Zbrodnia Katyńska to ludobójstwo. A komunizmu nadal nie traktuje się na równi z nazizmem

Mirosław Miniszewski mminiszewski@poranny.pl tel. 085 748 95 43
Masowy grób – ekshumacja 1943
Masowy grób – ekshumacja 1943 Fot. Internet
Naszych oficerów zabito tylko dlatego, że byli solą polskiego narodu. I dlatego powinniśmy mówić precyzyjnie i głośno: Katyń nie był żadną zbrodnią wojenną mającą znamiona ludobójstwa, a po prostu: ludobójstwem.

W przededniu rocznicy napaści Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku rozgorzała dyskusja na temat pamięci i interpretacji historii. Wydawać by się mogło, że różnice w jej pojmowaniu dotyczą tylko naszych relacji z Rosją. Tymczasem w ostatnich dniach Polacy stali się świadkami wewnętrznego sporu o język tejże historii. Sejm planował przegłosować uchwałę w związku z 70. rocznicą napaści Sowietów na Polskę. Powstał jednak konflikt dotyczący tego, czy w jej treści powinno się znaleźć słowo "ludobójstwo" w odniesieniu do Zbrodni Katyńskiej.

W pierwszym szeregu kłótników wystąpił poseł Platformy Obywatelskiej Stefan Niesiołowski, który przez kilka dni wmawiał opinii publicznej, że w Katyniu w roku 1940 nie doszło do ludobójstwa, a jedynie do "zbrodni wojennej". W sprawie wypowiedzieli się eksperci, którzy w zasadzie poparli Niesiołowskiego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podnieśli larum, oskarżając posła rządzącej ekipy o nikczemność. Pojawiło się pytanie: czy Sowieci mordując masowo elitę narodu polskiego, byli ludobójcami czy tylko zbrodniarzami?

Sprawa, jak to w wydaniu debaty uprawianej na sposób typowo polski, zakończyła się iście salomonowym stwierdzeniem. Po tygodniu wojny partyzanckiej w Sejmie zawarto rozejm klauzulą, że "Katyń był zbrodnią wojenną mającą znamiona ludobójstwa". Podobnie karkołomną konstrukcję wymyślili podlascy radni wojewódzcy podczas sporu o nazwę Teatru Dramatycznego. A ponieważ był to w istocie spór polityczny, a nie kulturalny, to orzekli, że pełna nazwa sceny przy Branickiego to Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Domu Ludowym. im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. I o ile decyzja naszych radnych zakrawa na ironię, to w przypadku kompromisu posłów powinniśmy mówić precyzyjnie i głośno: Katyń nie był żadną tam zbrodnią wojenną mającą znamiona ludobójstwa, a po prostu: był ludobójstwem.

Terminologia

Pojęcia ludobójstwa po raz pierwszy użył polski prawnik Rafał Lemkina. W wydanej w 1944 roku w Stanach Zjednoczonych książce pt. "Axis Rule in Occupied Europe" ("Rządy Osi w okupowanej Europie") napisał, że II wojna światowa ujawniła nieznany dotąd typ zbrodni, na które nie starczało dotychczas używanych kategorii prawniczych. Słowa "ludobójstwo" używano w czasie procesu norymberskiego, chociaż karta międzynarodowego trybunału wojskowego nie wymieniała tej kategorii i zastosowano w niej pojęcie "zbrodni przeciwko ludzkości". Ostatecznie do języka prawniczego "ludobójstwo" weszło wraz z Konwencją ONZ w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa z 1948 r., której współautorem był Lemkin. Współcześnie definicja ludobójstwa brzmi tak: "jest to celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, zarówno poprzez fizyczne zabójstwa członków grupy, jak i kontrolę urodzin, przymusowe odbieranie dzieci czy stworzenie warunków życia obliczonych na fizyczne wyniszczenie".

Niektórzy politycy mówią, że pomimo tego, iż Polacy wiedzą i uważają, że Sowieci dokonali w Katyniu na polskich wojskowych zbrodni ludobójstwa, to sam Sejm powinien mieć na względzie prawo międzynarodowe, które jakoby stanowi inaczej. Posługuje się ono pojęciem "zbrodni wojennych". Czy jednak taki pogląd da się obronić?

