MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 4:0. Jagiellonia bezradna i stłamszona przy Łazienkowskiej. Dublet Jose Kante

JLAS
Jagiellonia Białystok przegrała z Legią Warszawa 0:4 w meczu 23. kolejki ekstraklasy
Jagiellonia Białystok przegrała z Legią Warszawa 0:4 w meczu 23. kolejki ekstraklasy Adam Jankowski
Jagiellonia Białystok przegrała na wyjeździe 0:4 z Legią Warszawa po dwóch golach Jose Kante oraz po jednym Marko Vesovicia i Tomasa Pekharta. Podopieczni Iwajło Petewa byli bezradni, nie mając pomysłu na rywala.

Piłkarze Jagiellonii Białystok po zimowej przerwie wciąż pozostają bez ligowego zwycięstwa. Najpierw przegrali 0:3 na wyjeździe z Wisłą Kraków, a następnie bezbramkowo zremisowali na własnym stadionie z Koroną Kielce. Złej passy Żółto-Czerwonym nie udało się przerwać w spotkaniu z Legią. Białostoczanie w kolejnym meczu w niczym nie przypominali drużyny poukładanej i odważnej.

Kluczem do zwycięstwa przy Łazienkowskiej miała być żelazna obrona. W Warszawie nie mógł wystąpić Zoran Arsenić, który w meczu z Koroną obejrzał czwartą żółtą kartkę. Miejsce chorwackiego stopera w podstawowym składzie zajął jego rodak Ivan Runje. Dla 29-latka był to powrót do wyjściowej jedenastki białostockiego zespołu po kontuzji łydki.

- Musimy zagrać z chłodną głową i gorącym sercem - mówił trener Iwajło Petew na przedmeczowej konferencji prasowej.

Tak w praktyce miała wyglądać Jagiellonia, rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla białostoczan. Już w 7. minucie Dejan Iliev po raz pierwszy skapitulował, po tym jak piłka uderzona przez Marko Vesovicia z dystansu dość niefortunnie odbiła się od nogi Tomasa Prikryla i zmyliła macedońskiego golkipera Jagi.

Stracona bramka już na samym początku w kolejnych minutach nie odmieniła obrazu gry piłkarzy z Białegostoku. Minuty mijały, a przewaga Legii zdawała się coraz większa. Bardzo aktywny był Arvydas Novikovas, z którym na prawym skrzydle sporo problemów miał Bodvar Bodvarsson. W 31. minucie litewski pomocnik gospodarzy popisał się doskonałym dośrodkowaniem na głowę Jose Kante. Gwinejczyk w łatwy sposób zgubił krycie Bogdana Tiru i strzałem w krótki róg nie dał szans Ilievowi.

- Nie potrafimy utrzymać się przy piłce. Szybko ją tracimy i piłkarze Legii nam uciekają. W drugiej połowie dużo rzeczy można zmienić - mówił w przerwie przed kamerami Canal + Runje.

Trener Petew miał ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ jego ekipa w żadnym stopniu nie mogła zagrozić przeciwnikowi. Na początku drugiej połowy wykonał dwie roszady w pierwszym składzie. Na wiele się to nie zdało, bowiem w 57. minucie Kante po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Ostatni cios zadał w końcówce zadał Pekhart, który pojawił się na boisku 18 minut wcześniej. Czech dobrze się przywitał z warszawską publicznością, gdyż debiutował w barwach Legii i od razu udało mu się strzelić gola.

Podsumowaniem fatalnego występu Jagiellonii było pudło w końcówce Jesusa Imaza. Hiszpan fatalnie przestrzelił stojąc kilka metrów przed bramką.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny