MŚ Katar 2022: Mecz Iran - USA. Polityczny i historyczny podtekst sportowej rywalizacji

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Kiedy podczas losowania mistrzostw świata we Francji w 1998 roku USA i Iran znalazły się w grupie F, prezes Amerykańskiej Federacji Piłkarskiej nazwał zbliżający się mecz "matką wszystkich gier".
Kiedy podczas losowania mistrzostw świata we Francji w 1998 roku USA i Iran znalazły się w grupie F, prezes Amerykańskiej Federacji Piłkarskiej nazwał zbliżający się mecz "matką wszystkich gier". fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Bywają takie sportowe rywalizacje, gdzie sport schodzi na drugi plan. Choćby mecze Iranu z USA na mistrzostwach świata. Czy Amerykanie wezmą rewanż za porażkę w 1998 roku? Podczas gdy obaj trenerzy starają się skupić na boisku – wszak zwycięzca będzie miał zapewniony awans do następnej rundy - meczowi towarzyszy wyjątkowa polityczna gorączka. Wszak spotykają się dwa kraje, które zerwały stosunki ponad 40 lat temu i są otwartymi rywalami na światowej scenie.

Spis treści

Przez kilka dekad Iran był kluczowym sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie, postrzeganym jako zapora przeciwko ekspansji sowieckiej w regionie. Rewolucja islamska wywróciła tę koncepcję – wtedy Amerykanie postawili na Arabię Saudyjską. Taki układ geopolityczny trwa zasadniczo do dziś, choć ostatnio relacje Waszyngtonu z Rijadem do najlepszych nie należą. Z kolei teokratyczny reżim w Iranie był zmuszony szukać współpracy z „bezbożnymi” Sowietami. Dziś sojusz z Moskwą jest podstawą polityki bezpieczeństwa Iranu, co zresztą też szkodzi relacjom Teheranu z Waszyngtonem (choćby dostawy dronów na wojnę z Ukrainą). Jeśli do tego dodamy obecną napiętą sytuację polityczną w Iranie, gdzie chwieją się podstawy reżimu, to wychodzi, że mecz w Katarze ma jeszcze większą wagę pozasportową, niż ten pierwszy, ponad dwie dekady temu.

1998. Matka wszystkich gier

Kiedy podczas losowania mistrzostw świata we Francji w 1998 roku USA i Iran znalazły się w grupie F, prezes Amerykańskiej Federacji Piłkarskiej nazwał zbliżający się mecz "matką wszystkich gier".

Urodzony w Iranie Mehrdad Masoudi był oficerem medialnym FIFA podczas spotkania w Lyonie.

- Jednym z pierwszych problemów było to, że Iran był drużyną B, a USA drużyną A. Zgodnie z przepisami FIFA, przed meczem drużyna B powinna podejść do drużyny A uścisnąć dłonie. Ale Chamenei wydał wyraźne polecenie, że drużyna irańska ma nie podchodzić jako pierwsza do Amerykanów – wspominał po latach Masoudi.

Ostatecznie Amerykanie zgodzili się zmienić kolejność i to oni podeszli do Irańczyków.

To był ich drugi mecz fazy grupowej. Iran objął prowadzenie po golu Hamida Estiliego w 40. minucie i dołożył bramkę Mehdiego Mahdavikii w 83. minucie. Jankesów stać było tylko na honorowe trafienie trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem. Trafienie zanotował obecny dyrektor generalny amerykańskiej federacji piłkarskiej Brian McBride.

Ostatecznie ani USA, ani Iran, nie wyszły z grupy. Za to strzelec pierwszej bramki dla Iranu w nagrodę został ucałowany w czoło przez samego najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego. Obecny trener amerykańskiej kadry Gregg Berhalter oglądał w Lyonie swój "pierwszy i jedyny mecz" jako telewizyjny ekspert – jak ujawnił teraz na konferencji prasowej.

2022. W cieniu protestów w Iranie

Dziś atmosferę dodatkowo podgrzewa kryzys, z jakim zmagają się ajatollahowie na własnym podwórku. Chodzi o trwające od ponad dwóch miesięcy uliczne protesty, w których zginęły już setki ludzi. Według organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka, zginęło już co najmniej 450 osób, a ponad 15 tys. zostało zatrzymanych.

Na znak solidarności z demonstrantami, członkowie irańskiej drużyny nie śpiewali hymnu narodowego przed ich pierwszym meczem, przegranym z Anglią 2:6. Ale przed następnym, wygranym 2:0 z Walią, już nie milczeli. Podobno wystarczyła „sugestia” agentów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, by piłkarze odśpiewali to, co antyrządowi demonstranci nazywają "hymnem krwi”.

Rząd USA publicznie stanął po stronie buntujących się przeciwko władzom Iranu. Sekretarz stanu Antony Blinken wezwał rząd Iranu do "zakończenia systemowych prześladowań kobiet i umożliwienia pokojowych protestów". Reprezentacja USA trzymała się jednak od tego z daleka, aż w sobotę wieczorem Amerykańska Federacja Piłkarska zmieniła banery na swoich kontach w mediach społecznościowych, by pokazać miejsca w grupie B, tyle że z flagą Iranu bez symbolu republiki islamskiej.

