Leki w sklepach i na stacjach paliw. Za i przeciw.

Redakcja
Leki w sklepach i na stacjach paliw. Za i przeciw.
Leki w sklepach i na stacjach paliw. Za i przeciw.
Joanna Ułasiuk, prawnik z Omega Kancelarie Prawne:

Co pewien czas powraca problem sprzedaży detalicznej leków poza aptekami. Z jednej strony mamy farmaceutów, którzy protestują przeciwko ich dostępności w innych miejscach niż apteki. Z drugiej zaś są punkty handlowe, które twierdzą, że na zakazie sprzedaży na przykład tabletek na ból głowy w kioskach czy na stacjach paliw straciliby klienci.

Przepisy stanowią, że obrót detaliczny lekami odbywa się w specjalistycznych warunkach aptek. Na zasadzie wyjątku wprowadzona została możliwość dystrybucji leków poza nimi, czyli w punktach aptecznych, sklepach zielarsko-medycznych, sklepach specjalistycznych zaopatrzenia medycznego i tych ogólnodostępnych. Przepisy szczegółowo określają, jakiego rodzaju farmaceutyki mogą być sprzedawane w punktach aptecznych i placówkach obrotu pozaaptecznego oraz jakie warunki powinna spełniać zarówno sama placówka, jak też jej personel. Najbardziej liberalne warunki dotyczą sklepów ogólnodostępnych, gdyż osoby w nich pracujące nie muszą mieć żadnego wykształcenia farmaceutycznego, natomiast leki powinny być przechowywane w wydzielonej części, w oznaczonych warunkach termicznych, z zachowaniem odpowiedniego porządku. Trzeba podkreślić, że poza aptekami mogą być sprzedawane jedynie leki uznane za relatywnie najbezpieczniejsze. Ich obrót odbywa się pod nadzorem.

Środowisko farmaceutyczne protestuje przeciwko takiej formie dystrybucji środków leczniczych, wskazując na potencjalne zagrożenia zdrowia, a nawet życia pacjentów. Niektórzy przekonują nawet, że zagraża to bezpieczeństwu państwa. Farmaceuci wskazują, iż każdy lek, bez względu na zapewnienia o jego niskich skutkach ubocznych, jest potencjalnie niebezpieczny. Ponadto łączony z innymi farmaceutykami wbrew zaleceniom lub stosowany w przypadku alergii albo innych przeciwwskazań medycznych, może doprowadzić do ciężkich powikłań. Ponadto ogólnodostępne sklepy nie zapewnią fachowej obsługi farmaceuty. Ich pracownicy nie dysponują bowiem specjalistycznym wykształceniem. A zatem nie są w stanie doradzić pacjentom najbardziej odpowiedniego dla nich rozwiązania, ani tym bardziej udzielić rzetelnych informacji o wydawanym specyfiku.

Kolejnym zagrożeniem na jakie wskazują aptekarze, są warunki przechowywania leków w placówkach obrotu pozaaptecznego. Ze względu na różnorodność asortymentu oraz na ogół niewielki metraż, sklepy nie są w stanie zapewnić warunków przechowywania farmaceutyków na takim samym poziomie jak apteki. Nikt od nich tego zresztą nie wymaga. Może to powodować niepożądane zmiany chemiczne leków, które skutkować mogą tragicznymi konsekwencjami.

Ponadto poważne niebezpieczeństwo stanowią leki przeterminowane i kwestia ich utylizacji. Obecnie to sprzedawca zobowiązany jest do zniszczenia ich w określony sposób. Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że część przedsiębiorców nie robi tego należycie, a nawet dopuszcza do sprzedaży. Argumenty aptekarzy wydają się być racjonalne i przekonujące.

Tylko czy aby na pewno sprzedaż leków poza aptekami zagraża bezpieczeństwu pacjentów?

Za sprzedażą leków poza aptekami przemawia przede wszystkim dostęp do nich. Obecnie pacjent może po prostu pójść do sklepu lub na stację benzynową i kupić środki przeciwbólowe lub na przeziębienie. Nie musi jechać do apteki, pilnować godzin otwarcia czy stać w długich kolejkach. Ma to duże znaczenie w miejscowościach, w których nie ma aptek całodobowych lub długo otwartych. Mieszkaniec małego miasteczka, w którym jedyna apteka otwarta jest do godz. 16 czy 17, może mieć poważne problemy z zakupem leków na ból głowy wieczorem czy w nocy. Podobnie z sytuacją osoby mającej chorobę lokomocyjną, której tabletki skończyły się w czasie podróży. Czy tacy pacjenci mają cierpieć, gdy apteka jest już zamknięta? Ograniczony jedynie do aptek i punktów aptecznych dostęp do leków może spowodować także robienie zapasów przez pacjentów. Chorzy - chcąc się zabezpieczyć na przyszłość - będą kupować je w większych ilościach.

Warto podkreślić przy tym, że niewielu aptekarzy sprzedając leki pyta pacjentów o alergie, zażywanie innych farmaceutyków czy stan zdrowia. Rzadko, wbrew zapewnieniom Naczelnej Izby Aptekarskiej, zdarzają się sytuacje, w których aptekarz przeprowadza wywiad o zażywanych przez pacjenta lekach lub chorobach albo odmawia sprzedaży większej ilości środków przeciwbólowych. Przeważającą praktyką jest sprzedaż w aptekach leków wydawanych bez recepty bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Należy pamiętać, iż chociaż żaden lek nie jest w stu procentach bezpieczny, to jednak jak każda substancja chemiczna, bez względu na źródło dystrybucji, może spowodować niepożądane skutki uboczne. Fakt sprzedaży leku przez farmaceutę nie zapewni absolutnego bezpieczeństwa. Zawsze bowiem organizm pacjenta może zareagować alergicznie.

Co więcej, powszechna dostępność pewnego określonego rodzaju leków może pozytywnie wpływać na bezpieczeństwo. Osoby cierpiące choćby na bóle głowy czy problemy gastryczne, jako kierowcy, mogą stanowić realne niebezpieczeństwo na drogach, któremu łatwo jest przecież zaradzić.

Kolejnym argumentem przemawiającym za sprzedażą leków również poza aptekami jest  fakt, że sklepy są równorzędnymi do aptek placówkami handlowymi. Wprowadzenie zakazu sprzedaży jakiegokolwiek produktu obejmującego tylko określoną grupę sklepów, byłby sprzeczny z zasadami zachowania równości w traktowaniu uczestników rynku oraz zdrowej konkurencji. Prowadziłby do preferowania określonych punktów sprzedaży, w których dostęp do wszystkich produktów nie jest niczym ograniczony. Spowodowałoby to powstanie nierówności na rynku w zakresie jednego typu produktów.

W sporze nie ma jednego dobrego rozwiązania, które zadowalałoby wszystkie strony. Każda z nich ma bowiem swoje racje, poparte racjonalnymi argumentami. Pewnym rozwiązaniem w kwestii leków może być wprowadzenie sytemu koncesyjnego na dystrybucję leków, a w dalszej kolejności objęcie go większym nadzorem. Może w ten sposób uda się pogodzić obie strony sporu: aptekarzy i przedsiębiorców, wszak obu stronom przyświeca troska o dobro klientów - pacjentów.

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
faremka
Hehe... są, ale porównajcie sobie ceny z tymi jakie oferuje ta apteka internetowa...
Mały szok...
Dodaj ogłoszenie