Trzeba go co jakiś czas korygować - tłumaczy Rafał Jaworski.

Podczas tych oględzin zostały zauważone pewne otwory. To prawdopodobnie ślady po toczonych w Białymstoku działaniach wojennych z czasów I i II Wojny Światowej.

Słowo o Bramie Wielkiej Pałacu Branickich

- Jeśli chodzi o bramę. Brama i zegar to pewna symbolika, za pomocą której Jan Klemens Branicki od razu chciał na wstępie pokazać swój prestiż i rangę. Kiedyś droga z Warszawy do Białegostoku wyglądała inaczej. Nie bez powodu ulica Warszawska ma taką nazwę. To właśnie tamtędy wjeżdżało się do miasta. A następnie wjeżdżając na dzisiejszą ul. Pałacową można było od frontu widzieć tę bramę. Co ciekawe na tym momencie gdzie te dwie ulice się krzyżują, z perspektywy bramy widać, że tam ulica wznosi się ku górze. Z tamtego punktu goście, którzy jechali do Białegostoku, kiedy się zatrzymywali, patrząc w stronę bramy, patrzyli również przez tę przestrzeń pod zegarem. I tym samym ich wzrok sięgał na korpus pałacu, gdzie stoi atlas dźwigający kulę. Był to symbol świadczący o tym, że Jan Klemens Branicki jako hetman koronny pokazuje, że spoczywa na nim wielka odpowiedzialność za kraj. Sama brama to symbol odnoszący się do Łuku Triumfalnego i w ten sposób Jan Klemens Branicki chciał pokazać triumf rodu Branickich i swój ponad czasem. I chyba mu się to udało, skoro nadal o nim rozmawiamy - zauważa Rafał Jaworski.

Zwiedzanie Bramy Wielkiej odbywa się od 1 lipca. Wstęp jest darmowy. Można ją zwiedzić do 31 sierpnia. W dni powszednie od godz. 10 do 16, co pół godziny (o każdej pełnej godzinie i o wpół do, ostatnie wejście o 15:30). Natomiast w weekendy od godz. 10 do 18, co pół godziny (w tym samym systemie, ostatnie wejście o 17:30). Nie trzeba się wcześniej zapisywać, wystarczy jedynie przyjść na określoną godzinę. Jednak w pomieszczeniu zegara jednocześnie może przebywać maksymalnie 5 osób.

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.i.Bialystok.pl
Absurdalny plan rozbudowy Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku w Pałacu Branickich=mega korki? https://youtu.be/XgMER015sFE

Przy najbardziej zakorkowanym skrzyżowaniu ul. Branickiego, Mickiewicza, Pałacowej i braku miejsc parkingowych zamiast np. zakupu budynków po WSAP na Dojlidach, mieliby i mniejszy pałac:( o Pałacu Branickich w Białymstoku https://youtu.be/FY0OxoRcvmo Branicki jako hetman (dowódca armii) zamiast ją unowocześnić, zbudował pałac, skutek: rozbiory Polski. W pałacu Branickich powinno być Muzeum Podlaskie (z makietą Białegostoku z czasów Branickiego z Muzeum Historycznego przy ul. Warszawskiej), siedziba prezydenta Białegostoku, i Rady Miasta oraz śluby. Centrum Informacji Turystycznej powinno być na dworcu PKS/PKP. Akademia Medyczna powinna mieć zajęcia praktyczne w szpitalach. W tej okolicy brak parkingów-wbrew prawu wykonano już fontanny przed Teatrem Dramatycznym, chociaż powinien tam być parking dla Teatru, Uniwersytetu Wydziału Prawa, Akademii Medycznej, Sądu Apelacyjnego, Urzędu Wojewódzkiego, turystów. A Muzeum Esperanto powinno być w Ratuszu. „Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i Politechniki Białostockiej złożyli wniosek patentowy dotyczący użycia korzeniowca sosnowego w walce z rakiem jelita grubego. Wcześniej badali zastosowanie grzybów występujących w Puszczy Białowieskiej w leczeniu nowotworów. https://www.tvp.info/40594727/grzyb-z-puszczy-bialowieskiej-moze-leczyc-raka-naukowcy-chca-go-opatentowac

„Zastaw się, a postaw się” czyli pałac zamiast armii doprowadził do rozbiorów Polski? A Franciszek Ksawery Branicki wespół z Szczęsnym Potockim i hetmanem Sewerynem Rzewuskim zasłynął jako zdrajca Polski. To współtwórca konfederacji targowickiej. Figurował na liście posłów i senatorów posła rosyjskiego Jakowa Bułhakowa w 1792 roku, która zawierała zestawienie osób, na które Rosjanie mogą liczyć przy rekonfederacji i obaleniu naszego największego wówczas dzieła – Konstytucji 3 Maja.

https://www.wilanow-palac.pl/jan_klemens_branicki_1689_1771_hetman_abnegat.html
Dodaj ogłoszenie