Niezwykły spacer poprowadził Marcin Dymiter – muzyk związany z takimi projektami jak emiter, niski szum czy Zemiter. Od lat prowadzi warsztaty dźwiękowe, realizuje muzykę do słuchowisk, tworzy instalacje dźwiękowe. Interesuje się też dźwiękami miasta. Od 2022 roku Dymiter wspiera białostockich socjologów przy działaniach związanych z pejzażami dźwiękowymi miasta. Wtorkowy (11 czerwca) spacer był właśnie takim działaniem.
W świecie hałasu i ciszy
Dymiter zabrał spacerowiczów na niezbyt długą wędrówkę – od dawnego Domu Partii, obok cerkwi św. Mikołaja do kościoła św. Rocha a następnie przez Magdalenkę do centrum. Wspólnie zaglądali w opuszczone podwórka, przystawali przy zapomnianych budynkach. Przymykali oczy. Słuchali śpiewu ptaków. Albo próbowali złapać rytm ulicy Lipowej. Rytm, który za chwilę - gdy wszyscy weszli na wały kościoła św. Rocha uległ rozproszeniu.
Za chwilę zabrał wędrujących w świat ciszy – na ulicę Sukienną, gdzie można było znów wsłuchać się w rytm siebie, na tle miasta. Ale też w świat ciszy, która prowokuje do odkrywania historii poszczególnych miejsc – domów, skwerków, ulic, parków.
Artysta prowokował do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Wędrujący opisywali więc swoje doznania. Mówili, co drażni, co pozwala „złapać” ciszę. Zachęcał do śledzenia zmian zachodzących w mieście. Z kolei one mogą przejść do twardych badań socjologicznych.
Galenosfery Białegostoku
Odwiedzane miejsca Dymiter nazywa galenosferami.
- Galenosfery można nazwać inaczej strefami, miejscami ciszy, niszami akustycznymi. Czyli tymi wszystkimi elementami, które w pewien sposób definiują albo wpływają na to, jak słyszymy miasto. Taka strefa ciszy może być np. rodzajem rezonatora, czyli tam można usłyszeć w sposób symboliczny coś, co nazwę przemianami dźwiękowymi pejzażu. Z drugiej strony to jest próba wejścia w interakcję z przestrzenią miejską, żeby być może wychwycić elementy kulturowe związane z dźwiękami, z aspektem audialnym miasta – mówi Marcin Dymiter.
Spacer był jednym z wydarzeń związanych z wydarzeniem „Maszyny do ciszy”. Marcin Dymiter przy okazji promował też swoją książkę zatytułowaną właśnie „Maszyny do ciszy”.
- To zbiór krótkich tekstów mówiących o tym, czym jest cisza we współczesnym świecie i gdzie jej szukać – mówi Maciej Białous z wydziału socjologii UwB.
Dymiter opowiada w nich o ciszy i przestrzeniach zarówno fizycznych, jak i kulturowych, które jej służą. Przygląda się założeniom urbanistycznym i architektonicznym, kompozycjom muzycznym, tekstom i obrazom, dzięki którym możemy się wyrwać ze wszechogarniającego dźwiękowego przebodźcowania i pobyć w ciszy lub cieszyć się jej głęboką iluzją.
Wydarzenia organizowały Wydział Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku, Pracownia Sztuki Społecznej oraz Polskie Towarzystwo Socjologiczne – Oddział w Białymstoku.





