W Programie ochrony ludności i obrony cywilnej na lata 2025-2026 MSWiA przewidziało środki rzędu 0,3 proc. PKB. W tym roku jest na to 16,7 mld zł, w tym ponad 5,1 mld zł na finansowanie zadań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną.
Resort: Ważna ludność i urbanizacja
Podlaskie (które granicząc z Białorusią, stanowi jednocześnie zewnętrzną, wschodnią granicę UE) dostało z tej puli 160 mln zł, choć dwa inne wschodnie województwa: lubelskie i podkarpackie – po 280 mln zł. Największe wsparcie otrzymał:
Śląsk - 520 mln zł,
Mazowsze (bez Warszawy) – 450 mln zł,
Wielkopolska - 410 mln zł,
Małopolska - 390 mln zł,
Dolny Śląsk - 360 mln zł.
Mniej niż Podlaskie dostaną tylko trzy województwa, czyli: świętokrzyskie, lubuskie i opolskie – odpowiednio 130, 120 i 110 mln zł.
Głównymi kryteriami rozdziału pieniędzy były m.in.: liczba ludności i stopień urbanizacji danego regionu. I to właśnie kwestionowali politycy PiS wskazując, że przede wszystkim liczyć się powinno zagrożenie wschodniej granicy Polski ze strony reżimów Putina i Łukaszenki.
PiS: Najważniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa
- Województwo Podlaskie jest regionem newralgicznym, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Polski. Jest zagrożone agresywnymi działaniami obcymi, które mogą wpłynąć także na bezpieczeństwo kraju. Dlatego oburzenie budzi proporcja podziału środków na działania proobronne. Podlaskie otrzymało zaledwie 160 mln zł i od regionów znacznie mniej zagrożonych dzieli je przepaść. Żaden z nich (jak np. Śląsk czy Wielkopolska) nie leży nawet w pobliżu granicy z Rosją czy Białorusią - mówił szef podlaskiego PiS poseł Jacek Sasin.
Zaapelował też do wojewody podlaskiego i marszałka województwa, by powiedzieli, co zrobili, aby Podlaskie otrzymało więcej pieniędzy z MSWiA. Ponadto zapowiedział, że będą składane zapytania i interpelacje poselskie oraz wniosek o informację rządu w tej sprawie
Z kolei poseł Jarosław Zieliński oświadczył, że Przesmyk Suwalski (łączy kraje bałtyckie z UE i państwami NATO, rozdzielając jednocześnie należący do Rosji obwód królewiecki oraz Białoruś), który powinien być szczególnie chroniony. Mówił, że przyjęty przez ministerstwo rozdział pieniędzy jest irracjonalny.
– Domagamy się od rządu, premiera i ministra spraw wewnętrznych, by dokonać ponownej analizy i te środki podzielić inaczej. Będziemy też chcieli wspólnego posiedzenia komisji obrony narodowej i komisji administracji i spraw wewnętrznych, aby rząd wytłumaczył się z tego, co zrobił. Żeby można było sformułować postulaty co do korekty środków – zaznaczył suwalski poseł PiS.
Czytaj również:
Samorządowcy tak, jak parlamentarzyści
Natomiast szef klubu PiS w podlaskim sejmiku zapowiedział, że na najbliższej sesji radni jego partii zażądają od marszałka odpowiedzi na pytanie, co zrobił, aby rząd rozdzielając wsparcie wyjaśnień:
- Sposób podziału tych środków dowodzi, że wracamy do koncepcji obrony kraju na linii Wisły. Nie możemy na to pozwolić, więc na najbliższej sesji sejmiku zapytamy zarząd województwa czy uczestniczył w konsultacjach z rządem, czy składał wnioski na temat podziału środków z tego programu, czy przedstawiał rządowi sytuację Podlaskiego pod względem bezpieczeństwa, gospodarki, turystyki – wyliczał Artur Kosicki i dodał, że radni PiS przedstawią na najbliższej sesji stanowisko, w którym sejmik zwróci się do rządu o ponowny rozdział funduszy na obronę cywilną i przyznanie Podlaskiemu kwoty adekwatnej do istniejących zagrożeń.
Ponadto starosta sokólski stwierdził, że samorządowcy bardzo liczą na reakcję prezydenta Karol Nawrockiego w tej sprawie: - Mam nadzieję, że w ramach rady gabinetowej powinien wstrząsnąć ludźmi z rządu. Najważniejszym kryterium powinno być realne zagrożenie, a nie ludność. Przyznawanie największych pieniędzy zachodniej i centralnej Polsce to kiepski żart - mówił Piotr Rećko.
Czytaj również:
Przypomniał, że gdy wprowadzono ustawę o ochronie ludności podlascy włodarze przeszli szkolenia związane z jej wdrażaniem. Wtedy eksperci mówili, że przede wszystkim trzeba zabezpieczyć interesy tej ludności, która jest objęta w pierwszym uderzeniu wojną hybrydową z Białorusią:
- Mówili, że tam, gdzie jest największe zagrożenie trzeba kierować największy strumień finansowy, by ludność wiedziała, że państwo ją wspiera. Teraz tak się nie stało. Poza tym nie przeprowadzono nawet namiastki konsultacji społecznych, by poznać zdanie mieszkańców pogranicza, Sokólszczyzny o zagrożeniu inwazją Putina czy Łukaszenki – opowiadał starosta Rećko.
Wreszcie senator Marek Komorowski zapowiedział, że politycy PiS będą domagali się zmiany rządowej decyzji o rozdziale pieniędzy na ochronę ludności i obronę cywilną dla Podlaskiego. – Jeżeli rządzący nie rozumieją tego, sytuacji się na granicy wschodniej, co to jest wojna hybrydowa i w ogóle tego co dzieje się na Podlasiu to może czas ustąpić – podsumował.
Wojewoda: Będą kolejne środki dla Podlaskiego
Odnosząc się do konferencji podlaskich polityków PiS, rzeczniczka wojewody podlaskiego Jacka Brzozowskiego przypomniała, że w Polsce dotychczas w ogóle nie było programu związanego z ochroną ludności i obroną cywilną:
- 160 mln zł to tylko niewielka część kosztów ponoszonych na bezpieczeństwo mieszkańców województwa podlaskiego. Warto zauważyć, że tylko wzmocnienie naszej granicy i prowadzona od przeszło roku Operacja „Bezpieczne Podlasie” to około 3,5 mld zł. Do tego dochodzą kolejne przedsięwzięcia, takie jak trwające formowanie jednostek wchodzących w skład I Dywizji Piechoty Legionów, które będą stacjonowały przede wszystkim w naszym regionie. Do województwa wkrótce trafią także kolejne miliardy związane z inwestycjami w ramach Tarczy Wschód – poinformowała Inga Januszko-Manaches.


