Wielkie plany francuskiego giganta

(agsa) asawczenko@prasapodlaska.pl
Nie zmieni się ani nazwa, ani profil działalności Cortiny. Nie planujemy też zmian kadrowych - zapewnia nowy właściciel spółki

Saint Gobain - nowy właściciel Cortiny, zajmującej się m.in. dystrybucją glazury i terakoty, stawia na rozwój kupionej spółki - chce inwestować w pracowników i bić się o klientów z hipermarketami budowlanymi, które powstaną w naszym mieście.

Przypomnijmy, "Poranny" jako pierwszy napisał, że w listopadzie ubiegłego roku Cortinę kupił francuski gigant - firma Saint Gobain. Okazuje się, że to założyciele Cortiny - Katarzyna i Cezary Dąbrowscy - już od jakiegoś czasu szukali nabywcy.

- Zdecydowaliśmy się na Saint Gobain - mówi Katarzyna Dąbrowska.

Trzeba się rozwijać

Cortina to dobrze prosperujące przedsiębiorstwo, co roku przynoszące zyski. Jak sprawdziliśmy w Krajowym Rejestrze Sądowym, w 2005 roku, gdy jej właścicielami byli jeszcze Dąbrowscy, zarobiło niemal 1 mln 760 tys. zł netto! Jego kapitał zakładowy to 7 mln zł. Zatrudnia ponad 100 osób, ma oddziały nie tylko na Podlasiu, ale też w Olsztynie, Płocku, Włocławku, Lublinie, Wrocławiu i Gdańsku.
Dlaczego więc Dąbrowscy zdecydowali się na sprzedaż przynoszącej zyski firmy?

- Nie chcieliśmy być przeciętnym przedsiębiorstwem. Zależało nam, abyśmy byli najlepsi w Polsce. Jednak okazało się to niemożliwe - przyznaje Katarzyna Dąbrowska. - Żeby wygrać z zachodnimi firmami, potrzebowaliśmy dużych inwestycji.

Dąbrowscy mieli plany: zmienić formę obsługi sprzedaży hurtowej, stworzyć magazyn centralny. Żeby zmniejszyć koszty przechowywania towaru w poszczególnych oddziałach, chcieli kupić samochody dostawcze, aby to Cortina dostarczała towar hurtowy, i oczywiście rozwinąć system komputerowy.

- To bardzo duże inwestycje. Finansowanie ich z bieżących pieniędzy jest ryzykowne - przyznaje Katarzyna Dąbrowska.

Dlatego zdecydowali się poprosić o pomoc banki. Niestety, żaden nie zdecydował się na udzielenie im kredytu.

- Banki nie uznawały zabezpieczenia w postaci towaru - tłumaczy Dąbrowska.
Dlatego zdecydowali się sprzedać Cortinę.

- Bez rozwoju trudno jest konkurować na rynku. A bogata zagraniczna firma, jaką jest Saint Gobain, nie potrzebuje kredytów. Ich stać nawet na to, żeby przez kilka lat dokładać do przedsiębiorstwa - mówi Katarzyna Dąbrowska.

Stawiają na inwestycje

Teraz Cortina wchodzi w skład spółki Saint Gobain Dystrybucja Budowlana. Nowi właściciele Cortiny zapewniają, że nie kupili jej tylko po to, aby wyeliminować konkurencję.

- Będziemy inwestowali w rozwój Cortiny. Chcemy dostosowywać się do zmian rynkowych - mówi Jarosław Tyc, prezes Saint Gobain.

Zmiany mają nie zakłócać funkcjonowania białostockiej spółki.

- Dla pracowników i kontrahentów oznaczają one zmianę nazwy i siedziby spółki, numerów NIP, REGON i KRS. Dla klientów będą prawie niedostrzegalne - nazwa marki handlowej pozostaje, podobnie jak profil działalności, produkty i procesy sprzedaży - dodaje Jarosław Tyc.

Saint Gobain nie zamierza też ani zwalniać, ani wymieniać kadry. Co więcej - planuje zwiększyć zatrudnienie w Cortinie.

- Kompetentni pracownicy są dla spółki bardzo ważni, dlatego chcemy ich zatrzymać i umiejętnie motywować - twierdzi Jarosław Tyc. - Zamierzamy rozszerzyć sieć sprzedaży, niezbędne są dalsze inwestycje, także w ludzi. Dlatego w planach mamy zarówno szkolenia, jak i rekrutację.

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie