https://poranny.pl
reklama

Galeria im. Sleńdzińskich nie chce przedłużyć umowy dla kawiarni Mała Czarna (zdjęcia)

Tomasz Mikulicz
Stali bywalcy bronią kawiarni Mała Czarna jak niepodległości. Dyrekcja Galerii im. Sleńdzińskich mówi, że trzeba zrobić remont
Stali bywalcy bronią kawiarni Mała Czarna jak niepodległości. Dyrekcja Galerii im. Sleńdzińskich mówi, że trzeba zrobić remont fot. Wojciech Wojtkielewicz
Stali bywalcy bronią kawiarni Mała Czarna jak niepodległości. Dyrekcja Galerii im. Sleńdzińskich mówi, że trzeba zrobić remont

Galeria im. Sleńdzińskich nie chce przedłużyć umowy z firmą, która od pięciu lat prowadzi kawiarnię Mała Czarna przy ul. Legionowej 2. Stali bywalcy mówią, że to miejsce kultowe. - Zaczęłam śpiewać w wieku siedmiu lat. Później miałam długą przerwę. Wróciłam do tego dopiero teraz, pod wpływem przesiadujących tu ludzi i wyjątkowej atmosfery - mówi studentka Edyta Marszałek.

Ma ksywkę „Piórko”, którą nadał „Mistrz” - barista Jarosław Milewski. Powiedzieć, że ma indywidualny stosunek do klientów to nic nie powiedzieć.

- Jest tu wręcz rodzinnie. To takie nasze miejsce - mówi student Adam Doroszczyk.

Przychodzi też m.in. artysta grafik Władysław Pietruczuk oraz były bokser Janusz Mozolewski z twarzą Ojca Chrzestnego, który ma pseudonim - a jakże - Don Corleone. Wszyscy mówią - niemal płacząc - że galeria powinna być dla ludzi. A ludzie chcą pozostawienia kawiarni. - Nie stać mnie też, by wynająć jakiś lokal gdzie indziej. Tu jest ciasno, ale tanio - mówi Iwona Zalewska, szefowa kawiarni.

Umowa z galerią była taka, że najemca płaci za połowę lokalu. W zamian, w godzinach pracy galerii pracownicy mogą tam przyjść popracować. - I tak to się odbywało. Za kawę pracownicy galerii płacili nawet połowę ceny - mówi Jarosław Milewski.

Jolanta Szczygieł-Rogowska, dyrektorka Galerii im. Sleńdzińskich twierdzi co innego.

- Przykładowo, mój pracownik przyszedł do kawiarni popracować. Postawił na stoliku laptopa i na chwilę wyszedł. Kiedy wrócił, laptop stał już w innym miejscu - mówi.

Milewski odpiera, że ta historia to wierutna bzdura. - Nigdy nie przestawiałem żadnego laptopa - twierdzi.

quiz

Teleturniej "1 z 10" w 2020 bił rekordy popularności! Dasz radę pytaniom z tego programu? QUIZ

1/15

Czy w Polsce panował król o imieniu Ludwik?


Jolanta Szczygieł-Rogowska mówi, że lokal musi być wyremontowany. - Chcemy zrobić podwyższenie, na którym stanie widoczne z ulicy pianino. W podstawie tej miniantresoli byłaby półka, gdzie przechowywane byłyby nasze publikacje. Dziś nie mamy, gdzie tego robić - mówi.

Nie podoba się jej też, że na suficie kawiarni wiszą tiule.

- Może to grozić pożarem. Poza tym, remont jest konieczny, bo z kanalizacji wydziela się nieprzyjemny zapach - podkreśla Szczygieł-Rogowska.

Jarosława Milewskiego śmieszą takie tłumaczenia. - Nic tu nie śmierdzi. A pożaru nigdy tu nie było i nie będzie - zapewnia.

Kolejny zarzut galerii jest taki, że odbywa się tu za mało imprez kulturalnych. - Ruszyły dopiero teraz, kiedy stało się jasne, że umowa nie będzie przedłużona - mówi Jolanta Szczygieł-Rogowska.

Jarosław Milewski nawet tego nie komentuje. Odsyła na profil facebookowy. Kawiarnia ma zwinąć interes do 14 grudnia. Potem ogłoszony będzie przetarg na wynajem. - Zajmiemy się tym na najbliższym posiedzeniu. Może dojść do niegospodarności - mówi Piotr Jankowski z PiS, przewodniczący komisji rewizyjnej.

