Zaobserwowano wilka w okolicy Kurian. Zaatakował sarnę. Ekspert: To nic dziwnego

Adam Kupryjaniuk
Adam Kupryjaniuk
Truchło sarny po ataku wilka. Mieszkaniec Kurian
W okolicach Kurian dostrzeżono wilka. - Był bardzo duży. Zaatakował ciężarną sarnę - opowiada mieszkaniec Kurian, który go zaobserwował. - Polowanie na dzikie zwierzęta należy do naturalnego zachowania wilków i nie powinno dziwić - mówi prof. dr hab. Krzysztof Schmidt, zastępca dyrektora Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży.

Wilka dostrzeżono w ubiegłym tygodniu.

- Zauważyłem go z rana, koło 7:30. Wziąłem lornetkę i obserwowałem go z bezpiecznej odległości. Wilk był ogromny, jeszcze nigdy nie widziałem tak dużego okazu. Zauważył na polu sarnę i ją zaatakował. Po całej sytuacji poszedłem w miejsce, gdzie leżało truchło sarny. Była rozszarpana, a obok niej zauważyłem łożysko z martwą nienarodzoną sarenką. Widocznie była w ciąży - opowiada mieszkaniec Kurian. - Zrobiłem też zdjęcia śladów, jakie znalazłem na drodze gruntowej.

- Z dużym prawdopodobieństwem są to ślady wilków - ocenia prof. Krzysztof Schmidt. - Podchodzenie wilków pod siedziby ludzkie nie jest częstym zjawiskiem, gdyż drapieżniki te zazwyczaj unikają kontaktu z człowiekiem. Jeśli do tego dochodzi, to może to nastąpić tak jak w przypadku Kurian na obszarach graniczących z lasem, gdzie wilki mają swoje terytoria. Na skrajach lasów występuje dobre środowisko dla saren i tam też mogą polować na nie drapieżniki. Kuriany leżą bardzo blisko Puszczy Knyszyńskiej, więc nic dziwnego, że wilki z tego kompleksu leśnego mogą się udawać na polowania w te rejony.

Ataki wilków na ludzi są bardzo rzadkie

- Fakt zabicia sarny przez wilka nie świadczy bezpośrednio o zagrożeniu dla człowieka. Jednak sytuacje zagrożenia zdrowia, czy życia ludzi ze strony wilków należą do absolutnie nienaturalnych i niezwykle rzadkich zdarzeń - opowiada prof. Krzysztof Schmidt. - Nieprowokowane ataki wilków na ludzi mogą się zdarzać, ale aby to nastąpiło, musi się nałożyć kilka sytuacji jednocześnie:

  • brak dzikich zwierząt, które mogłyby stanowić pokarm wilka,
  • wysoka dostępność pokarmu dostarczanego przez ludzi (zwierzęta hodowlane, wysypiska śmieci),
  • choroby,
  • zdarzenia losowe, w wyniku których szczenięta wilków zostają osierocone (pozbawione opieki, a tym samym dostarczycieli pokarmu), co powoduje, że na skutek braku doświadczenia poszukują łatwo dostępnego pokarmu pozostawianego przez ludzi,
  • przyzwyczajanie wilków do kojarzenia obecności człowieka z łatwo dostępnym pokarmem. To dzieje się zarówno nieświadomie w wyniku zwyczajnego niedbalstwa, ale również świadomie poprzez celowe dokarmianie dzikich zwierząt pod turystów,
  • oswajanie dzikich wilków, a następnie wypuszczanie ich na wolność (To się zdarza. Tak było w ostatnio głośnych przypadkach w Poznaniu i Białowieży.)

- W Polsce od czasów powojennych zdarzyły się 3 przypadki pogryzienia ludzi przez wilki, wszystkie w 2018 roku i wszystkie były spowodowane przyzwyczajeniem zwierząt do dokarmiania, w wyniku czego wilki często podchodziły w pobliże siedzib ludzkich w poszukiwaniu pokarmu - mówi prof. Krzysztof Schmidt.

Co zrobić, kiedy zobaczy się wilka?

- W przypadku spotkania wilka należy, odczekać aż pójdzie i starać się wycofać. To jest najczęstsza sytuacja, gdyż wilki boja się ludzi i schodzą im z drogi. Na pewno nie należy uciekać! Może to wywołać instynkt pogoni - radzi prof. Krzysztof Schmidt. - Jeśli wilk nas widzi, można podnieść ręce, wydawać głos, można dodatkowo wziąć w rękę i unieść gałąź, aby powiększyć swoje gabaryty. Wilki mają słaby wzrok. To wszystko pomoże drapieżnikowi zidentyfikować obiekt i zrozumieć, że ma do czynienia z człowiekiem.

Odstraszanie wilków

- Procedury odstraszania są, ale gorzej jest z ich zastosowaniem w praktyce. Zgodę wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska na wniosek wójta gminy. Wykonanie odstraszania można próbować zlecać służbom, takim jak policja, straż graniczna, niekiedy zgadzają się na to myśliwi, ale są ograniczeni ustawą o łowiectwie. W praktyce jednak najlepiej wynająć profesjonalną firmę, która zajmuje się problematycznymi zwierzętami w miastach - mówi prof. Krzysztof Schmidt.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Weronika

Biedna sarenka… Całe szczęście, że u mnie wilków w okolicy nie widuje, mimo że mieszkam w pobliżu lasu. Jedynie czasami dziki się kręcą, ale odkąd woreczki kunagone są rozłożone już ich nie widze, oby tak dalej :)

G
Gość

jakim trzeba byc dzwonem by czekac az ekspert objawi ze to nic dziwnego ze wilki atakują inne zwierzeta ?

G
Gość

A ja dziś zjadłem pierogi na obiad też napiszecie o tym artykuł?

Dodaj ogłoszenie