Liczby czy fakty

Do II wojny światowej nie znano sposobów eksterminacji ludzi na taką skalę. Ilość i moralna jakość tych zbrodni domagała się nowego języka. Katyń to element większej całości. Tylko tam zginęło około 25 tys. polskich oficerów i żołnierzy. Miejsc kaźni było jednak o wiele więcej. Nie wszystkie zostały do dzisiaj odkryte. Pojawiają się informacje o odkopywaniu nowych masowych mogił z ludzkimi szczątkami w polskich mundurach. Była to zbrodnia dokonana na sposób absolutnie ludobójczy, a więc skrupulatnie zaplanowany i zegarmistrzowsko przeprowadzony. Zagłada polskich elit została znakomicie przygotowana od strony logistycznej i wykonana "taśmowo". Była to w istocie bardzo wydajna fabryka śmierci, różniąca się od nazistowskich komór gazowych jedynie formą dokonania egzekucji.

Trzeba się w tym miejscu zapytać o to, jakie kryteria przyjmują polscy politycy uważający, że w Katyniu nie dokonano ludobójstwa. Ilościowe? Czy gdyby wymordowano w ten sposób milion ludzi, byłoby to ludobójstwo? Idąc tym tokiem myślenia, można uznać, że zagłada Żydów w pomniejszych obozach koncentracyjnych (takich jak na przykład Majdanek) nie była już ludobójstwem. Tylko tam, gdzie zginęło ich więcej niż, dajmy na to, pół miliona, można mówić o tym w tejże kategorii. Takie rozumowanie, mało tego, że przeraźliwie pokrętne, jest przede wszystkim absurdalne. Nie można wyłączać pojedynczych mordów dokonanych przez nazistowskie Niemcy na Żydach i trzeba je ujmować w szerszym kontekście (Holocaustu, Shoah, Zagłady), który ujawnia zamiar fizycznego wyniszczenia 11 milionów ludzi i fakt eksterminacji ponad połowy z nich. Tak samo Zbrodni Katyńskiej nie wolno wyłączać z szerszego ujęcia.
Komuniści wymordowali w XX wieku około 100 milionów ludzi! Komunizm był najbardziej zbrodniczym i ludobójczym system w dziejach. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że mordy komunistów były w ogólnej skali ludobójstwem. Zabijano bez sensu, bez powodu i na nigdy wcześniej nieznaną skalę.

W hitlerowskich Niemczech ginęli Żydzi i jawni wrogowie. Kto jednak był Aryjczykiem i kochał Hitlera, ten był względnie bezpieczny i co najwyżej ginął na wojnie śmiercią żołnierza. Komuniści mordowali wszystkich, nawet swoich żarliwych sprzymierzeńców. Można było kochać Stalina, być wzorowym komunistą, a mimo to w każdej chwili było się narażonym na śmierć poprzedzoną totalnym upodleniem. Oprócz tego komuniści eksterminowali całe narody, które żyły w strefie ich wpływów. Zbrodnie dokonane na Polakach to tylko część tego koszmarnego procesu systematycznego niszczenia człowieczeństwa. Dlatego dzielenie włosa na czworo i zastanawianie się nad tym, czy pisząc w sejmowej uchwale "ludobójstwo", nie naruszymy prawa międzynarodowego, jest w tym przypadku czarną komedią odgrywaną na mogiłach ofiar polskich oficerów.

Z całym szacunkiem dla precyzji terminologii ustalonej na potrzeby trybunału norymberskiego, jego znaczenie jest, niestety, umniejszone faktem, że w ławach sędziowskich zasiadali tam między innymi Sowieci. Ci sami ludzie, którzy wcześniej skazywali na okrutną śmierć wrogów komunistycznego systemu, potem osądzali swych niedawnych niemieckich sojuszników. To była czysta farsa.
Do 1989 roku nie wolno było mówić w Polsce o Katyniu. Oficjalnie była to zbrodnia niemiecka. W Rosji kłamano i kłamie się w tej sprawie nadal. Nie mamy już nadziei na to, że Rosjanie kiedyś przeproszą jak należy za czyny sowieckich zwyrodnialców. Jednak jak nazwać to, że poseł na Sejm Rzeczypospolitej, Stefan Niesiołowski, głosi brednie i nie jest w stanie wznieść się na taki poziom refleksji, jakiego można oczekiwać od uniwersyteckiego profesora i, bądź co bądź, zasłużonego opozycjonisty? Czy tutaj też trzeba się spierać o terminologię? A może po prostu głupotę trzeba nazywać głupotą, bo inaczej trudno pozbyć się uczucia niesmaku w związku z kabaretem, jaki zafundowali nam posłowie.

Kochajmy wujaszka Stalina

W tym miejscu należy zapytać o jeszcze jedno: dlaczego przez cały czas swego funkcjonowania i dziś komunizmu nie traktuje się na równi z nazizmem?

