Naukowcy z Uniwersytetu w Białymstoku sprawdzili jakość miodu z miejskiej pasieki przy ul. Augustowskiej. Można go jeść, ale nie kupić

OPRAC.: Tomasz Maleta
Chemicy z Uniwersytetu w Białymstoku zbadali miody z dwóch pasiek Uniwersytet w Białymstoku
Chemicy z Uniwersytetu w Białymstoku zbadali miody z dwóch pasiek: miejskiej, położonej w sąsiedztwie rzeki Białej, na skwerze przy ul. Augustowskiej (miód z sezonu 2020), a także tej usytuowanej na dachu uczelnianego kampusu przy ul. Ciołkowskiego (miód z sezonu 2019). W obu przypadkach parametry miodów okazały się znakomite: zawartość metali ciężkich jest w nich niemal tysiąc razy mniejsza, niż przewidują normy.

Badania przeprowadzili pracownicy Zakładu Chemii Analitycznej, kierowanego przez prof. Beatę Godlewską-Żyłkiewicz. Jak przyznaje badaczka, efekty analizy pozytywnie ją zaskoczyły.

- Na jakość miodu składa się oczywiście bardzo wiele różnych cech i parametrów, wynikających m.in. z lokalizacji pasieki czy rodzaju wykorzystywanego przez pszczoły nektaru. My przeanalizowaliśmy te, które wiążą się nie tyle ze smakiem, co zdrowiem: badaliśmy zawartość metali ciężkich. I możemy powiedzieć, że w świetle obowiązujących norm pod tym względem miód wypadł znakomicie. Nie ma w nim nic szkodliwego – mówi prof. Godlewska-Żyłkiewicz.

Czytaj też:Pierwsze miodobranie w miejskiej pasiece

Bez kadmu, z minimalnym śladem ołowiu

I przypomina, że wymagania dotyczące jakości handlowej miodu są zdefiniowane zarówno w przepisach europejskich, jak i polskich. To Dyrektywa Rady UE z grudnia 2001 r., a także rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi z października 2003 r.

- Badając miody kierowaliśmy się głównie przepisami europejskimi. W dyrektywie wymienione są 3 najbardziej toksyczne metale: ołów, kadm i rtęć. My przeanalizowaliśmy zawartość kadmu i ołowiu. Kadmu nie było w miodach w ogóle, mimo że zastosowaliśmy nowoczesną, bardzo czułą metodę oznaczania – technikę spektrometrii mas ze wzbudzeniem w plazmie indukcyjnie sprzężonej (ICP-MS). Ołowiu natomiast było bardzo mało – na poziomie części nanogramów na gram miodu, czyli prawie tysiąc razy mniej niż wynosi dopuszczalna norma. Tak więc zdecydowanie są to miody niezanieczyszczone metalami ciężkimi. Rtęci nie badaliśmy, ponieważ zawartość rtęci w powietrzu w Europie jest poniżej poziomu uznawanego za szkodliwy dla zdrowia człowieka i obecnie na żadnym obszarze UE nie ma stałego przekroczenia stężeń dopuszczalnych. Ponadto do najważniejszych antropogenicznych źródeł emisji rtęci należy spalanie węgla kamiennego i brunatnego w elektrowniach i elektrociepłowniach, zatem ewentualnych przekroczeń można spodziewać się w sezonie zimowym - wyjaśnia chemiczka z UwB.

