Mecz Jagiellonia Białystok - Zawisza Bydgoszcz online. Transmisja na żywo

Tomasz Dworzańczyk [email protected]
Grzegorz Sandomierski największe sukcesy odnosił w rodzinnym Białymstoku, grając w Jagiellonii. Teraz na Podlasie przyjedzie z Zawiszą Bydgoszcz, w której obecnie występuje.
Grzegorz Sandomierski największe sukcesy odnosił w rodzinnym Białymstoku, grając w Jagiellonii. Teraz na Podlasie przyjedzie z Zawiszą Bydgoszcz, w której obecnie występuje. Bartek Syta\Polskapresse
Grzegorz Sandomierski po kilku latach będzie miał okazję przypomnieć się białostockim kibicom. Już w sobotę mecz z Zawiszą Bydgoszcz.

- Nigdy nie ukrywałem, że Białystok to moje miasto, a Jagiellonia to mój klub. W sobotę jednak postaram się przez 90 minut o tym zapomnieć, bo bardzo potrzebujemy punktów - mówi Sandomierski, wychowanek MOSP Jagiellonii, obecnie reprezentujący barwy Zawiszy.

25-letni bramkarz ma za sobą wiele zakrętów w karierze, ale wydaje się, że wreszcie wraca na właściwe tory. Po kilku zagranicznych epizodach (m.in. w Belgii, Anglii i Chorwacji) wrócił na boiska polskiej ekstraklasy. W Bydgoszczy nie od początku wszystko szło po jego myśli, bo długo przegrywał rywalizację z Andrzejem Witanem. Ale w ostatnim meczu z Koroną Kielce (2:2) to na niego postawił trener Mariusz Rumak. I nie pomylił się, bowiem Sandomierski został wybrany do jedenastki kolejki NC+.

- Chyba w sumie ta przerwa w grze wyszła mi na dobre. Szkoleniowiec mi zaufał i mam nadzieję, że pokazałem mu, że może na mnie liczyć - mówi Sandomierski. - Co do meczu w Kielcach, to mamy niedosyt, że nie wygraliśmy, bo mieliśmy Koronę na widelcu. Prowadziliśmy 2:1, lecz czerwona kartka trochę pokrzyżowała nam szyki. Nie ma jednak co narzekać, bo to była nasza pierwsza wyjazdowa zdobycz w tym sezonie. Oby to był zalążek kolejnych - dodaje.

Najbliższa okazja na punkty nadarzy się w Białymstoku. Dla Sandomierskiego, który po raz pierwszy zagra w rodzinnym mieście przeciwko Jagiellonii, będzie to z pewnością mecz szczególny.

- Nawet nie chcę silić się na zbędne gadki, że serce będę miał rozdarte, bo to nieprawda. Większa jego część zawsze będzie w Białymstoku z Jagiellonią. Ale staram się podchodzić do tego spokojnie i za dużo nie myśleć o najbliższym przeciwniku. W trakcie meczu sentymenty odejdą na bok i na pewno będę robił wszystko, żeby wygrał Zawisza - przyznaje były reprezentant Polski.

To nie przeszkadza mu jednak śledzić grę Jagi i oglądać mecze byłego klubu. Jak każdy kibic żółto-czerwonych cieszy się z dobrych wyników białostockiego zespołu w tym sezonie.

- Na pewno postawa Jagiellonii w tym sezonie jest znakomita. Poza tym, fajnie, że klub stawia na wychowanków i jest ich w pierwszym zespole coraz więcej. To motywuje młodzież do jeszcze cięższej pracy i oby tak dalej - podkreśla Sandomierski.

Wychowanek białostockiego klubu w obecnym zespole żółto-czerwonych wciąż ma wielu kolegów, z którymi utrzymuje kontakt.

- Są choćby Rafał Grzyb, Marek Wasiluk, Jonek Straus, czy też Kuba Słowik i Krzysiek Baran, z którymi w niedalekiej przeszłości rywalizowałem o miejsce między słupkami - zauważa Sandomierski.
Obecnie numerem jeden w białostockiej bramce jest jednak inny golkiper - 17-letni Bartłomiej Drągowski, z którym Sandomierski się rozminął. Obaj bramkarze mają jednak wiele wspólnego, bowiem pochodzą z Białegostoku i debiutowali w ekstraklasie w bardzo młodym wieku.

- Bartka miałem okazję poznać. Rzeczywiście nasze losy mogą wydawać się podobne, ale jest zasadnicza różnica - ja debiutowałem w lidze będąc pełnoletnim - śmieje się Sandomierski. - Jak na swój wiek Bartek na pewno imponuje pewnością siebie. No i ma sporo szczęścia, a to bramkarzowi jest niezbędne - zauważa.

W sobotę Sandomierski po raz pierwszy pojawi się na nowym stadionie w Białymstoku. Kiedy występował w Jagiellonii, obiekt był jeszcze delikatnie mówiąc, we wczesnej budowie i bardziej przypominał gruzowisko.

- Jeszcze nie widziałem jak z bliska prezentuje się nowy stadion, ale byłem na jednym z meczów Jagiellonii, po oddaniu do użytku połówki trybun i już wtedy robił ogromne wrażenie - przyznaje bramkarz Zawiszy. - Życzyłbym sobie i wszystkim kibicom Jagiellonii, żeby na każdym meczu był wypełniony w takiej liczbie, jak było to podczas otwarcia z Pogonią Szczecin, kiedy przyszło ponad 20 tysięcy - dodaje.

Taką frekwencję w sobotę ciężko będzie powtórzyć, ale białostoccy fani już się mobilizują. Spotkanie z Zawiszą rozpocznie się o godz. 15.30.

Mecz Jagiellonia Białystok - Zawisza Bydgoszcz online. Transmisja na żywo

Mecz Jagiellonia Białystok - Zawisza Bydgoszcz

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie