https://poranny.pl
reklama

Podwójne oszustwo w Białymstoku. Seniorki uwierzyły w wypadki swoich dzieci. Na rzekomą kaucję przekazały majątek

Izabela Krzewska
Jedna z pokrzywdzonych spakowała do reklamówki około 150 tys. zł. Druga 50 tys. zł włożyła do koperty i foliowej torby. Oba pakunki odebrał mężczyzna, który przyszedł do domu ofiar
Jedna z pokrzywdzonych spakowała do reklamówki około 150 tys. zł. Druga 50 tys. zł włożyła do koperty i foliowej torby. Oba pakunki odebrał mężczyzna, który przyszedł do domu ofiar fot. KMP Białystok
W jednym przypadku syn, w drugim córka. Dwie białostockie seniorki uwierzyły fałszywym policjantom, że ich dzieci spowodowały wypadki drogowe i potrzebne są pieniądze, żeby nie trafiły do więzienia. W efekcie obie 77-latki straciły łącznie około 200 tysięcy złotych. O oszustwie uświadomili ich krewni, ale było już za późno.

Oszustwo w Białymstoku. "Nie żyje ciężarna kobieta. Syn może trafić do więzienia"

Sprawców szuka białostocka policja, która w środę (9.08) poinformowała o oszustwach.

Jedną z ofiar jest 77-latka. Na jej telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta podająca się za policjantkę z miejscowej komendy.

Czytaj też:

- Z prowadzonej rozmowy wynikało, że jej syn spowodował wypadek, w którym zginęła ciężarna kobieta. Dodała również, że potrzebne są pieniądze na opłacenie kaucji, inaczej trafi do więzienia - opowiada sierżant sztabowy Malwina Trochimczuk.

Rzekoma policjantka kontaktowała się również z mężem seniorki, dzwoniąc na jego telefon komórkowy. Numer otrzymała od samej 77-latki.

quiz

Jak dobrze znasz gwarę swojego regionu? Cz. 3

1/14

"Pokaż mnie tę batarejkę" oznacza "Pokaż mi tę..."


Pliki banknotów w reklamówce i kopercie

Małżeństwo spakowało do reklamówki około 150 tysięcy złotych i przekazało mężczyźnie, który przyszedł do ich mieszkania. O tym, że nie doszło do żadnego wypadku, małżeństwo dowiedziało się od syna, który do nich zadzwonił.

Taki sam telefon odebrała druga 77-latka. Seniorka usłyszała w słuchawce, że jej córka spowodowała wypadek i pilnie potrzebne są pieniądze, aby uniknąć aresztu.

- Kobieta zapakowała do koperty 50 tysięcy złotych, którą włożyła do foliowej torby i również przekazała mężczyźnie, który do niej przyszedł - dodaje sierżant sztabowy Malwina Trochimczuk.

Zobacz także:

Po kilku godzinach zadzwoniła do córki, która uświadomiła ją, że została oszukana.

Śledczy poszukują sprawców. Za oszustwo grozi im nawet 8 lat więzienia.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny