Parafia pw. Chrystusa Króla i św. Rocha: Perła architektury

Magdalena Uścinowicz [email protected] tel. 085 748 95 11
Znawcy coraz częściej zwracają uwagę, że pod względem architektury jest też jedną z bardziej oryginalnych budowli wzniesionych w pierwszej połowie XX stulecia na całym świecie.
Znawcy coraz częściej zwracają uwagę, że pod względem architektury jest też jedną z bardziej oryginalnych budowli wzniesionych w pierwszej połowie XX stulecia na całym świecie. Fot. Wojciech Oksztol
To kościół, bez którego nie można wyobrazić sobie Białegostoku. Zajmuje centralne miejsce w przestrzeni miasta. Pod względem architektury jest jedną z najbardziej oryginalnych budowli pierwszej połowy XX wieku na świecie.

Tyle wspomnień wiąże się z tym kościołem. Brałam tu ślub, potem były chrzciny dzieci, ich komunia święta. Nasza córka też składała tu przysięgę małżeńską. Jak Bóg da, to w św. Rochu ochrzcimy i wnuki - mówi ze wzruszeniem Zofia Świątkowska, jedna z parafianek.

Jak wszyscy, nazywa białą świątynię na wzgórzu kościołem św. Rocha, chociaż w rzeczywistości nosi ona tytuł Matki Bożej Królowej Polski. Została zbudowana na cześć Maryi, jako dowód wdzięczności za odzyskanie niepodległości przez nasz kraj. Idei maryjnej towarzyszy idea narodowa. Inżynierowie polscy podczas wojny ślubowali w Rzymie, że uwolnioną ojczyznę ozdobią kościołami o tematyce architektonicznej zaczerpniętej z Litanii Loretańskiej.

Kościół jak Gwiazda Zaranna

Początkowo na wzgórzu św. Rocha powstała kaplica pod wezwaniem tego świętego. W 1741 roku zbudował ją Jan Klemens Branicki. Plany budowy kościoła w tym miejscu pojawiły się w połowie XIX wieku. Potem odżyły ponownie, podczas okupacji miasta przez wojska niemieckie. W 1918 roku udało się zebrać pieniądze na ten cel, jednak na utworzenie nowej parafii trzeba było czekać jeszcze siedem lat. Czasy były trudne i władze carskie nie pozwalały na budowę świątyni.

Udało się w 1925 roku. Wtedy powołano nowego proboszcza, księdza Adama Abramowicza, który miał zorganizować drugą w Białymstoku parafię i zbudować kościół na nieczynnym od lat cmentarzu. Rok później rozebrano kaplicę cmentarną i wzniesiono kaplicę, która miała tymczasowo służyć wiernym jako miejsce modlitwy.

W tym samym czasie na łamach czasopisma "Architektura i Budownictwo" ogłoszono konkurs na projekt świątyni. Nadeszło 70 prac. Jury wybrało koncepcję modernistycznej budowli o kształtach geometrycznych, jednak propozycja nie spodobała się inwestorowi. W drugim etapie konkursu ksiądz Abramowicz wyłonił projekt profesora Politechniki Warszawskiej inżyniera Oskara Sosnowskiego. Sosnowski, pamiętając o złożonych w Rzymie ślubach, jako temat architektoniczny wybrał dla kościoła motyw Gwiazdy Zarannej. Widać go w architekturze i ozdobach świątyni.

Prace budowlane rozpoczęły się w 1927 roku. Osiem lat później białostoczanie mogli podziwiać kopułę nad nawą centralną. W kolejnym roku zakończyła się budowa 78-metrowej wieży. Razem ze świątynią budowano dom parafialny, który miał służyć także jako dom starców.
Kościół nie był jeszcze gotowy, gdy wybuchła druga wojna światowa. Ksiądz Abramowicz przeniósł tam nabożeństwa parafialne, aby chronić go przed zabraniem na cele świeckie podczas okupacji sowieckiej. Prace przy kościele trwały przez całą wojnę, chociaż księdza Abramowicza kilkakrotnie więziono, a nawet wywieziono, aby rozstrzelać.

- Ten kościół to dzieło życia księdza Abramowicza. To był niezwykły człowiek. Jego szczątki zostały pochowane obok świątyni. Jest tu również jego pomnik - mówi proboszcz parafii, ks. prałat Tadeusz Żdanuk.

Dzwony o imionach: Maryja, św. Roch i św. Franciszek

Od roku kościół jest otwarty od rana do wieczora. Każdy o dowolnej porze dnia może przyjść na modlitwę, zwiedzanie, refleksję. Św. Roch jest patronem chroniącym od choroby i zarazy, więc ludzie przychodzą modlić się za jego wstawiennictwem do Boga. Wielu otrzymało tu łaskę zdrowia.

W świątyni są trzy dzwony o imionach: Maryja, św. Roch i św. Franciszek.

- Dzwony zawsze mają imiona. Nieraz zadaję wiernym zagadkę: "Nienarodzony, a ochrzczony, niewinny, a powieszony". Rzadko kto umie odpowiedzieć. Imiona dzwonom nadaje się podczas aktu poświęcenia ich przez biskupa - mówi proboszcz.

Świątynia może pomieścić dziesięć tysięcy wiernych. Jest zbudowana na wysokości trzeciego piętra. Otaczają ją tzw. wały, które w planach miały być piętrowe, ale zaniechano budowy, kiedy w 1936 roku władze Białegostoku utworzyły ulicę biegnącą obok kościoła. Zamiast tego ustawiono wspaniałą figurę Jezusa Dobrego Pasterza, skierowaną w stronę ul. Lipowej.

Widok z wysokości 78 metrów

Wieża kościelna mogłaby służyć jako punkt widokowy dla całego miasta i okolic. Trzeba ją tylko dostosować zgodnie z wymogami budowlanymi i technicznymi. Widok z wysokości 78 metrów z pewnością zachwyciłby mieszkańców i turystów.

Szczyt wieży wieńczy stojąca na piastowskiej koronie trzymetrowa postać Matki Boskiej. Z tej wysokości czuwa nad naszym miastem.

- Nasz kościół to perła architektury. To chluba i duma parafian, Białegostoku, archidiecezji i naszej ojczyzny - podkreśla ks. Żdanuk. Znawcy coraz częściej zwracają uwagę, że pod względem architektury jest też jedną z bardziej oryginalnych budowli wzniesionych w pierwszej połowie XX stulecia na całym świecie.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
CYTAT(elo @ 17.08.2009, 15:41:08)
a co z samowolą proboszcza przy wycince drzew??? zwykły smiertelnik już dawno by siedział w kredytach zeby móc spłacic karę


proboszcz to nie zwykły śmiertelnik, przynajmniej tak mu się wydaje
e
elo
a co z samowolą proboszcza przy wycince drzew??? zwykły smiertelnik już dawno by siedział w kredytach zeby móc spłacic karę
Z
Zelunia
CYTAT(kobyszcze @ 17.08.2009, 08:51:39)
Okolice podwórek, malmeda i inne - to jeden wielki smród moczu. Ci co piją w tych piwiarniach, bawią się do późnych godzin muszą się gdzieś wysikać. Pozatym jest tam sporo melin i dużo alkoholików. O śmieciach nawet nie wspomnę, bo temat nawet w prasie był poruszany.

Od tego Kościoła do Malmeda jest spory kawałek, więc nie wiem do czego ma nawiązywc Twój komentarz. Jak ktoś się bawi w pabach na Malmeda to nie idzie sikać pod Kosciół tylko sikam tam gdzie jest, ale fakt faktem zgadzam się z Tobą, że na Malmeda to tylko brud, smrud i ubustwo, nic wiecej nie mozna o tej ulicy napisac i fakt próbują coś z tym zrobić, ale dla Sraży Miejskiej słabo to wychodzi, no cóż trzeba czekać na dalszy przebieg wydarzeń.
~gośc~
OK PERŁA TO MOŻE I JEST , ALE DLACZEGO NIKT NIE NAPISZE ŻE OGRODZENIE TEGO KOŚCIOŁA ZOSTAŁO ZBUDOWANE ZE ZBURZONEJ CERKWI ,KTÓRA ZNAJDOWAŁA SIĘ NA ULICY SIENKIEWICZA ,GDZIE OBECNIE ZNAJDUJE SIĘ KOMENDA POLICJI.O TYM CISZA. ZRESZTĄ TERAZ TE CEGŁY MOŻNA ZOBACZYC ,BO NA OGRODZENIU NIE MA TYNKU. OJ BRACIA I SIOSTRY.......
k
kobyszcze
CYTAT(Gość @ 17.08.2009, 08:37:22)
A może Ty jesteś tym pijakiem co sika w tych okolicach. Opsikane to są okolice dworca PKP i PKS, to jest centrum miasta i tak w miare dobrze to wygląda. Kościół jest ładny na swój sposób, przeciesz ma juz tyle lat, a nie był remontowany, no bo niby za co? A który kościół nie jest zimny? Znacie tak Kosciół w którym jest ciepło? Wasze wypowiedzi śmieszą mnie i od razu zaznacze nie jestem gorliwą katoliczka, a tm bardziej moherowym beretem, tylko mówie to co myśle.

Okolice podwórek, malmeda i inne - to jeden wielki smród moczu. Ci co piją w tych piwiarniach, bawią się do późnych godzin muszą się gdzieś wysikać. Pozatym jest tam sporo melin i dużo alkoholików. O śmieciach nawet nie wspomnę, bo temat nawet w prasie był poruszany.
G
Gość
CYTAT(kobyszcze @ 17.08.2009, 08:01:10)
Ten kościół jest wizytówką Białegostoku. Jego specyficzny piękny strzelisty kształt góruje nad brzydką obsikaną przez pijaków okolicą. Może nie wszyscy wiedzą co to są pocztówki, ale ten kościół, pałac Branickich był na kartkach pocztowych. Taka promocja Białegostoku w kraju w poprzedniej epoce.

A może Ty jesteś tym pijakiem co sika w tych okolicach. Opsikane to są okolice dworca PKP i PKS, to jest centrum miasta i tak w miare dobrze to wygląda. Kościół jest ładny na swój sposób, przeciesz ma juz tyle lat, a nie był remontowany, no bo niby za co? A który kościół nie jest zimny? Znacie tak Kosciół w którym jest ciepło? Wasze wypowiedzi śmieszą mnie i od razu zaznacze nie jestem gorliwą katoliczka, a tm bardziej moherowym beretem, tylko mówie to co myśle.
G
Gość
Jeśli to taka perełka to czemu księżulek, łamiąc prawo, powycinał drzewka stojące wokół i nie poniósł konsekwencji takich jakie ponosi każdy zwykły obywatel???!!! Perełka, ale w portfelu katabasów!
k
kobyszcze
Ten kościół jest wizytówką Białegostoku. Jego specyficzny piękny strzelisty kształt góruje nad brzydką obsikaną przez pijaków okolicą. Może nie wszyscy wiedzą co to są pocztówki, ale ten kościół, pałac Branickich był na kartkach pocztowych. Taka promocja Białegostoku w kraju w poprzedniej epoce.
G
Gość
Ten kościół jest po prostu brzydki. Jest zimny. Przypomina rusztowanie. Szpeci miasto.
J
Józef
Tak miedzy wierszami to wygrał inny projekt, ale ksiadz Abramowicz znał sie z Oskarem Sosnowskim bo gdy Abramwicz był w Goniadzu tam wybudował kosciół wg projektu Sosnowskiego.
Prosto tłumacząc wybrano projekt po znajomościach.
p
plastyk
Przecież ta budowla pasuje jak pięść do oka, jak Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, czym się tak zachwycacie ? I tak po 1918 architektura sakralna schodzi na psy.
Dodaj ogłoszenie