Prof. Jan Poleszczuk: Może serce nowoczesności bije u nas

Marta Gawina mgawina@poranny.plZaktualizowano 
Prof. Jan Poleszczuk, kieruje Instytutem Socjologii w Uniwersytecie w Białymstoku.
Gdy słyszę zacofane Podlaskie to zaraz się wkurzam. Mówię przyjedź i zobacz, wyjmij głowę z telewizora- tłumaczy prof. Jan Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu w Białymstoku.

Przy okazji wyborów znów pojawiła się opinia, że jesteśmy bardzo nienowocześni. Zgadza się Pan?

Otóż to prawda i nieprawda zarazem. Gdy przyjrzymy się pojęciu nowoczesności, to jest to projekt ideologiczny, który narodził się wraz z nowoczesnym porządkiem demokratycznym, kapitalistycznym. Ujmując to hasłowo mówimy: miasto - maszyna- masa. Z tego punktu widzenia Polska jest zróżnicowana. Siłą rzeczy ten pas wschodni jest trochę słabiej zurbanizowany, nie mamy wielkiego przemysłu, kopalni, stoczni. Ale wystarczy przyjrzeć się całej Europie, by zobaczyć takie regionalne zróżnicowania. Tak jest w Hiszpanii, czy Niemczech. Więc podział na regiony nie jest niczym strasznym.

Ale to Podlaskie jest nazywane Polską B, czyli tą gorszą.

To idźmy tym tropem. Popatrzymy na podstawy życia materialnego czy gospodarczego. Korzystamy z internetu, z telewizji, oglądamy te same seriale, programy o modzie, tok-szoły! Coraz częściej mamy małe rodziny z jednym, dwojgiem dzieci. Nawet jeśli idzie o deklaracje ideowe np. stosunek do transplantacji to okazuje się, że różnic między wschodem a zachodem Polski praktycznie nie ma.

To gdzie one są?

Jeśli mamy mniejszy wskaźnik transplantacyjny, to dlatego, że infrastruktura szpitalna jest gorsza, a nie dlatego, że ludzie mają coś przeciwko przeszczepom. Pamiętajmy też, że w pakiet nowoczesności, oprócz masy, maszyny, miasta, wschodziła również wspólnota rodzinna oraz idea państwa. To na wschodzie obie te kwestie są ważniejsze. Pamiętajmy, że cała tzw. ściana wschodnia to fragment o wiele bogatszego historycznego dziedzictwa, takiego jak wielonarodowa mozaika, różnorodność religijna. Gdy spojrzymy na II RP, to Lublin był w środku naszego państwa. Myśmy nie mieli Pomorza, Śląska. To nastąpiło później, a wtedy prawie 2 mln ludzi przeemigrowało. Skąd się wzięli mieszkańcy Polski zachodniej? W dużej mierze to ludzie, którzy przyszli z Kresów.

To skąd wzięły się te różnice między nami?

Ci ludzie zaczynają troszczyć się o indywidualne interesy. Przyjeżdżają na dobrze zindustrializowany teren. Proszę sobie przypomnieć epopeję Kargula i Pawlaka. Oni zachowują rytm tej kultury wschodniej, zabużańskiej, ale też błyskawicznie przyjmują kulturę życia miejskiego. I maszyny, i samochody, i traktory. Przez dziesiątki lat Polska wschodnia była ziemią emigracji zarobkowej. Ludzie wyjeżdżali i potrafili się przystosować. Nie byli jakimiś zakutymi łbami, które nie potrafią przyswoić sobie nowoczesnej technologii.

Dlaczego ludzie, którzy zostali na wschodzie Polski stali się nagle nienowocześni?

Na czym polega nasza nienowoczesność? Że my nie używamy internetu, komórek, bo nie wiemy do czego służą? Że nie używamy aspiryny, tylko jakiś ziółek parzonych? Mamy oczywiście takie osobliwości jak szeptuchy, ale i górale mają swoje, i kurpie mają swoje. Natomiast ta ciągle funkcjonująca kwestia nowocześni - nienowocześni, postępowi - zacofani, konserwatywni to produkt polityczny. Pojawiają się przecież takie określenia jak Polska liberalna i solidarna, Polska racjonalna i radykalna, Polska nowoczesna i konserwatywna. Natomiast mało kto w naszym kraju wie, bo nadal panuje stereotyp, że na Podlasiu to tylko disco polo, że to właśnie u nas działa jeden z najbardziej awangardowych teatrów Wierszalin. Mamy też nowoczesną operę. Możemy również inwestować w czystą energię, czy w ten przejazd łączący północ-południe. Przecież droga między Białymstokiem a Lublinem to horror. Rząd zaś twierdzi, że jest słaby ruch. Dlaczego jest słaby? Bo ta droga jest tak kiepska.

Może to my pozwalamy na bycie Polską B?

