Ksiądz z Koszęcina drwi z koronawirusa i chce się modlić o ustanie pandemii strachu. "Komunia święta to nie McDonald's"

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Ksiądz z Koszęcina drwi z koronawirusa i chce się modlić o ustanie pandemii strachu. "Komunia święta to nie McDonald's"
Ksiądz z Koszęcina drwi z koronawirusa i chce się modlić o ustanie pandemii strachu. "Komunia święta to nie McDonald's" Pixabay
Ksiądz Krzysztof Rzeźniczek z Koszęcina najwyraźniej za nic ma zalecenia dotyczące pandemii COVID-19, wydane przez ekspertów medycznych, o których pisze w cudzysłowie, a także hierarchów Kościoła katolickiego. Mimo udzielonej przez biskupów dyspensy, straszy wiernych, że za nieobecność na mszy świętej parafianie odpowiedzą przed Bogiem. Zachęca również do przyjmowania komunii świętej do ust i pisze o "pandemii strachu" oraz "pobożnym wirusie".

Koronawirus podzielił społeczeństwo, także ludzi Kościoła. Kiedy jedni, tak jak abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podchodzą do epidemii COVID-19 ze zrozumieniem i powagą, prosząc wiernych o uszanowanie obostrzeń i rozwagę, inni, np. ks. Krzysztof Rzeźniczek, proboszcz parafii pw. Świętej Trójcy w Koszęcinie, drwią z ekspertów i zaleceń, również tych, które wydali hierarchowie Kościoła w Polsce.

Hierarchowie Kościoła wydają dyspensę i przekonują do przyjmowania komunii na rękę

Zacznijmy od tego, że 15 października Konferencja Episkopatu Polski opublikowała komunikat swojego przewodniczącego, czyli abp. Stanisława Gądeckiego. W tekście arcybiskup zwraca się do biskupów poszczególnych diecezji, aby udzielili wiernym dyspensy od niedzielnych i świątecznych mszy świętych.

- Zachęcam księży biskupów, aby – w związku z ciągłym zagrożeniem życia i zdrowia wszystkich Polaków – udzielali stosownych dyspens od obowiązku uczestnictwa we Mszy Świętej w niedzielę i święta nakazane, na terenie swoich diecezji. Wiernym przypominam, że skorzystanie z dyspensy oznacza, iż nieobecność na Mszy Świętej nie jest grzechem - wyjaśnia.

- Aktualna sytuacja epidemiczna i nałożone restrykcje są trudne dla nas wszystkich, ale musimy pamiętać, że ich celem jest troska o życie i zdrowie nasze i naszych Rodaków - podkreśla abp Gądecki.

W dalszej części prosi o modlitwę za pracowników służby zdrowia, a także zaangażowanie w pomoc dla potrzebujących, zwłaszcza osób starszych, które są szczególnie narażone na tragiczne skutki działania wirusa SARS-CoV-2.

Dzień później, 16 października, w ślad za przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski poszedł m.in. bp Andrzej Iwanecki, biskup pomocniczy diecezji gliwickiej, pod której jurysdykcją znajduje się parafia pw. Świętej Trójcy w Koszęcinie.

Jak czytamy w wydanym przez bp. Iwaneckiego komunikacie, dyspensy od niedzielnej mszy świętej udziela się wiernym w podeszłym wieku, z objawami infekcji oraz tym, którzy obawiają się koronawirusa.

- Podczas każdej liturgii wiernym należy umożliwić przyjęcie Komunii Świętej zarówno do ust, jak i na rękę. Nie wolno zmuszać wiernych do przyjmowania Komunii Świętej jedynie w tej formie, jaką uznaje za słuszną miejscowy duszpasterz - dodaje bp Iwanecki.

Ksiądz z Koszęcina drwi z pandemii COVID-19 i straszy parafian, którzy nie pojawią się na mszy

Z wyżej przytoczonych zaleceń drwi sobie ks. Krzysztof Rzeźniczek, proboszcz wspomnianej już parafii pw. Świętej Trójcy. Pisząc w cudzysłowie o ekspertach rządowych i medycznych, podważa ich wiedzę (ten fragment tekstu został usunięty ze strony internetowej parafii). Z kolei do dyspensy od udziału w niedzielnej mszy świętej odnosi się w taki sposób:

- Proszę jednak zauważyć, że zawsze od decyzji człowieka zależy jego uczestnictwo w Przenajświętszej Ofierze. Proszę też pamiętać, że nawet przy najbardziej pobożnych wirusach [jak ten obecny], każdy z nas zda sprawę z tego, jak potraktował Ofiarę Pana Jezusa. Odpowiemy nie przed proboszczem, ale przed Bogiem - czytamy na stronie parafii.

Proboszcz nie tylko straszy parafian, ale także wprost nakłania ich, aby przyjmowali komunię do ust, co jest sprzeczne ze stanowiskiem Konferencji Episkopatu Polski oraz diecezji gliwickiej.

- Jeżeli chodzi o Komunię św., w dalszym ciągu proszę o przyjmowanie jej do ust, co jest bardziej higieniczne i bezpieczne, a przede wszystkim nie grozi profanacją żadnej cząstki Najświętszego Sakramentu. Osoby, które będą przyjmować Komunię św. na rękę, proszę o zachowanie czystości dłoni i spożycie Hostii przy balaskach. Komunia św. to nie McDonald, żeby ktoś brał Ją na wynos i spożywał w ławce - pisze ks. Rzeźniczek.

Natomiast kiedy bp Iwanecki prosi o odmawianie modlitwy w intencji ustania pandemii, wtedy ks. Rzeźniczek informuje, że takowe zorganizuje, ale nie prosząc Boga o ustanie pandemii, tylko o ustanie "pandemii strachu", co jest jednym z haseł antycovidowców, bagatelizujących zagrożenie.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Ksiądz z Koszęcina drwi z koronawirusa i chce się modlić o ustanie pandemii strachu. "Komunia święta to nie McDonald's" - Dziennik Zachodni

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Obić kijami tępaka i tyle.

G
Gosc
19 października, 20:26, Gyg:

Jak oni tylko w niedzielę pracujo to oglupieli.

Do łóżek ich zagonić

Niech zobaczą jak wygląda uczciwe życie.

G
Gyg

Jak oni tylko w niedzielę pracujo to oglupieli.

Do łóżek ich zagonić

G
Gość

A potem się dziwią, że w kościołach pustki.

Dodaj ogłoszenie