Post został ostatecznie usunięty, a federacja amerykańska wyjaśniła, że intencją było pokazanie "wsparcia dla kobiet w Iranie walczących o podstawowe prawa człowieka" poprzez wyświetlanie irańskiej trójkolorowej flagi bez godła na 24 godziny.

Nic dziwnego, że na konferencji prasowej trener Amerykanów musiał stawić czoła agresywnym pytaniom dziennikarzy irańskich. Pytaniom nie o sport, ale o politykę.

1953. Naftowy przewrót CIA, MI6 i szacha

Kiedy Ameryka stała się dla Persów wrogiem? Wbrew pozorom stało się to na długo przed rewolucją islamską. Mamy 1951 rok. Premier Iranu Mohammad Mosaddegh nacjonalizuje naftowy koncern AIOC, dający Brytyjczykom ogromne zyski z ropy. Mossadegh zyskuje wielką popularność wśród rodaków, lecz naraża się Zachodowi.

W 1953 roku w wyniku tajnej operacji CIA zorganizowanej we współpracy z brytyjskim wywiadem i kręgami rojalistycznymi w Iranie, demokratycznie wybrany premier Mossadegh zostaje obalony. Przywrócona zostaje monarchia, zaczynają się rządy szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, zaś Brytyjczycy odzyskują kontrolę nad AIOC (parę lat później zmienia nazwę na znane nam dziś BP).

Skorumpowane rządy szacha i terror znienawidzonej policji politycznej SAVAK przez następne dekady jedynie zwiększają nienawiść do Zachodu w Iranie. Tyle że w roli głównego wroga dawną kolonialną metropolię zastępują USA. Amerykanie prowadzą typową dla czasów zimnej wojny politykę. Parafrazując słynne powiedzenie: „Szach to może i skur*****, ale nasz skur*****”.

1979. Rewolucja islamska i Wielki Szatan

Stosunki między USA a Iranem załamały się 43 lata temu. Od tamtej pory oba państwa nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, zaś reżim w Teheranie musi się borykać z sankcjami.

Na początku 1979 r. reżim Pahlawich, próbujący islamskiej ludności narzucać liberalne, zachodnie reformy, upada. Znienawidzony szach ucieka do USA (dla Irańczyków kolejny powód, by nienawidzić ten kraj), a do Teheranu wraca z politycznego wygnania popularny szyicki duchowny Ruhollah Chomeini. W Iranie rozpoczyna się rewolucja islamska. Wymierzona również we wszystko, co się kojarzy z Ameryką. Do pierwszego ataku bojówkarzy na ambasadę dochodzi już w lutym 1979. Do drugiego ataku – zdecydowanie bardziej dramatycznego – dochodzi 4 listopada 1979.

Ambasada zostaje zajęta, a kilkadziesiąt osób personelu staje się zakładnikami na długie 444 dni. To właśnie dzień po wzięciu szturmem ambasady przez studenckie bojówki, padły z ust Chomeiniego słynne słowa: „Ameryka jest Wielkim Szatanem” (Małym Szatanem jest dla Iranu sojusznik USA, czyli Izrael). Próba odbicia zakładników w kwietniu 1980 r. kończy się spektakularnym fiaskiem. Operację pokrzyżowała burza piaskowa: kilka amerykańskich śmigłowców uległo awarii, zginęło kilku komandosów. Chomeini mówił wtedy o „palcu Allaha”, który strącił jeden z helikopterów.

Gdy wybuchła wojna Iraku z Iranem (1980-1988), Amerykanie wspomagali reżim Saddama Husajna. Z kolei finansowane, zbrojone i szkolone przez Iran organizacje w rodzaju Hezbollahu wzięły sobie za cel Amerykanów na całym Bliskim Wschodzie.

2022. Skazani na konflikt?

Zerwanych w 1979 roku stosunków dyplomatycznych nie przywrócono do dziś. Wydawało się, że może dojść do odwilży na linii USA-Iran, gdy za czasów Baracka Obamy podpisano umowę, na mocy której Teheran rezygnował ze starań o pozyskanie broni jądrowej, w zamian zniesiono zaś wiele sankcji nałożonych na ten kraj. Jednak Donald Trump wycofał USA z tego porozumienia. Poziom wzajemnej nieufności i wrogości wzrósł jeszcze bardziej po zabiciu przez pocisk z amerykańskiego drona dowódcy elitarnych Sił Quds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, gen. Kasema Sulejmaniego.

Dziś Iran oskarża USA, że podsycają, a nawet organizują protesty na ulicach miast islamskiej republiki. Niedawno pojawiły się doniesienia, że może dojść do ataków na Amerykanów w Iraku. Na wodach Zatoki Perskiej przybyło od razu okrętów US Navy. Trudno więc się dziwić ogromnemu napięciu towarzyszącemu starciu sportowemu obu państw.

mm

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: MŚ Katar 2022: Mecz Iran - USA. Polityczny i historyczny podtekst sportowej rywalizacji - Portal i.pl

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie