Okręgowa Rada Adwokacja. Afera w białostockiej adwokaturze

Tomasz Maleta
Anatol Chomicz
Czy dokument z ocenami z kolokwium dla aplikantów mógł zostać przerobiony? Jeśli tak, jakie były tego kulisy i kto mógł się tego dopuścić. Odpowiedzi szukają śledczy z Prokuratury Rejonowej w Ostrołęce.

Mogę potwierdzić, że rozpoczęliśmy śledztwo w tej sprawie - mówi Edyta Luchcińska, prokurator rejonowy w Ostrołęce.

To drugie podejście śledczych z Ostrołęki (to tam trafiła sprawa po przekazaniu jej przez ówczesną Prokuraturę Apelacyjną w Białymstoku). Za pierwszym razem odmówili oni wszczęcia śledztwa z powodu braku znamion czynu zabronionego. Jednak ich postanowienie zostało uchylone przez sąd w Ostrołęce, który zobowiązał prokuraturę, by jeszcze raz przyjrzała się dokumentom z wystawiania w 2013 roku ocen z kolokwium rocznego dla aplikantów. Bo za pierwszym razem zrobiła to w sposób nieprzekonujący.

Chodzi o to, że na jednym z nich widnieje ocena 3 (dostateczna), później innym długopisem dopisane są trzy minusy, a następnie przeprawiona na 2 (niedostateczna). Z wyciągu do protokołu z posiedzenia Okręgowej Rady Adwokackiej w Białymstoku z 14 maja 2014 roku wynika, że jeden z egzaminatorów ocenił pracę na 3=, a drugi na 2. Ze średniej arytmetycznej wy szła ocena niedostateczna i taka została wystawiona. Skoro tak, to rodzi się pytanie, w którym momencie i przez kogo został wystawiony trzeci minus? Ale to niejedyna nieścisłość, jaką zauważył sąd w Ostrołęce. Bo wyjaśnienia wymaga także dopisanie słowa „nie” przed oceną dostateczną w protokole komisji egzaminacyjnej po ustnym kolokwium poprawkowym. Z wyciągu do protokołu z posiedzenia ORA z 14 maja 2014 roku wynika, że członkowie komisji nie wiedzą, w jakich okolicznościach i przez kogo dopisano słowo „nie”. By to wyjaśnić sąd w Ostrołęce zalecił przesłuchać członków komisji, a w razie potrzeby powołać biegłego z zakresu pisma ręcznego.

Z naszych informacji wynika, że część członków komisji egzaminacyjnej powołanej przez Okręgową Radę Adwokacką w Białymstoku składało już wyjaśnienia na policji.

- Na ten temat odmawiam komentarza - mówi prokurator Edyta Luchcińska.

Prokuratorzy prowadzą postępowanie z art. 231 par. 1 i art. 270 par. 1. Kodeksu karnego. W pierwszym przypadku chodzi o nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego (za to grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności), a w drugim - o przerobienie dokumentu. W tym przypadku sankcją może być kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu.

Co ciekawe, na te same niewyjaśnione okoliczności przerobienia ocen uwagę zwróciła Naczelna Rada Adwokacka, która uchyliła decyzję Okręgowej Rady Adwokackiej o rozstaniu się z autorem negatywnie ocenionych prac. Jednak początkowo białostocki samorząd bardziej od złych wyników kolokwium eksponował przesłanki natury etyczno-moralne, które miały dyskwalifikować prawnika. To pokłosie jego relacji z patronem, gdzie miał nie zachować samokrytycyzmu na linii nauczyciel-mistrz. Jednak uchwałą z 9 września 2014 roku Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej uznało, że tak ostra ocena aplikanta została sformułowana zbyt pochopnie.

Swój punkt widzenia zmieniło w kolejnej uchwale z 19 maja 2015. Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej uznało wtedy, że stanowisko ORA w Białymstoku, jest słuszne. Przemawiać za tym miały nowe okoliczności, także natury etycznej, które ujawniły się w innych sprawach, w których młody prawnik był stroną. Zdaniem palestry były one na tyle zasadne, że świadczyły o braku przesłanek do właściwego wykonywania w przyszłości zawodu adwokata.

Zastrzeżenie to w całości odrzucił jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Sędziowie uznali, że Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej bez przekonującego uzasadnienia zmieniało swoje stanowisko co do relacji na linii patron-prawnik. A to narusza zasadę zaufania do organów władzy publicznej.

O wiele większe znaczenie - zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - mają okoliczności zmiany oceny z kolokwium poprawkowego. Trudno bowiem zdającemu stawiać zarzuty kwestionując jego postawę moralno-etyczną, podczas gdy przy ocenie jego pracy doszło do poważnych nieprawidłowości. Co więcej, zdaniem sądu, prezydium NRA nie podejmuje się ich wyjaśnić.

- A powinno ona wykazać, że wymagania określonego poziomu moralno-etycznego dotyczą wszystkich członków samorządu adwokackiego, a nie tylko aplikantów - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Nie zgadza się z nim Naczelna Rada Adwokacka, która już go zaskarżyła do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Statystyka

Okręgowa Rada Adwokacka swoim zasięgiem terytorialnym obejmuje województwo podlaskie oraz część województwa warmińsko-mazurskiego (Giżycko, Ełk, Olecko, Pisz). W rejestrze widnieje 373 adwokatów wykonujących zawód. Ponadto jest 25 adwokatów emerytów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Przeciez to normalne że jest poplecznictwo i kumoterstwo jak sprawca ma układy to w ewidentnej sprawie jest umorzenie z bdw albo bcp. Standard. Ja jak ktos nie ma to i tak zakręca i skarżą.
t
tdk

podobne może dotyczyć i prokuratorów w prowadzeniu postępowań a mianowicie raz gdy policja odsyła skargi na siebie do prokuratury a ci z powrotem a czas biegnie i skarżący tumanieje, bywa że

opór jest z wyznaczeniem niezależnej bo np Hajnówka to chyba nie Warszawa czy Wrocław i niestety poplecznictwo nagminne sprawy pod dywan

Dodaj ogłoszenie