Kreatywności uczmy już dzieci

pwalczak
Kreatywności uczmy już dzieci
Kreatywności uczmy już dzieci
Rozmowa z dr. inż. Jerzym Sienkiewiczem, ekspertem od kreatywności.

Warto w ogóle być kreatywnym?

Jerzy Sienkiewicz: Oczywiście, że warto. Przede wszystkim kreatywność ma duże znaczenie dla gospodarki. Im więcej kreatywnych ludzi i ich pomysłów, tym więcej innowacji. One są przecież wynikiem połączenia kreatywności z biznesem. Ja kieruję się hasłem, że bez kreatywności nie ma przyszłości. Niestety w Polsce nie edukuje się w tym kierunku.

Sugeruje Pan, że jeśli będziemy uczyć kreatywności, to potem nasza gospodarka będzie się lepiej rozwijała?

– Dokładnie tak. Żeby mieć silną, konkurencyjną gospodarkę, potrzeba wspomnianej innowacyjności. Gospodarka innowacyjna to taka, która tworzy coś nowego, coś czego nie ma konkurencja. Właśnie w takich krajach, gdzie jest duży postęp, jak Korea Południowa, Stany Zjednoczone czy Niemcy, jest też kreatywność. Na niemieckich uczelniach jest przedmiot uczący twórczego myślenia, są różnego rodzaju programy wspierające wynalazczość. U nas niestety tego brakuje.

Czyli kreatywności można z sukcesem nauczyć?

– Tak, można. Tylko trzeba zacząć robić to jak najwcześniej. Na przykład w Korei Południowej największy nacisk kładzie się właśnie na naukę kreatywności u dzieci w wieku przedszkolnym i młodzieży szkolnej. I są tego efekty. Edukacja, w której jest tylko jedno dobre rozwiązanie i żadnych możliwości wyboru, zabija kreatywność. Techniki uczące kreatywności już od najmłodszych lat uaktywniają pewne sfery w mózgu, dzięki którym dzieci, a potem dorośli są bardziej twórczy. Warto inwestować w nauczycieli nauczania początkowego, aby uczyli rozwiązywania problemów wielowariantowych. Tymczasem w naszym, polskim szkolnictwie, nie można myśleć twórczo. Trzeba znać konkretną odpowiedź i koniec. Swoją drogą chcę zauważyć, że w Polsce bardziej twórcze są dzieci, które pochodzą ze wsi.

Dlaczego?

– One kombinują, mają bujną wyobraźnię. I nic w tym dziwnego – mają na przykład jakieś śrubki, gwoździe, narzędzia i próbują coś z tego zrobić, stworzyć jakieś proste mechanizmy choćby do zabawy. Z kolei kreatywność dzieci z miast jest często po prostu zablokowana. Przez telewizor czy komputer.

Nie uważa Pan, że w Polsce za bardzo się nie przepada za ludźmi kreatywnymi? Przez to się ich hamuje, wolą siedzieć cicho...

– Tak, i jest to właśnie taki nasz problem. Proszę zauważyć, jak jest gdzieś indziej. Za przykład można wziąć Google. Tam właśnie bardzo mocno promuje się kreatywność. Jeśli jakiś pomysł nie zostanie zrealizowany, bo się zwyczajnie nie uda, to nikt za to nie jest przeklinany ani nazywany jakimś nieudacznikiem. Z kolei w Dolinie Krzemowej przedsiębiorcy szukają właśnie osób, które mają doświadczenia, ale przy nich też porażki. Bo tam błędy bardziej człowieka utwierdzają w tym, żeby dalej drążyć i szukać. U nas niestety jest tak, że jak ktoś się poślizgnie, to ma już przechlapane. 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie