Tężnia na Pieczurkach stanęła w sąsiedztwie osiedlowego kompleksu sportowego. Znajduje się na końcu ulicy Pieczurki, obok domów jednorodzinnych. To nieduży obiekt, wzorowany na tężniach choćby z Ciechocinka. Woda ma sączyć się w nim po tarninie w dni powszednie od godziny 12.00 do 19.00 zaś w soboty i niedziele od godziny 8.00 do 20.00.
Pięć tężni w Białymstoku
- Wiadomo, że tego typu zabiegi są stosowane w różnych sanatoriach. Sól, która znajduje się w wodzie wpływa bardzo dobrze na górne drogi oddechowe ale również dobrze działa dla tych, którzy mają alergię – zachwala konstrukcję prezydent Tadeusz Truskolaski.
I – co powinno ucieszyć białostoczan – nie będzie to ostatnia tężnia w Białymstoku. W planach są cztery kolejne. Jedna mokra i trzy suche. Zlokalizowane będą:
przy ulicy Fredry,
przy ulicy Szkolnej,
na Plantach,
w parku Jadwigi Dziekońskiej.
Tężnie w Białymstoku. Kolejne w drodze
Oferty na dwie tężnie suche – na Plantach i przy Spodkach - otwierane będą na przełomie czerwca i lipca. Miasto liczy, że powstaną w tym roku. W tym roku ogłoszony ma być też przetarg na Szkolną. Z kolei w przypadku tężni mokrej na Fredry rozstrzygany jest przetarg.
- Tężnia wyposażona jest w komputer, który pokazuje stan i ilość solanki. Tężnia działa w obiegu zamkniętym. Pośrodku jest kratka zbierająca solankę do zbiorników. Jak wyczerpie się zasób soli, musi być uzupełniana. Na dzisiaj ciężko się wypowiadać jakie będą koszty. Zależy to też od pogody. Jak będzie gorąco i sucho, woda będzie dużo szybciej odparowywała, solanki będzie ubywało – komentuje Andrzej Ostrowski, dyrektor Zarządu Mienia Komunalnego, który opiekuje się tężniami.