Dokładnie. Ja się urodziłem w Białowieży, wychowałem na Podlasiu, ale całe życie spędziłem w Warszawie. Dopiero od 5 lat jestem w Białymstoku. Mam takie wrażenie, że zbyt łatwo dajemy sobie narzucać taką klasyfikację w kategoriach nowoczesność - konserwatyzm, zacofanie. Weźmy kilka prostych przykładów. Dzwoni do mnie dziennikarz z troską, że według danych jest u nas mniej rozwodów niż na zachodzie. Czy to świadczy o tym, że jesteśmy nienowocześni?. To ja mu odpowiadam, że to świadczy o tym, że my rozsądniej dobieramy swoich partnerów i cenimy sobie zawierane przysięgi. Kolejna sprawa. Wszyscy, którzy przyjeżdżają do naszego regionu, zauważają niebywałą otwartość ludzi. Podlasianie są uśmiechnięci, mili. To znów dzwoni dziennikarz, że na wschodzie ludzie mają większe poczucie bezpieczeństwa. Czy oni naiwni są tacy, bo świat przecież taki okropny?. To ja mu odpowiadam, że może u nas w ogóle jest bezpieczniej, a ludzie mniej oglądają telewizji. Bo mamy rozmaite rzeczy do zrobienie: praca, życie towarzyskie. A ci samotni ludzie w wielkich miastach to głównie oglądają telewizję. A o czym ona mówi: o nieszczęściach, przemocy, agresji.

Jest jeszcze kwestia obecności Kościoła w naszym życiu.

Tylko, czy my jesteśmy bardziej religijni, czy bardziej przejmujemy się naukami Kościoła - głęboko w to wątpię. Bo jak obserwuje życie moich przyjaciół i znajomych, to oprócz tego. że jest Wigilia i odprawia się te wszystkie rytuały, to w życiu codziennym nie ma tego sacrum.

W końcu to w naszym nienowoczesnym regionie narodziło się in vitro.

Dokładnie. Może Polska o tym nie wie, ale największym ośrodkiem in vitro jest Białystok. Kolejny przykład. Jeżeli gdzieś kogoś pobiją w Polsce zachodniej to jest to chuligański wybryk. U nas od razu jest to przejaw rasizmu, nacjonalizmu, konserwatyzmu. To o tym głośno trąbią media centralne. I na to pozwalamy. Proszę zwrócić uwagę na ostatnie wydarzenia. Lech Poznań zdobył mistrzostwo Polski Jagiellonia Białystok trzecie miejsce. I jak świętowali kibole w Poznaniu - burda. A w Białymstoku była radość, okrzyki, ale nie było agresji.

Wracając do zachowań rasistowskich, w naszych wielokulturowym regionie łatwiej je odnotować, a trudno nienapiętnowań

Społeczności są zróżnicowane. Mamy oczywiście osoby o dewiacyjnym profilu, które zastanawiają się w co tu uderzyć, żeby była heca. No to namalują swastykę na synagodze. O czym to świadczy ? Ten mechanizm medialny podpowiada tym ludziom sposób na zrobienia szumu, hecy. Jak już się pojawią w mediach, to natychmiast utrwalany jest stereotyp, że jesteśmy tacy i tacy.

To jaki powinien być sposób na stereotypy?

Zacznijmy głośno o tym mówić i protestować. Nie pozwólmy by ogólnopolskie media odgrzewały te stereotypy. Wygrał w Podlaskiem PiS i co z tego. A kto wygrał w Polsce centralnej? Wiele osób śmieszy też, że u nas jest czasem tak kultura odpustowa. Ale proszę zwrócić uwagę jak kultywują swoje tradycje Bawarczycy, Włosi, czy Francuzi. A co się działo, gdy przyjeżdżali do nas kibice angielscy z wielkiego wielkiego nowoczesnego świata. I co, zawaliło się imperium? Zaś na Podlasiu bardzo często obserwuję takie poczucie kompleksu i nakładanie sobie tej czapy. Zacznijmy wyraźnie protestować i nie godzić się na proste kalki i schematy. Mówi się, że jesteśmy tacy nienowocześni, bo mamy mniej rozwodów. I człowiek żyje taki zakompleksiony. Patrzy na tę żonę, z którą żyje od 30 lat i mówi: jaki jestem nienowoczesny. Absurd.

Polityków też mamy edukować?

Oczywiście. Trzeba zmusić naszych reprezentantów politycznych, że gdy występują w debatach, by ten temat podejmowali. Proszę zauważyć, że uczniowie w Polsce wschodniej osiągają lepsze wyniki w nauce. Dlaczego? Bo młodym ludziom jeszcze się chce, oni wierzą, że przez naukę będą mogli awansować, coś osiągnąć. Mieszkam na wsi, gdzie mam za sąsiadów prowadzących gospodarstwo rolne. Jest tam pięcioro dzieci, wszystkie są wykształcone.

Jak Pan myśli Podlaskie to?

Myślę sobie, że jest to wspaniałe miejsce do życia, do którego można przyjechać, nikt tutaj nie czuje żadnej opresji. Co więcej, jak obserwuję aktywność organizacji pozarządowych, stowarzyszeń twórczych - to aż od tego kipi. Trzy uczelnie wyższe, parki technologiczne. Gdy słyszę zacofane Podlaskie to zaraz się wkurzam. I zawsze mówię: przyjedź i zobacz, wyjmij głowę z telewizora, zobacz jak wygląda realny świat. Być może serce nowoczesności - mówiąc oczywiście z pewną przesadą - bije w Polsce Wschodniej. Tylko że jeszcze ta Polska o tym nie wie.

Sylwetka

Prof. Jan Poleszczuk, kieruje Instytutem Socjologii w Uniwersytecie w Białymstoku.
Zainteresowania naukowe: Statystyka i metodologia nauk społecznych, teoria gier
Hobby: Klasyczna muzyka i literatura rosyjska oraz blues (wszystkie style). W tym roku opublikował "Rodzina - wspólnota konfliktowych interesów", Pogranicze. Studia Społeczne, Białystok 2015

Czytaj e-wydanie »

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Prof. Jan Poleszczuk: Może serce nowoczesności bije u nas - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3