Tomasz Strzymiński - pomaga niewidomym

fot. Jerzy Doroszkiewicz
Najgorsze, jak przechodzimy obok siebie obojętnie - mówi Strzymiński
Najgorsze, jak przechodzimy obok siebie obojętnie - mówi Strzymiński fot. Jerzy Doroszkiewicz
Pomysł zrodził się z mojej sytuacji życiowej - mówi Tomasz Strzymiński. - Jestem zmuszony poprawiać swoje życie.

- To nie kwestia niewidomych, musimy sobie odpowiedzieć, czy jako ludzie potrafimy się do czegoś zmobilizować - wyjaśnia powody działania. To dzięki niemu w autobusach słychać, jaki będzie kolejny przystanek, w kinie były wyświetlane filmy z audiodeskrypcją, a w Teatrze Lalek dzięki specjalnej aparaturze bawić się mogły niewidome dzieciaki.

- Trzeba zrobić jeszcze bardzo dużo, zeby ułatwić sobie życie, ale nie chcę zapeszać - mówi Strzymiński

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lucyna
CYTAT(halinako@att.net @ 9.12.2008, 04:05:20)
To ze w autobusach slyszymy jaki nastepny przystanek to nie tylko wspaniale dla niewidomych ale rowniez dla nas czesto zagonionych, zamyslonych.Pan T.Strzyminski jezeli nie ma problemu ze wzrokiem to byc moze zetknal sie z tym kalectwem w rodzinie tak jak ja. Kiedys nawet czytalam troche ksiazek dla niewidomych-to bylo 35 lat temu i juz zapomnialam.A sprawa teatru lalek dla niewidomych dzieci to przeciez cudowne.Bo tak naprawde kto w Polsce troszczy sie o dzieci kalekie.Wprawdzie coraz wiecej jest mozliwosci dla inwalidow na wozkach(chodzi mi o specjalne podjazdy) to jednak ciagle niepelnosprawni skazani sa na innych.Panie Tomaszu wiecej takich pomyslow a swiat bedzie piekniejszy.Pozdrawiam czytelniczka porannego z Chicago.

Tomek stracil wzrok w mlodym wieku. Ma zaledwie 29 lat i jest calkowicie niewidomy ale sie nie poddaje. Jest bardzo aktywny, pomaga innym i sobie samemu. Wspiera Go w tym Jego wspanialy Brat, ktory mieszka w USA.
h
halinako@att.net

To ze w autobusach slyszymy jaki nastepny przystanek to nie tylko wspaniale dla niewidomych ale rowniez dla nas czesto zagonionych, zamyslonych.Pan T.Strzyminski jezeli nie ma problemu ze wzrokiem to byc moze zetknal sie z tym kalectwem w rodzinie tak jak ja. Kiedys nawet czytalam troche ksiazek dla niewidomych-to bylo 35 lat temu i juz zapomnialam.A sprawa teatru lalek dla niewidomych dzieci to przeciez cudowne.Bo tak naprawde kto w Polsce troszczy sie o dzieci kalekie.Wprawdzie coraz wiecej jest mozliwosci dla inwalidow na wozkach(chodzi mi o specjalne podjazdy) to jednak ciagle niepelnosprawni skazani sa na innych.Panie Tomaszu wiecej takich pomyslow a swiat bedzie piekniejszy.Pozdrawiam czytelniczka porannego z Chicago.

Dodaj ogłoszenie