Za nieustanne usprawiedliwianie bolszewizmu odpowiedzialni są przede wszystkim niektórzy zachodni intelektualiści (tacy jak choćby Jean Paul Sartre i Michel Foucault), którzy wspierali ten system nawet wtedy, gdy powszechnie było wiadomo, do czego on doprowadził. Do dzisiaj myśl lewicowa potrafi się podpierać takimi demonami historii jak Lenin (robi to od lat znany na filozoficznych salonach Europy Slavoj Zizek), nie czując przy tym wstydu.

Komunizm narodził się na Zachodzie i wyprodukowały go zachodnie umysły. Rewolucja jest koncepcją zrodzoną nie na rubieżach barbarzyńskiej Azji, tylko wśród intelektualnego kwiatu naszej zachodniej cywilizacji. Lenin zawiózł to ideowe diabelstwo do Rosji. Tam ono dojrzało i zadziałało. Trzeba było 70 lat, aby ubić to monstrum. Wydawało się, że dokonano tego skutecznie.

Niestety, komunizm zatruwa umysły ludzi do dzisiaj. Cała Europa zarażona jest tym podskórnie. Z wypiekami na twarzy i klaskając w dłonie, potrafimy z pasją oglądać występy znanego i uwielbianego zespołu złożonego z artystów odzianych w sowieckie mundury, ale gdyby uczyniono coś analogicznego z symbolami nazistowskimi, bylibyśmy zgorszeni. I przeważnie jesteśmy zgorszeni wtedy, kiedy dowiadujemy się o politykach biorących udział na przykład w neonazistowskich koncertach. Piętnujemy społecznie takie osoby. Dlaczego nie jest tak z jawnymi i ukrytymi sympatykami komunizmu? To budzi prawdziwe zdumienie.

Nie twierdzę, że poseł Niesiołowski sympatyzuje z komunizmem, ale z całą pewnością polityczny zwrot, jakiego dokonał, przechodząc na stronę Platformy Obywatelskiej, stępił nieco jego polityczną wrażliwość.

Pierwszą osobą, która komunizm zrównała z nazizmem, była filozofka Hannah Arendt. Została za to agresywnie zaatakowana przez współczesnych jej intelektualistów i nadal są tacy, którzy uważają, że nie miała racji. Jednakże sprawiedliwy osąd historii domaga się przyłożenia tej samej miary do dołów w katyńskim lesie, co do komór gazowych. Jeśli robimy inaczej - mało tego, że jesteśmy w błędzie, to jeszcze swą pobłażliwością czynimy miejsce na mimowolne usprawiedliwianie sowieckich katów. Arendt mówiła w kontekście ludobójstwa o "złu radykalnym", czyli o skutkach takich czynów, które nie dadzą się niczym odkupić, niczym usprawiedliwić, których nie można wybaczyć, których ofiary postawione wobec "zła absolutnego" były "absolutnie niewinne". Nasi żołnierze w Katyniu byli absolutnie niewinni. Dlatego to, co im zrobiono, było czystym ludobójstwem.

Uznanie, że ich likwidacja była zbrodnią wojenną, to błąd nie tylko historyczny i moralny, ale także poważne potknięcie na gruncie prawa i tym samym przyznanie racji oficjalnej wykładni historiografii rosyjskiej. A ona utrzymuje, że (wbrew temu, co tak usilnie próbujemy im wyperswadować) wojna zaczęła się w 1941 roku. A jeśli zatem w 1940 roku nie było wojny, nie mogło być także mowy o zbrodniach wojennych. Logicznie i prawnie Sejm formułą, którą ma przyjąć, strzeli sobie samobója.
Ponadto, pomijając już wszystko inne, Sowieci dokonali eksterminacji polskich oficerów po pierwsze: ze względu na ich narodowość, po drugie: z uwagi na funkcje, jakie sprawowali oni w swojej ojczyźnie. To były nasze elity naukowe, kulturowe i intelektualne. Gdyby oni żyli, to prawdopodobnie międzynarodowy spisek Sowietów i zachodnich aliantów, mający na celu oddanie Polski na pastwę bolszewizmu, nigdy by się nie udał. Zabito ich tylko dlatego, że byli solą polskiego narodu. W takim ujęciu zbrodnia ta podpada pod obowiązującą kwalifikację prawną ludobójstwa. Kto twierdzi inaczej, niczego nie zrozumiał z tej lekcji historii.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mirosław Miniszewski
CYTAT(antykomunista @ 20.09.2009, 13:26:22)
Faszyzm niemiecki ideowo był skierowany na eksterminacje ludności polskiej (czyli ludobójstwo), w komunizmie narodowość nie liczyła się. Komunizm był międzynarodowy w tym sensie, że był ponad narodowy i taki też był narzucany, faszyzm był sprzężony z konkretną narodowością, najczęściej nie był narzucany i zwykle był popierany przez narody w których się rodził (Niemcy Hitlera uwielbiały, Rosjanie Stalina nienawidzili, inaczej też Hitler i Stalin doszli do władzy). Trudno jest zrównać komunizm z faszyzmem skoro trwał on w Polsce 40 lat po zakończeniu IIWŚ. Armia Czerwona wyzwoliła Polskę od faszyzmu, takie są fakty, czyli kolejny argument, że nie da się w Polsce zrównać faszyzmu z komunizmem. Podkreślam, że chodzi tu o Polskę, a nie o inne kraje. Mój wywód opieram właśnie na logice, a nie na emocjach i polityce.


