Transfery ekstraklasy. Dani Quintana w Jagiellonii. Zagra z numerem 77

Mariusz Klimaszewski
Po siedmiu latach przerwy do Jagiellonii powraca Dani Quintana. Hiszpański pomocnik podpisał kontrakt z białostockim klubem na 1 rok.

Walorów 34-letniego dziś Daniego Quintany fanom Żółto-Czerwonych przedstawiać nie trzeba. Hiszpański rozgrywający podczas pierwszego pobytu w białostockim klubie, w latach 2013-2014, oczarował nie tylko kibiców Jagi. Wielu mówi, że był jednym z najlepszych obcokrajowców, którzy pojawili się na boiskach polskiej ekstraklasy - pisze w oficjalnym komunikacie Jagiellonia Białystok.

Bajeczna technika, boiskowa inteligencja, drybling, kontrola piłki, precyzyjne podania i strzały. Można było mnożyć zalety filigranowego pomocnika. W swoim pierwszym okresie gry na polskich boiskach zaliczył 64 oficjalne występy. Zdobył 23 bramki i zaliczył 20 asyst.

Do białostockiego klubu, urodzony w Las Palmas piłkarz, trafił dokładnie w styczniu 2013 roku z hiszpańskiego trzecioligowca – Gimnasticu Tarragona. Jagiellonia była jego pierwszym klubem zagranicznym. Wtedy drużynę Żółto-Czerwonych prowadził trener Tomasz Hajto. Już pierwsze półrocze Daniego, mimo przeciętnego w ogólnym rozrachunku sezonu w wykonaniu Jagi (10. miejsce), było dosyć udane. W 17 spotkaniach na poziomie ekstraklasy i Pucharze Polski zdobył łącznie sześć bramek i zaliczył trzy asysty.

Hiszpan eksplodował formą w kolejnym sezonie (2013/14), który Jagiellończycy rozpoczęli już pod wodzą nowego szkoleniowca, Piotra Stokowca. Dani co prawda na pierwszą zdobycz bramkową czekał do piątej kolejki ligowej, ale potem jego dorobek był coraz bardziej okazały. Hiszpana zapamiętamy przede wszystkim z fenomenalnych występów, w których niemal w pojedynkę rozstrzygał ligowe potyczki na korzyść Jagiellonii. Jednym z nich z pewnością było wygrane 6:0 starcie z Ruchem Chorzów (15.09.2013) przy Słonecznej. Dani zdobył w nim dwie bramki i zaliczył trzy asysty. Miał udział przy pięciu trafieniach Żółto-Czerwonych. Był wówczas na ustach całej Polski.

Podobnie było w przypadku kilku innych spotkań Jagi. Na przykład podczas domowego meczu Dumy Podlasia, w którym rywalem podopiecznych Piotra Stokowca był Śląsk Wrocław (23.11.2013). To spotkanie przeszło do historii z uwagi na indywidualny popis techniczny Hiszpana. Quintana otrzymał długie podanie od Michała Pazdana, po czym opanował futbolówkę, a następnie minął i położył na ziemi bramkarza Mariana Kelemena (członka Galerii Sław Jagiellonii) i defensora wrocławskiej drużyny, Mariusza Pawelca. Ręce same składały się do oklasków. Dani doczekał się owacji od białostockich fanów. Spotkanie zakończył zdobyciem dwóch bramek, a Żółto-Czerwoni zwyciężyli 3:1.

Kolejny przykład wybitnego meczu Daniego Quintany na polskich boiskach? Inne starcie przy Słonecznej, tym razem wiosenny bój z Piastem Gliwice (26.04.2014), wygrany 4:3. Jagę prowadził już nowy szkoleniowiec, trener stulecia naszego klubu, Michał Probierz. Hiszpański rozgrywający dwukrotnie pokonał Jakuba Szumskiego i do tego dołożył jeszcze dwie asysty przy trafieniach Adama Dźwigały i Mateusza Piątkowskiego.

Było jeszcze wiele innych bardzo dobrych występów Daniego w żółto-czerwonych barwach, jak choćby okraszony dwoma golami i asystą starcie z Koroną Kielce (27.05.2014) zremisowane 4:4. Sezon 2013/14 zakończył z 15 golami i 12 asystami na koncie. 27 punktów klasyfikacji kanadyjskiej. Tyle samo na poziomie ekstraklasy miał jedynie Konstantin Vassiljev w sezonie wicemistrzowskim Jagiellonii (2016/17).

Jesienią 2014 roku, a więc w sezonie, w którym Jaga wywalczyła brązowy medal, Dani Quintana rozegrał jeszcze sześć spotkań w polskiej ekstraklasie (1 gol, 3 asysty) po czym opuścił nasz klub na rzecz Al-Ahli Dschidda ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie spędził pół roku. Następnym krokiem były przenosiny do azerskiego potentata – Karabachu Agdam. Okres gry na Kaukazie będzie wspominał bardzo miło. Należał przez lata do ważnych zawodników Karabachu, który rokrocznie czynił postępy i piął się w hierarchii europejskich klubów. Drużyna z miejscowości Agdam regularnie występowała na arenie międzynarodowej, nawet w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2017/18. Dani łącznie rozegrał w azerskiej ekipie 148 oficjalnych spotkań podczas pięciu sezonów. Zdobył 42 bramki i zaliczył 23 asysty. Raz był nawet królem strzelców ligi azerskiej. W sezonie 2015/16 strzelił 15 goli.

Po pięciu sezonach w Karabachu przyszedł czas na zmiany. Na początku 2020 roku Quintana przeniósł się do występującego na poziomie drugiej ligi chińskiej CD Rongcheng. Na przestrzeni całego roku zdobył dla tego klubu cztery bramki w 14 meczach. Od stycznia 2021 roku do dziś Dani pozostawał bez klubu.

Bez cienia wątpliwości Quintana był na polskich boiskach postacią nietuzinkową. Dawał się we znaki ligowym defensorom, demonstrował ponadprzeciętne wyszkolenie techniczne. Wachlarz prezentowanych zagrań miał niezwykle szeroki. Dani przyciągał uwagę kibiców i pewnie wielu z nich przychodziło na stadion przy Słonecznej właśnie dla niego. Od dziś Dani znów może nas czarować bajeczną techniką, zdobywać piękne bramki, a przede wszystkim pomóc Żółto-Czerwonym wrócić na właściwe tory. Głęboko w to wierzymy.

Dani Quintana podpisał z Jagiellonią roczny kontrakt. Będzie występował z numerem 77.

Tokio Flesz

Wideo

Materiał oryginalny: Transfery ekstraklasy. Dani Quintana w Jagiellonii. Zagra z numerem 77 - Gazeta Współczesna

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Stary un. Ni pociognie, dudki wywalone a smaku ni bedzie ino smierdzić bedzie.

G
Gość
23 czerwca, 20:50, Gość:

Co było 7 lat temu nie musi być dziś.Proponuję pozyskać Grzegorza Lato i napisać:Wielki powrót Laty...

Dokladnie!

G
Gość

Co było 7 lat temu nie musi być dziś.Proponuję pozyskać Grzegorza Lato i napisać:Wielki powrót Laty...

Dodaj ogłoszenie