Metale, o których mówią normy, trafiają do środowiska na skutek działalności człowieka. Są generowane głównie przez przemysł, spalanie węgla i gazu, tłumaczy prof. Beata Godlewska-Żyłkiewicz. I dodaje:

- Ołów kojarzy się z zanieczyszczeniami komunikacyjnymi, ale tak było kiedyś. Pierwiastek ten pochodził z benzyny, do której dodawano go przez wiele lat w postaci czteroetylku ołowiu (poprawna nazwa chemiczna to tetraetyloołów) po to, by poprawić parametry przeciwstukowe benzyny, zwiększyć jej liczbę oktanową. Natomiast jakiś czas temu producenci paliw praktycznie wycofali się z benzyny ołowiowej. Warto jednak pamiętać, że do oczyszczania spalin stosowane są katalizatory, w których znajdują się ceramiczne wypełnienia pokryte metalami szlachetnymi z grupy platynowców. One też przedostają się do środowiska i tego rodzaju zanieczyszczenia komunikacyjne stają się sporym problemem. Z tego powodu w naszym laboratorium przeanalizowaliśmy dodatkowo zawartość platynowców w miejskich miodach: platyny, palladu i rodu. W zbadanych miodach tych metali szlachetnych także nie ma.

Miejski miód tylko dla wybranych

Pierwsze miodobranie w białostockiej pasiece miejskiej miało miejsce pod koniec czerwca. Czternaście kilogramów pozyskanego miodu trafiło do 72 słoiczków, które zostaną wykorzystane do celów promocyjnych miasta. W tym roku z naszej miejskiej pasieki spodziewamy się łącznie około 60, a może nawet 70 kilogramów miodu.

Przypomnijmy, że w październiku 2019 r. na skwerze w pobliżu ul. Augustowskiej stanęło pięć uli – cztery ule zabytkowe pochodzące z różnych rejonów Podlasia (w tym jeden ok. 100-letni) oraz jeden ul współcześnie używany przez pszczelarzy. Pasieką na zlecenie Miasta opiekuje się doświadczony pszczelarz Mikołaj Mak. Nie jest ona pasieką produkcyjną, a przede wszystkim projektem edukacyjnym. To element programu „Ochrona owadów zapylających na obszarze Białegostoku”.

Czytaj też:Słodki prezent dla nielicznych

Długa tradycja badania miodu

Badania miodu mają na Wydziale Chemii UwB długą tradycję. Powstało sporo prac naukowych o tej tematyce. Białostoccy chemicy analizowali m.in. jakość miodów z całego świata – techniką chromatografii gazowej ze spektrometrią mas badane były lotne związki organiczne występujące w miodach.

- Zdarza się, że miody badają na potrzeby swoich prac dyplomowych nasi studenci, którzy zajmują się pszczelarstwem. W ten sposób powstała np. praca magisterska dotycząca porównania miodów i ziołomiodów. Zaś emerytowany profesor naszego wydziału, prof. Walerij Isidorow, napisał popularnonaukową książkę "Alchemia Pszczół - Pszczoły i produkty pszczele oczami chemika" – opowiada prof. Godlewska-Żyłkiewicz.

Miody są często fałszowane. Nieuczciwi producenci czy dystrybutorzy dodają do nich składniki, które znacznie obniżają jakość, np. syrop z sacharozy lub skrobi, albo tworzą podróbki dodając do miodów sztucznych pyłki pszczele.

- Mamy dobrze przygotowane laboratoria, w których możemy oznaczać bardzo wiele różnych pierwiastków, w zależności od potrzeb konkretnych zleceniodawców. Stosujemy wiele różnych technik spektralnych, metod przygotowania próbek. Badamy nie tylko metale, ale możemy oznaczyć także rozmaite związki organiczne technikami chromatograficznymi – wylicza prof. Beata Godlewska-Żyłkiewicz.

Badania miodów z pasiek ulokowanych na terenie Białegostoku zostały przeprowadzone w laboratorium analiz farmaceutycznych i żywności, działającym przy Katedrze Chemii Analitycznej i Nieorganicznej. Wykonały je dr hab. Barbara Leśniewska oraz Magdalena Smekta – studentka 4. roku chemii, która na macierzystym wydziale odbywa praktyki studenckie.

Zobacz:Białystok i jego łąki kwietne

„Tarcza 5.0”, czyli pomoc dla turystyki i branży eventowej

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Za czyje pieniądze powstały te pasieki? A no właśnie,pospólstwo ma tylko łożyć kasę i o nic najlepiej nie pytać.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3