Nadal nie widzę związku. Rosjanie wyzwolili Polskę od faszyzmu? No w pewnym sensie tak - tzn. przepędzili Niemców. Ale tylko po to, aby między innymi w wyzwolonym obozie Auschwitz urządzić obóz NKWD, gdzie mordowano przeciwników władzy ludowej, grabić, gwałcić i mordować Polaków na potęgę. Wziąwszy do kupy wszystkie fakty, to faszyzm Hitlera blednie przy ogromie zbrodni komunistów. Naprawdę, usprawiedliwianie komunizmu i takie wywody to jest dla mnie coś nie do przyjęcia. Dla mnie ludobójstwo jest ludobójstwem, niezależnie od tego jaki sztandar i jakie mundury mają oprawcy. Jeśli 100 mln. wszystkich pomordowanych, i 1,8 miliona Polaków zakatowanych, zabitych i zmasakrowanych przez komunistów to mało, to ja nie wiem jakimi kryteriami się tutaj posługiwać. Etykietka nie ma znaczenia. Masowa śmierć jest nadal śmiercią.

Owszem, w komunizmie narodowość nie miała takiego znaczenia jak w nazizmie, ale u bolszewików rolę narodowości pełniła klasa, zamiast Żydów byli wrogowie ludu. Na jedno wychodzi: chciano się ich pozbyć i robiono to. Jeśli nie rozumie Pan tego, to już nie mam na to wpływu.

Mirosław Miniszewski
a
antykomunista
CYTAT(Mirosław Miniszewski @ 19.09.2009, 13:35:47)
Zwykle nie komentuję komentarzy pod moimi artykułami, ale tym razem to zrobię. Twierdzi Pan, że komunizm miał międzynarodowy zasięg a faszyzm nie. To dlaczego w czasie wojny Włochy, Rumunia, Węgry, Chorwacja itd. były w zasadzie krajami faszystowskimi? To nazizm był niemiecki. Faszyzm natomiast zrodził się w okresie międzywojennym we Włoszech. Nie ma Pan pojęcia o podstawowych faktach historycznych, a sili się Pan na zawiłe analizy.

Rosjanie byli "ofiarami komunizmu"? Pewnie w takim samym stopniu jak Niemcy byli ofiarami nazizmu? W sumie oni wszyscy tylko "wykonywali rozkazy". To oczywiste, że należy oceniać tylko konkretnych ludzi, że byli normalni Rosjanie i normalni Niemcy, tak jak bywali nikczemni Polacy - ale to jest truizm.

Ponadto, nawet przyjąwszy Pana tok myślenia, to nie wiem dlaczego fakt, że komunizm byłby międzynarodowy a faszyzm nie, miały być powodem żeby zbrodni komunistycznych nie kwalifikować jako ludobójstwa? Tutaj nie ma związku logicznego.

Fakty są takie, że Stalin do spółki z Mao wymordowali 200 milionów ludzi. To, że Dzierżyński wierzył w Boga ma tu takie znaczenie jak to, że Hitler był wegetarianinem i kochał psy. Mao na przykład lubił czytać książki i był wspaniałym erudytą. Lenin miał wyborne poczucie humoru i był duszą towarzystwa. A SS-Obergruppenführer Reinherd Heidrich, poprzednik Himmlera, uwielbiał Mozarta i włoskie opery. Wszyscy wielcy ludobójcy mieli przeważnie dobre wykształcenie i byli wrażliwi estetycznie. To byli normalni ludzie. Bo to tzw. "normalni" ludzie byli architektami machiny ludobójstwa. Pana wywód jest nielogiczny i niespójny.

