Krzysztof Szubzda: Ekstremalne porady sercowe

Krzysztof Szubzda
Fot. Archiwum
Jutro Walentynki! Święto, które mimo licznych zastrzeżeń, dąsów i bojkotów zakorzeniło się u nas na dobre. I każdy z nas, rad nie rad, będzie musiał jutro wręczyć walentynkę osobie, którą kocha.

Mój znajomy pan Wiktor wręczy ich pięć. Pierwsza walentynka - powiada pan Wiktor - dla żony, wiadomo, bo kocham, druga dla pani Stanisławy, którą kocham, gdy mnie nie kocha żona, trzecią dla koleżanki Haliny, którą kocham, gdy mnie nie kocha żona a pani Stanisława jest w pracy. Do pani Jadwini, którą kochałem w zeszłym roku przez całe sympozjum w Krakowie i jeszcze czasem kocham oraz dla pani Elżuni, która kocham w poniedziałki po pracy i w środy przed południem.

No ale nie wszyscy są tak kochliwi jak pan Wiktor. I co wówczas. Dla tych z Państwa dedykuję ekstremalne porady sercowe czyli "Jak rozkochać urzędniczkę ZUS-u i przy okazji nie zapłacić za luty".

Przede wszystkim musisz być cierpliwy. Czas w ZUS-ie płynie zupełnie inaczej. I możesz być pewien, że na widok Ciebie, tempo na pewno nie przyspieszy. Z urzędniczką ZUS-u trzeba spokojnie i bez nagłych ruchów. Nie wiesz jak zacząć? Zacznij od numeru PESEL. To zawsze działa. Nie denerwuj się, gdy w trakcie spotkania, poprosi Cię o PESEL jeszcze pięciokrotnie. Urzędniczki ZUS uwielbiają go słuchać. Nigdy, ale to nigdy, nie baw się długopisem na sprężynce i nie dopytuj się na co idą tak wysokie składki. Jeśli będziesz o tym wszystkim pamiętał, a do tego Twój dom jest choć w połowie tak okazały jak jej oddział ZUS, może uda Ci się zdobyć jej serce, a kto wie, może nawet nie zapłacisz składki za luty. Aha, bardzo ważne! Nie przychodź do niej między 8.00 a 8.15, 10.30 a 10.40, 12.00 a 12.10, 14.30 a 14.45. Wtedy pije kawę.

I dla równowagi ekstremalna porada miłosna dla pań czyli "Jak zniewolić taksówkarza podczas dwukilometrowego kursu?"

Po pierwsze musisz działać szybko. Nawet jeśli wydłuży trasę o kolejne dwa kilometry i stanie we wszystkich możliwych korkach, masz nie więcej niż pół godziny. Zorientuj się zaraz po wejściu do taksówki, jakie hobby uprawia Twój kierowca stojąc na słupku. Sprawa nie jest specjalnie trudna , bo to albo gazety, albo krzyżówki, albo w ostateczności - sudoku. Wówczas, zatrzep rzęsami, rozszerz z podziwu oczy i w zależności od hobby zareaguj w jeden z poniższych sposobów:

a) Skąd pan wie, gdzie wpisywać wszystkie te cyferki?

b) Właściciel słynnej arki to Noe? Myślałam, że Nemo.

c) Naprawdę przeczytał pan cały dodatek "Komunikaty"?

Odurzony komplementami taksówkarz z reguły zapomina włączyć taksometr, nierzadko -drugą strefę a czasem nawet kierunkowskaz.

Nigdy nie sugeruj mu własnej trasy, bo zawsze Ci skłamie, że jego jest krótsza, albo skwituje, że na jedno wychodzi. Nie pytaj czy jeździ na gazie czy na opale! Lepiej zainicjuj radosne biadolenie na wysokie koszty utrzymania taksówki. To kręci taksówkarza bardziej, mylenie drążka biegów z kolanem. Jeśli do tego wyglądasz jak dziewczyna z ostatniej okładki Playboya, który wala się pewnie, gdzieś pod sudoku, możesz zdobyć serca taksówkarza, a kto wie może nawet ekstra zniżkę za kurs.

Jak zdobyć serce tancerki brzucha lub przynajmniej jej autograf?

Sprawa jest trudna! Tancerka brzucha zwykle przystaje z treserem kotów, połykaczem ognia lub człowiekiem-gumą. Jeśli nie uprawiasz żadnej z tych profesji musisz zadziwić ją czymś innym - najlepiej czymś drastycznie odbiegającym od normy. Zgolenie brwi i wytatuowanie na plecach terminarzu rozgrywek Bundesligi może okazać się za mało oryginalne.

Jeśli chcesz zacząć znajomość od drobnego upominku niech to nie będzie banalny amulet z rogów antylopy, ale jakaś stylowa popielniczka ze stopy hipopotama lub coś równie miłego.

Przynieś jej do łóżka parówki z wielbłąda zapiekane w papirusie, albo w ostateczności jajecznice - z jaj tukana olbrzymiego. Jeśli do tego śpiewasz po arabsku i masz seksi brodę, możesz zdobyć serce tancerki brzucha lub przynajmniej jej autograf.

A jeśli nie stać Cię na takie ekstrawagancje, bądź po prostu sobą: zagraj pieśń na sitarze, zaproś ją na gonitwę słoni lub po prostu usiądźcie razem na ławce w parku… i zapalcie sziszę aromatyzowaną migdałowcem.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Błazen

i do psychoterapeuty.Majewski z Treścianki

j
jestem brzydki chce do tvb

i do stylisty...

f
fircyk w galotach

Pewnie ,,wie wszystko" ale nowy szef TVB powinien go wysłać najpierw do logopedy !!!!

g
gik

Czy to jest nadworny pan co wie wszystko jesli jest taki pewniak do dlaczego mu nie wyszło z żoną ?

Dodaj ogłoszenie