Rozpoczęła się rejestracja podlaskich list wyborczych

Marta Gawina
Wybory odbędą się 9 października
Wybory odbędą się 9 października sxc.hu
Komitety wyborcze mają tydzień na rejestrację swoich kandydatów do parlamentu. Ta oficjalnie ruszyła we wtorek. - Pod listą do Sejmu potrzeba pięciu tysięcy podpisów, do Senatu - dwóch tysięcy - przypomina Marek Rybnik, sekretarz Okręgowej Komisji Wyborczej w Białymstoku.

Podpisy pod listami wyborczymi kończy już zbierać Platforma Obywatelska. - Ludzie bardzo chętnie się podpisują. Nie mamy z tym żadnego problemu. Bardzo popularna jest nasza lista do Sejmu - mówi poseł Damian Raczkowski, szef podlaskiej Platformy. Tu jedynkę otrzymała prof. Barbara Kudrycka, minister nauki. Poseł Raczkowski jest drugi. Listę zamyka radny wojewódzki Karol Pilecki.

W najbliższy piątek komisję wyborczą w Białymstoku mają odwiedzić przedstawiciele Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Partia też już ustaliła kandydatów. Wśród nich są obecni posłowie. Jedynkę otrzymał bezpartyjny Jarosław Matwiejuk, dwójkę - Eugeniusz Czykwin. Jutro kandydaci lewicy mają zostać oficjalnie przedstawieni. Z tej okazji Białystok odwiedzi szef Sojuszu Grzegorz Napieralski. - Tak będzie uroczyściej. W najbliższych wyborach myślę że stać nas na trzy - cztery mandaty - mówi Krzysztof Zaręba, szef podlaskiego Sojuszu.

W sobotę listę ujawni PiS. Krzysztof Jurgiel, szef regionalnych struktur partii ma być jej liderem. - Ani nie zaprzeczam, ani nie potwierdzam - komentuje Jurgiel. Numer dwa miał otrzymać poseł z Suwałk - Jarosław Zieliński. W pierwszej dziesiątce są też inni posłowie PiS, jednak prawdopodobnie oprócz Krzysztofa Tołwińskiego, który dostał ostatnie miejsce.

Wyborcze szczegóły

Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej mieści się w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku, ul. Mickiewicza 3, pokój 303, tel. 85 732 15 37, 85 743 94 39.

Zgłaszanie list wyborczych potrwa do 30 sierpnia, do północy. Na liście do Sejmu może być maksymalnie 28 kandydatów. Senackie listy będą zawierać jedno nazwisko w danym okręgu wyborczym.

Wybory odbędą się
9 października. Będziemy głosować w godz. 7-21.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Płk pilot Bartosz Stroiński, szef eskadry specpułku, który ujawnił, że podpisał inny protokół stenogramów rozmów w kabinie pilotów TU 154 M, niż oficjalnie Polsce przekazał MAK, usłyszał prokuratorskie zarzuty w związku ze smoleńskim śledztwem. Drugą osobą z zarzutami jest były dowódca rozwiązanego kilka dni temu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego płk. Ryszard Raczyński.

- To absolutny skandal, zarzuty powinien usłyszeć minister Jerzy Miller, a nie piloci 36 sepcpułku. Oficer, który ujawnił fałszerstwa, bronił dobrego imienia kolegów, a przede wszystkim oparł się presji i nie podpisał zafałszowanego stenogramu z czarnych skrzynek, ma zarzuty. Tymczasem ci, którzy rzeczywiście odpowiadają za fatalne przygotowanie wizyty w Katyniu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że wysłano polską elitę na lotnisko bez żadnego rozpoznania, mają się doskonale – mówi nam poseł Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu ds smoleńskiej katastrofy, autor Białej Księgi szczegółowo dokumentującej m.in. wszystkie nieprawidłowości ze strony rządu dotyczące przygotowania wizyty i podjętych działań po katastrofie.

To właśnie płk Bartosz Stroiński, przyjaciel mjr Arkadiusza Protasiuka, razem z drugim pilotem odczytywali w Moskwie zapisy czarnych skrzynek, gdzie zostały zarejestrowane rozmowy jego zmarłych kolegów. Po ich odsłuchaniu zostały sporządzone stenogramy, które podpisali polscy piloci.
G
Gość
Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich
1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda.
Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano,
osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka,
torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego.
Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie,
dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu,
jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela,
nawet szarego członka PZPR.
2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej
i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut,
a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart,
jednak rzecz miała miejsce.
3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60,
kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia,
nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji,
kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.
5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki,
jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka,
w okresie 1982-1989.
6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i
jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.
7) Cud siódmy to cud zagadka.
Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu,
pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i
brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym? Kto wie?
Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński,
że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską.
Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński,
że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?
Dodaj ogłoszenie