Z wyrazami szacunku
Mirosław Miniszewski


Faszyzm niemiecki ideowo był skierowany na eksterminacje ludności polskiej (czyli ludobójstwo), w komunizmie narodowość nie liczyła się. Komunizm był międzynarodowy w tym sensie, że był ponad narodowy i taki też był narzucany, faszyzm był sprzężony z konkretną narodowością, najczęściej nie był narzucany i zwykle był popierany przez narody w których się rodził (Niemcy Hitlera uwielbiały, Rosjanie Stalina nienawidzili, inaczej też Hitler i Stalin doszli do władzy). Trudno jest zrównać komunizm z faszyzmem skoro trwał on w Polsce 40 lat po zakończeniu IIWŚ. Armia Czerwona wyzwoliła Polskę od faszyzmu, takie są fakty, czyli kolejny argument, że nie da się w Polsce zrównać faszyzmu z komunizmem. Podkreślam, że chodzi tu o Polskę, a nie o inne kraje. Mój wywód opieram właśnie na logice, a nie na emocjach i polityce.
G
Gość

Żeby nie Rosjanie niemcy by wymordowali więcej Polaków, owszem Katyń do ludobójstwo

g
gregUPR

Katyń to ludobójstwo, o czym wie każdy, kto przeczytał i zrozumiał definicję ludobójstwa. Inne głosy to poprawności polityczna i konformizm.

M
Mirosław Miniszewski
CYTAT(antykomunista @ 19.09.2009, 11:42:40)
W Polsce komunizmu, nie da zrównać z faszyzmem, faszyzm był narodowy, komunizm międzynarodowym. Obarczanie Rosjan o tą zarazę jest błędem, bo tak naprawdę to oni są największymi ofiarami komunizmu. Te i inne artykuły na temat Katynia to zwykła polityka. Katyń zgodnie z prawem międzynarodowym był zbrodnią wojenną, a nie ludobójstwem, tak to wygląda, natomiast Bury, który mordował tutejszą ludność ze względu na wyznanie, został powstrzymany przez komunistów (niektórzy twierdzą, że działał razem z polskimi komunistami). Historia jest naprawdę pokręcona. Autor tego artykułu nie wyciągnął, żadnej lekcji z historii.


Zwykle nie komentuję komentarzy pod moimi artykułami, ale tym razem to zrobię. Twierdzi Pan, że komunizm miał międzynarodowy zasięg a faszyzm nie. To dlaczego w czasie wojny Włochy, Rumunia, Węgry, Chorwacja itd. były w zasadzie krajami faszystowskimi? To nazizm był niemiecki. Faszyzm natomiast zrodził się w okresie międzywojennym we Włoszech. Nie ma Pan pojęcia o podstawowych faktach historycznych, a sili się Pan na zawiłe analizy.

Rosjanie byli "ofiarami komunizmu"? Pewnie w takim samym stopniu jak Niemcy byli ofiarami nazizmu? W sumie oni wszyscy tylko "wykonywali rozkazy". To oczywiste, że należy oceniać tylko konkretnych ludzi, że byli normalni Rosjanie i normalni Niemcy, tak jak bywali nikczemni Polacy - ale to jest truizm.

Ponadto, nawet przyjąwszy Pana tok myślenia, to nie wiem dlaczego fakt, że komunizm byłby międzynarodowy a faszyzm nie, miały być powodem żeby zbrodni komunistycznych nie kwalifikować jako ludobójstwa? Tutaj nie ma związku logicznego.

Fakty są takie, że Stalin do spółki z Mao wymordowali 200 milionów ludzi. To, że Dzierżyński wierzył w Boga ma tu takie znaczenie jak to, że Hitler był wegetarianinem i kochał psy. Mao na przykład lubił czytać książki i był wspaniałym erudytą. Lenin miał wyborne poczucie humoru i był duszą towarzystwa. A SS-Obergruppenführer Reinherd Heidrich, poprzednik Himmlera, uwielbiał Mozarta i włoskie opery. Wszyscy wielcy ludobójcy mieli przeważnie dobre wykształcenie i byli wrażliwi estetycznie. To byli normalni ludzie. Bo to tzw. "normalni" ludzie byli architektami machiny ludobójstwa. Pana wywód jest nielogiczny i niespójny.

Z wyrazami szacunku
Mirosław Miniszewski
a
antykomunista
CYTAT(Gość @ 19.09.2009, 09:15:55)
No tak, można się było spodziewać, że jakiś cep się obruszy. Prawda w oczy kole, co?

A faszyzm miał na celu eksterminację każdego podbitego przez Niemców narodu, więc stoi na równi z komunizmem.
Katyń to było ludobójstwo, bez względu na to, co jeszcze wymyślą na ten temat Sowieci. Dziwne, że ktoś, kto podpisuje się jako antykomunista, pisze takie rzeczy


W Polsce komunizmu, nie da zrównać z faszyzmem, faszyzm był narodowy, komunizm międzynarodowym. Obarczanie Rosjan o tą zarazę jest błędem, bo tak naprawdę to oni są największymi ofiarami komunizmu. Te i inne artykuły na temat Katynia to zwykła polityka. Katyń zgodnie z prawem międzynarodowym był zbrodnią wojenną, a nie ludobójstwem, tak to wygląda, natomiast Bury, który mordował tutejszą ludność ze względu na wyznanie, został powstrzymany przez komunistów (niektórzy twierdzą, że działał razem z polskimi komunistami). Historia jest naprawdę pokręcona. Autor tego artykułu nie wyciągnął, żadnej lekcji z historii.
G
Gość
CYTAT(Gość @ 19.09.2009, 07:59:51)
A czym było zamordowanie przez Romualda Rajsa AKowca bandyty wozaków w Bielsku Podlaskim.
Akowiec bandyta według rasistowskich katolików bohater nie wszystkich wśród katolików są też normalni i uczciwi.


No tak, można się było spodziewać, że jakiś cep się obruszy. Prawda w oczy kole, co?

A faszyzm miał na celu eksterminację każdego podbitego przez Niemców narodu, więc stoi na równi z komunizmem.
Katyń to było ludobójstwo, bez względu na to, co jeszcze wymyślą na ten temat Sowieci. Dziwne, że ktoś, kto podpisuje się jako antykomunista, pisze takie rzeczy
G
Gość

A czym było zamordowanie przez Romualda Rajsa AKowca bandyty wozaków w Bielsku Podlaskim.
Akowiec bandyta według rasistowskich katolików bohater nie wszystkich wśród katolików są też normalni i uczciwi.

a
antykomunista

Katyń to była zbrodnia wojenna, a nie ludobójstwo. Faszyzm miał na celu eksterminacje ludności polskiej, komunizm niszczył przeciwników bez względu na narodowość i wyznanie. Przykładowo w stanie wojennym mieliśmy największy przyrost naturalny, w czasie kiedy był komunizm, więc nie był to system równy faszyzmowi. Tam gdzie są groby polskich oficerów, za płotem leżą Rosjanie, ani Stalin i Beria (odpowiedzialni za Katyń) ani Dzierżyński nie byli Rosjanami. Władzę przy pomocy Feliksa Dzierżyńskiego przejął Stalin. Parę ciekawostek na temat samego Dzierżyńskiego:

„Bóg jest dla mnie wszystkim. Gdybym kiedyś doszedł do wniosku, że Boga nie ma, natychmiast puściłbym sobie kulę w łeb” – zapewniał w młodości brata. Jako podrostek nie tylko sam modlił się żarliwie, ale zmuszał do tego rodzinę.

„Marzyłem o tym, by zdobyć czapkę niewidkę. Przy jej pomocy mógłbym wytępić wszystkich Moskali” – pisał w pamiętnikach, wspominając swą młodość.

Cień na dobrą pamięć o założycielu Czeka rzuca tylko jedno podejrzenie. O zbytnią sympatię do katolików i Polaków. Towarzysze bolszewicy zarzucali mu, że masowo rozstrzeliwując prawosławnych duchownych, nie pozwalał likwidować „ksendzów”. – Czemu akurat ich traktujesz ulgowo? – pytali go w kierownictwie partii.

Historycy przypominają, że kiedy Dzierżyński po rewolucji jeździł pociągiem pancernym Koleją Transsyberyjską i rozstrzeliwał wszystkich, którzy wyglądali mu na kontrrewolucjonistów, oszczędzał Polaków. Ułaskawiał ponoć każdego, kto potrafił wyrecytować „Litwo, ojczyzno moja…” albo po polsku odmówić „Ojcze nasz”.

Historia nie jest czarno-biała, a komunizm nie był rosyjski, większość obecnych artykułów na temat Katynia to zwykła histeria, a nie prawdziwa historia.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3