Spartak - Legia, czyli wojna polsko-rosyjska po raz piąty. Znów w Lidze Europy [WIDEO]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
W ostatnim meczu ligowym Legia przegrała ze Śląskiem Wrocław
W ostatnim meczu ligowym Legia przegrała ze Śląskiem Wrocław Pawel Relikowski / Polska Press
W środowy wieczór nie zabraknie hitów w Lidze Mistrzów, ale dla polskich kibiców (chyba nie tylko tych z Warszawy) meczem dnia będzie ten w Moskwie, w którym Spartak podejmie Legię w Lidze Europy. W poprzednich spotkaniach tych klubów emocji nie brakowało.

Przede wszystkim i na szczęście sportowych, choć mecze Polaków z Rosjanami niemal zawsze generują również kontrowersje i podteksty. Czy to na poziomie klubowym czy reprezentacyjnym, tu wystarczy przypomnieć sobie awanturę w Warszawie podczas Euro 2012 .

Swoją historię miały również starcia Legii ze Spartakiem, bo środowy mecz na Otkrytije Ariena (początek o godzinie 16.30, retransmisja o 19.35 w TVP Sport i na TVPSPORT.PL ) będzie piątym, jakie oba zespoły rozegrają w europejskich pucharach. Pierwszy raz stanęły naprzeciw siebie w sezonie 1995/96, gdy trafiły do jednej grupy w Lidze Mistrzów (razem z angielskim Blackburn Rovers i norweskim Rosenborgiem Trondheim).

Oba mecze wygrali Rosjanie, choć nie da się ukryć, że pierwszy w skandalicznych okolicznościach. Spartak objął prowadzenie po rzucie karnym, którego sędzia Laszlo Vagner nie miał prawa podyktować. Jacek Bednarz, który rzekomo dopuścił się faulu na Siergieju Juranie skomentował później ironicznie całe zdarzenie mówiąc, że Rosjanin musiał przewrócić się z głodu, bo ani on, ani stojący obok Zbigniew Mandziejewicz, nawet go nie dotknęli.

W drugiej połowie do siatki trafili jeszcze Juran (którego fauli i prowokacji arbiter z kolei nie chciał zauważyć), a potem Marek Jóźwiak, który pokonał stojącego w bramce gospodarzy Stanisława Czerczesowa i skończyło się porażką 1:2. W rewanżu obyło się już bez kontrowersji. Spartak wygrał 1:0, ale po końcowym gwizdku z awansu do fazy pucharowej cieszyć mogły się obie drużyny.

Drugie starcie miało miejsce w sezonie 2011/12, w eliminacjach do Ligi Europy. Było znacznie bardziej zacięte, a do historii przeszło zwłaszcza spotkanie rewanżowe (w Warszawie padł remis 2:2). Na moskiewskich Łużnikach grająca bez zawieszonego za kartki Miroslava Radovicia Legia przegrywała już w pierwszej połowie 0:2. Kontaktową bramkę szybko zdobył jednak Michał Kucharczyk, a tuż przed przerwą fantastycznym strzałem z ponad 20 metrów popisał się Maciej Rybus. Uderzył w dodatku piłkę prawą nogą, która zazwyczaj służy mu na boisku tylko jako podpórka.

Zanosiło się na dogrywkę, ale w doliczonym czasie gry Jakub Wawrzyniak dośrodkował jeszcze wprost na głowę Janusza Gola i niespodzianka stała się faktem. To Legia zagrała w fazie grupowej Ligi Europy.

Jak będzie w środę? W rozmowie z „Interią” były bramkarz obu drużyn Wojciech Kowalewski podkreśla, że zespół z Moskwy dysponuje znacznie większą siłą w ofensywie, niż niedawni europejscy rywale mistrza Polski, Dinamo Zagrzeb i Slavia Praga. - Spartak lubi grać ofensywnie i wykorzystywać te swoje możliwości. Z kolei trener Czesław Michniewicz umie odpowiednio taktycznie ustawić swój zespół, aby eliminować te potencjalne możliwości przeciwnika. O ile Legia nie da się zbyt mocno zepchnąć do defensywy i nie będzie napędzała Spartaka jakimiś niepotrzebnymi błędami we własnej strefie obronnej, to jej szanse są spore - uważa.

Wideo

Materiał oryginalny: Spartak - Legia, czyli wojna polsko-rosyjska po raz piąty. Znów w Lidze Europy [WIDEO] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie