https://poranny.pl
reklama

Pijani robotnicy kierujący ruchem na Ciołkowskiego w Białymstoku stracili już pracę. Policja wyjaśnia incydent

Julita Januszkiewicz
Pijani robotnicy kierujący ruchem na Ciołkowskiego w Białymstoku stracili już pracę. Policja wyjaśnia incydent
Pijani robotnicy kierujący ruchem na Ciołkowskiego w Białymstoku stracili już pracę. Policja wyjaśnia incydent fot. Wojciech Wojtkielewicz / Archiwum
Mężczyźni, którzy zaatakowali kierowcę na budowie przy ul. Ciołkowskiego w Białymstoku zostali przesłuchani. Grozi im nawet pięć lat więzienia. Obaj zostali też dyscyplinarnie zwolnieni z pracy.

- Już nie zrobią nikomu krzywdy. Trzeba takie zachowania piętnować – mówi z ulgą Jerzy Sajewicz, białostoczanin.

Twierdzi, że został zaatakowany przez dwóch nietrzeźwych robotników przy ulicy Ciołkowskiego, gdy wraz z żoną przejeżdżał obok placu budowy. Pan Jerzy zareagował, gdy jeden z mężczyzn uderzył lizakiem w szybę jego auta.

Na miejsce wezwano policjantów. Po zbadaniu mężczyzn okazało się, że jeden ma 0,6, zaś drugi ponad 0,7 promila alkoholu. O wtorkowym incydencie napisaliśmy już we wtorek

Budowa ulicy Ciołkowskiego. Kierujący ruchem zaatakowali kierowcę. Byli pod wpływem alkoholu. Sprawę bada policja

– We wtorek mężczyźni zostali zatrzymani i od razu przesłuchani. Wypuściliśmy ich na wolność – mówi asp. Marcin Gawryluk z podlaskiej policji. Teraz funkcjonariusze wyjaśniają, dlaczego dwaj pijani mężczyźni kierowali ruchem na ulicy Ciołkowskiego.
Policja nie bada jednak czy doszło do napaści.

– Do chwili obecnej nie potwierdziliśmy, że doszło do pobicia. Jeśli doszło do szarpaniny, naruszenia nietykalności cielesnej, musi się zgłosić osoba pokrzywdzona – tłumaczy asp. Gawryluk.

Przeczytaj też: Przebudowa ul. Ciołkowskiego w Białymstoku. Od poniedziałku zmienia się organizacja ruchu. Będą poważne utrudnienia

A napaść – według Jerzego Sajewicza – wyglądała tak. – Jeden z mężczyzn uderzył mnie lizakiem w tył głowy. Wyrwałem mu go i wtedy drugi rzucił się na mnie. Porwał mi koszulkę i połamał okulary – opowiadał Sajewicz.

We wtorek mówił, że zgłosi się na policję. – Napiszę też skargę do Budimeksu - dodaje Jerzy Sajewicz.

quiz

Kwietniowy test wiedzy ogólnej. Spróbuj zebrać komplet punktów!

1/13

Jak oddycha żaba oddycha pod wodą?


Robotnicy ponieśli już konsekwencje służbowe. Natychmiast zostali dyscyplinarnie zwolnieni z pracy.

– Sprawdziliśmy dokładnie przebieg zdarzenia. Ta sytuacja nie powinna mieć miejsca – nie ma wątpliwości Michał Wrzosek, rzecznik prasowy spółki Budimex, która zajmuje się budową Ciołkowskiego.

Zobacz też:

Tak będzie wyglądała Trasa Niepodległości w Białymstoku (źródło: UM Białystok)

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Mała płacą więc mają takich pracownikow
L
Logiczny
Pewnie cwaniak wciska się na chama to to go poglaskali lizakiem po głowie a że byli nietrzeźwy to inna kwestia
p
prezi10

Dobrze, że Budimex odniósł się do tej sprawy i potępił takie zachowania. W takich sytuacjach kryzysowych nie należy unikać odpowiedzialności, co też zrobili, więc nie można ich winić, a jedynie nieodpowiedzialnych pracowników

 

a
andrew

Zgadzam się z poszkodowanym, takie sytuacje należy piętnować, aby uniknąć ich na przyszłość

 

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny