Od przyszłego roku wzrośnie konkurencyjność Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Redakcja
- To znacznie zwiększa konkurencyjność suwalskiej strefy – nie ukrywa Robert Żyliński, prezes SSSE. – Przedsiębiorca sam będzie musiał ocenić czy nadal opłaca się mu zainwestować w zachodniej części kraju, czy może warto, żeby swój biznes uruchomił w naszej suwalskiej strefie, bo tu będzie mógł liczyć na większe ulgi.
- To znacznie zwiększa konkurencyjność suwalskiej strefy – nie ukrywa Robert Żyliński, prezes SSSE. – Przedsiębiorca sam będzie musiał ocenić czy nadal opłaca się mu zainwestować w zachodniej części kraju, czy może warto, żeby swój biznes uruchomił w naszej suwalskiej strefie, bo tu będzie mógł liczyć na większe ulgi.
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wydłużenie działalności stref ekonomicznych w Polsce do 2026 r. to ogromna szansa na rozwój przedsiębiorstw w Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. A to dlatego, że na terenie jej działania będą korzystniejsze niż gdzie indziej warunki do inwestowania

W wtorek (5 listopada) w ełckim techno-parku spotkało się ok. 70 przedsiębiorców działających w suwalskiej strefie lub chcących tu zainwestować. Chcieli poznać, co zmieni się po tym, jak rząd zdecydował się przedłużyć działalność stref.

- Takie spotkania dla działających u nas przedsiębiorców staramy się robić cyklicznie, jednak w tym przypadku kluczowa okazała się możliwość pokazania tego, co nas czeka w przyszłości – mówi Robert Żyliński, prezes Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Najważniejszą datą z punktu widzenia przedsiębiorców chcących zainwestować w strefach ekonomicznych jest 1 lipca 2014 r. Do tego czasu wszelkie zezwolenia wydawana są na starych zasadach.

Przykładowo przedsiębiorca z województwa opolskiego i podlaskiego czy warmińsko-mazurskiego inwestując teraz w swojej strefie ekonomicznej może liczyć na 50 proc. wparcia publicznego w stosunku do poniesionych kosztów (dodatkowe 10 proc. lub 20 proc. może uzyskać jeśli jest średnim lub małym przedsiębiorcą). Jednak po 1 lipca zmienia się tzw. mapa intensywności pomocy. To oznacza, że spora część stref ekonomicznych działających w zachodniej części Polski straci niektóre ze swoich przywilejów.

Przedsiębiorca z Opola będzie mógł już liczyć tylko na 35 proc. wsparcia, zaś ten działający w suwalskiej strefie będzie miał nadal możliwość odliczenia co najmniej połowy poniesionych kosztów. W przypadku inwestycji wartej 10 mln zł, potencjalna korzyść inwestora w naszym regionie, może być większa aż o 1,5 mln zł. Zmiana ta ma spowodować wyrównanie dysproporcji między regionami bogatymi i mniej zamożnymi

- To znacznie zwiększa konkurencyjność suwalskiej strefy –

nie ukrywa prezes Żyliński. – Przedsiębiorca sam będzie musiał ocenić czy nadal opłaca się mu zainwestować w zachodniej części kraju, czy może warto, żeby swój biznes uruchomił w naszej suwalskiej strefie, bo tu będzie mógł liczyć na większe ulgi.

Nowy okres funkcjonowania stref – jak zauważa prowadzący spotkanie z przedsiębiorcami Marek Sienkiewicz, doradca ds. stref ekonomicznych z firmy Deloitte – to też zwiększone obowiązki nowych inwestorów. Przede wszystkim będą musieli bardziej niż do tej pory wykazać, że swoje przedsięwzięcie mogą otworzyć tylko w strefie ekonomicznej, a nie w innym miejscu. Dodatkowo będą musieli liczyć się ze zwiększoną sprawozdawczością ze swojej działalności

Wkrótce zmienią się też regulacje dotyczące funkcjonowania samych stref. Jak tłumaczył zebranym Wojciech Kierwajtys, wiceprezes SSSE, ministerstwo gospodarki chce by te współpracowały z ośrodkami naukowymi, wskazując im na kierunki rozwoju rynku pracy, a także by były bardziej aktywne w tworzeniu klastrów przedsiębiorstw działających w strefach.

Suwalska SSE
powstała 17 lat temu. Dziś działalność w strefie prowadzi przeszło 70 firm, z kapitałem polskim i zagranicznym (m.in. z Niemiec, Danii, Austrii, Szwajcarii, Litwy, Holandii, Szwecji i Ukrainy). Magnesem przyciągającym do strefy inwestorów są gównie zwolnienia podatkowe. Dzięki temu pobudza się przedsiębiorczość w danym regionie i zwiększa zatrudnienie. Jednak nic za darmo. Przedsiębiorca musi zainwestować co najmniej 100 tys. euro i przez kilka lat utrzymać deklarowany poziom zatrudnienia. W firmach działających na terenach SSSE zatrudnionych jest przeszło 6 tys. osób, a wartość inwestycji poniesionych przez przedsiębiorców osiągnęła 1,7 mld zł. W niedługim czasie suwalska strefa ma się rozszerzyć o podstrefę w Łomży, a także zyskać nowe tereny inwestycyjne w Ełku i Suwałkach.

 

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pawel d.
Obawiam się tylko, że firmy będą zmieniły obszar działania - np. na Śląsku,w  Bieruniu, Jartom ma wolne hale w strefach. Czy firmy w takim wypadku nie będą chciały się przenosić do stref ekonomicznych w innych regionach? Dla znacznie lepszych warunków?
m
mieeetek
Komuś chyba marzy się wymiana PR-u w  strefie:) Nietrudno nawet domyśleć się komu - znając nieco branżę w tych rewirach.   
Ale "kto mieczem..." itd ; nawet w tym zawodzie jest jakaś etyka frytko zaksięgowana.
Cóż, kasa rzędu PKP nęci.. 
g
gdulec
Tymczasem z drugiej strony Polski stawki są całkowicie inne - widzieliście, że w Bieruniu Jartom ma wolną halę magazynową? Jednak w branży robi się ciekawie, dalej można przejmować porządne nieruchomości.
k
księgowa frytka
to spotkanie  to w rzeczywistości szkolenie dla firm strefowych z zakresu spraw podatkowych.Wzięło w nim udział prawie 40 firm natomiast uczestników było ok.70 (nie firm).Prezes strefy ma na imię Robert Paweł a nie Marek ,wiceprezes nazywa się Kierwajtys a nie tak jak w artykule a inwestorzy zainwestowali ponad 1,8 mld zł a nie 1,7  mld .Nie podnosiłbym tego gdyby nie fakt iż strefa opłaca działania PR za ciężkie pieniądze porównywalne z pieniędzmi PKP przeznaczonymi na ten cel i przyzwicie byłoby mieć za to profesjonalizm i kompetencje a nie błędy i przeinaczenia.
o
obserwator
To się chyba nazywa czarny pijar pijaru? W nazwisku wiceprezesa faktycznie była literówka, ale już jak widać  poprawiona przez administratora. Ale prezes strefy od początku występował pod imieniem  Robert i liczba 70 użyta jest w stosunku do przedsiębiorców, a nie firm. Coś Ci się wyraźnie kręci przed oczami.Z inwestycjami rzędu 1,8 czy 1,7 miliarda nie polemizuję, bo nie wiem. Rozumiem, że Ty  frytka wiesz... 
Dodaj ogłoszenie