Pielgrzymka dzieci pierwszokomunijnych do Sokółki (zdjęcia)

(mara)
W sobotę do Sokółki przyjechało ponad 2 tysiące dzieci z archidiecezji białostockiej.
W sobotę do Sokółki przyjechało ponad 2 tysiące dzieci z archidiecezji białostockiej. Martyna Tochwin
Ponad 2 tysiące dzieci przyjechało w sobotę do Sokółki. Najpierw uczestniczyły we mszy świętej, której przewodniczył metropolita białostocki. Potem bawiły się na festynie na stadionie.

[galeria_glowna]
Byłem przed hostią. Modliłem się, jest bardzo ładna. O cudzie i o tym, co się tu stało opowiadała nam przed tą pielgrzymką siostra na katechezie - mówi Szymon Pawłowski z parafii Wszystkich Świętych w Białymstoku.

- Bardzo podoba mi się kościół. Najbardziej ołtarz, gdzie jest hostia. Cieszę się, że tu jestem. Jest bardzo fajnie - dodaje Klaudia Jarosławska z parafii Chrystusa Dobrego Pasterza w Juchnowcu.

Oboje byli jednymi z ponad 2 tysięcy 8-latków, którzy w sobotę ze swoimi rodzinami przyjechali do Sokółki na pielgrzymkę. To dzieci z archidiecezji białostockiej, które w tym roku przystąpiły do pierwszej komunii świętej.

W sumie przyjechało ponad 40 autokarów z pielgrzymami. Spora grupa dotarła do Sokółki także prywatnymi samochodami. Policjanci szacują, że na placu przed kościołem Św. Antoniego zgromadziło się nawet 5 tysięcy osób.

- Taka pielgrzymka to bardzo dobry pomysł. W końcu tutaj wydarzył się cud eucharystyczny, a komunia jest z tym związana. Dobrze, że możemy się tutaj wszyscy spotkać. Bo jeśli nie tutaj, to gdzie? - cieszy się Agata Pawłowska, mama Szymona.

To pierwsza taka pielgrzymka dzieci I-komunijnych do miejsca cudu eucharystycznego, gdzie przechowywana jest cząstka Ciała Pańskiego.

- Dziś do Sokółki przyjechała wiosna kościoła. Mam nadzieję, że ta pierwsza pielgrzymka nie będzie ostatnią - mówił na zakończenie mszy św. abp. Edward Ozorowski, metropolita białostocki.

Po nabożeństwie dzieci miały czas na zabawę. Na stadionie zorganizowano festyn rodzinny. Tam dzieci bawiły się przy dźwiękach muzyki religijnej. Na scenie wystąpiły białostockie schole "Echo" i "Winnica".

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gośc
Oj - jak niewiele wiesz, może lepiej nic nie pisz?
L
Lićwinko
Propaganda była za komunizmu teraz przeniosła się do kościołów i kaplic.
Czym większa ciemnota w narodzie tym więcej CUDÓW.
Jest zasadnicze pytanie ,dlaczego nie spotyka się takich "cudów " w krajach zachodnich
nie wspominając o Rosji ?
Następne pytanie dlaczego te "cuda" ukazują sie najczęściej starym BABOM a nie mlodzieńcom ?
Trzeba jednak pamiętać ,że ślepa wiara prowadzi do fanatyzmu a to już jest powód do obawy.
Problemem jest też to ,że zmusza się młodzież do wiary w bzdurne "cuda".
J
Jacoob
W Sokółce cud: hostia zamieniła się komórki z serca Jezusa. W Hryniewiczach Matka Boska płacze krwadymi łzami. W La Salette płacząca figura - łzy krwawe. Płacząca Madonna z Syrakuzów, też krwawe łzy. A może wreszcie niech ktoś zbada DNA z łez i komórek serca Jezusa. Niech się wreszcie okaże, czy to prawdziwe cuda, czy tylko mistyfikacja.
A może ktoś w Kościele uprawia rytualne mordy w celu pozyskania krwi?

Najbardziej wątpliwy jest ten pierwszy cud. No bo przecież na podstawie DNA będzie można sklonować Jezusa, A jak się okaże, że wyjdzie niepodobny do obrazków i rzeźb, a bardziej do jakiegoś nieboszczyka przechowywanego w kaplicy pogrzebowej w kościele?
Dodaj ogłoszenie