Nowy przewodnik. Sokółka znana i nieznana

Martyna Tochwin [email protected] tel. 85 711 22 87
W przewodniku na pewno znajdzie się meczet w Bohonikach. Turystów od lat oprowadza po nim Eugenia Radkiewicz.
W przewodniku na pewno znajdzie się meczet w Bohonikach. Turystów od lat oprowadza po nim Eugenia Radkiewicz. Martyna Tochwin
Nowy przewodnik. Historie miejsc i osób w przewodniku "Sokółka znana i nieznana" będzie odkrywała młodzież.

- Chcemy ująć w przewodniku pięć kultur związanych z Sokółką. Stworzymy przewodnik, który tematycznie będzie bardzo różnorodny - mówi Maria Talarczyk, prezes fundacji Sokólski Fundusz Lokalny.

Kilkudziesięciostronicowa publikacja ma pokazywać dobrze znane, ale także nieco zapomniane oblicza Sokółki i Sokólszczyzny. Książka powstanie w ramach projektu pt. "Sokółka znana i nieznana".

Fundacja otrzymała na ten cel 5 tys. zł z konkursu "Animator Dobra Wspólnego" w programie Lokalne Partnerstwa finansowanym przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności.

Prace nad przewodnikiem ruszyły minionym tygodniu. Kilkunastu przedstawicieli sokólskich szkół i instytucji - partnerów fundacji - pracowało nad wyborem trzydziestu miejsc i osób, które znajdą się w przewodniku.

- Wybraliśmy w sumie trzydzieści dwa miejsca - mówi Maria Talarczyk. - Liczymy, że uda nam się przedstawić je wszystkie. To w dużej mierze zależy od młodzieży, która w tym miesiącu rozpocznie zbieranie historii tych miejsc i osób.
Do przewodnika wytypowano m.in. te atrakcje Sokólszczyzny, które popadły w zapomnienie. Wśród nich m.in. miejsce we wsi Kraśniany, gdzie oddział Lalusia zabił AK-owców, cmentarz przy kościele św. Antoniego z pomnikiem topiących się dzieci czy koszary wojskowe na os. Zielonym.

- Jedną z ciekawszych i zapomnianych jest tzw. historia sokólskich Romea i Julii. To opowieść o nieszczęśliwej miłości żonatego lekarza i pewnej mężatki. Ponieważ ich miłość była zakazana, postanowili się otruć. Cała historia skończyła się tym, że on się zabił, a ona nie - opowiada szefowa fundacji.

Przewodnik ma zostać wydany pod koniec października w nakładzie 450 egzemplarzy. Ale Maria Talarczyk nie wyklucza, że uda się wydrukować dwa razy więcej.

- Zwracamy się do hoteli i gospodarstw agroturystycznych o dodatkowe pieniądze. Jeżeli udałoby się nam uzbierać jeszcze tysiąc zł, to moglibyśmy wydrukować tysiąc egzemplarzy. Mamy nadzieję, że nam się uda - podkreśla Maria Talarczyk.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof

Co się czepiasz Martyny

Przecież wyraźnie jest napisane,że to szefowa SFL tak powiedziała a nie Martyna

j
jorg

A ta wasza Tochwin to ma wszystkie klepki? Bo historii w jej pustym móżdku brak, chyba że z WUML. Według niej oddział "Lalusia" zabił AK-owców. I za to go będziemy czcić. Chociaż... w czasach tak antypolskiej nagonki, to może i prawda.

Dodaj ogłoszenie