Sprawdzi też, czy przypadkiem galeria nie robi tego wszystkiego pod kogoś. - Bo tak to wygląda. Może być tak, że pod pretekstem remontu chce się pozbyć obecnego najemcy i zamienić go na nowego - mówi Piotr Jankowski.

Imprezy w Małej Czarnej

Spotkanie Koła Nauk Humanistycznych Politechniki Białostockiej

Spotkanie Koła Nauk Humanistycznych Politechniki Białostockiej

Koncert Janka pseudo Juan

Koncert harfistki z Łodzi

Recital Marty Ławińskiej

Koncert Jakuba Poświątnego

Magiczny Czwartek z tarotem

„Filiżanka książki”, cykl spotkań m.in. z Vitalem Voranausem, autorek książki „Szeptem”, z Edytą Ślączka Poskrobko „Szanta”, bajarką i poetką, z Joanną Tołoczko „Z tęsknoty wiersze się pisze”, promocja tomiku „Tęskniki”, z Pawłem Gorszewskim, spotkanie autorskie

Wieczór kolęd

Koncert „Ty możesz zagrać, zaśpiewać

Warsztatownia z Moniką Sierakowską

Jamsession - pianino, gitara, bębenki, wokal

Jamsession - pianino, gitara, bębenki, wokal

Warsztatownia nr 10 - Władysław Pietruk grafik, rysownik, gawędziarz

Komentarze 70

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
magnusmagnus
W dniu 08.11.2015 o 09:53, Taki Jeden napisał:

Zainteresowała orientacja PT bywalców kawiarni w sprawach rzekomego drugiego dna sprawy, co niebawem ma wyjść na jaw. Naprawdę ludzie przychodzą tu na kawę czy może w zupełnie innych celach? W jakich?

Przy okazji takich awantur, zawsze wyjdzie z czasem prawdziwy powód, czy drugie dno , jak kto woli. Dla dyrekcji galerii powodem zerwania czy nie przedłużenia umowy ( bo podobno i tak był jakiś dokument), jest smród z kanalizacji, kiepska kawa, czy inne nie sprecyzowane do końca remonty. Już wyszło na jaw, iż galeria funkcjonuje w sposób pozostawiający wiele do życzenia, no chyba że ostatnie 2 miesiące i to nie całe, bo na stronie fb, widać gwałtowny skok aktywności. I to tyle w temacie drugiego dna. Nie mniej w tej awanturze nie widzę przegranych. Po pierwsze galeria zaczęła funkcjonować na wysokich obrotach, czego nie było widać wcześniej, czyli wygrywa kultura, choć to pospolite ruszenie pewnie niebawem się wypali, ale pokazano że można, no i dobrze. Drugim wygranym jest Mała Czarna, i Goście w niej spędzający czas. Dzięki wam ,fanom galerii i jej dyrekcji, to miejsce rzeczywiście stało się kultowe.Teraz to już , nawet jeśli MC, nie będzie w galerii, to gdziekolwiek Jarek otworzy kawiarnie, pójdziemy z nim. Zrobił kawał roboty dla kultury, przyciągając do siebie tylu ludzi,  i to jego.

          Odsyłam na fb, na stronki Galerii, Małej Czarnej, Ocalić Małą Czarną, i porównać wydarzenia , frekwencję. I tu też ukłon do "fanów" galerii i zapachów z kanalizacji. Pozdrawiam :)

T
Tacy jedni

Do TAKI JEDEN :)
MASZ NAS! Wydało się! Przychodzimy tu nie tylko na kawę ale też:
Poczytać, posłuchać muzyki na żywo, na wieczorki poetyckie na wieczorki Jazzowe, porozmawiać, szukać inspiracji, odpocząć, zrelaksować się no i jeszcze na herbatę :)
Przychodzimy tu bo spotkało nas coś radosnego i chcemy to uczcić,

bo spotkało nas coś smutnego i szukamy pociechy,

bo to miejsce jest jak DRUGI DOM

i to jest całe jego nie ukryte, lecz jawne drugie dno.
Pozdrawiam

T
Taki Jeden

:D

P
Pani Doktor A.

Będąc na studiach co sobota spędzalam czas w Małej Czarnej, dostawałam tam pełen imbryczek mojej ulubionej herbaty, dobranej specjalnie wg mojego gustu i życzenia przez Mistrza. Pamiętam czas, kiedy w Małej Czarnej można było dostać przepyszne tosty, było to wówczas moje cosobotnie śniadanie. Niezależnie od tego czy potrzebowąłam cichego kąta do nauki, odskoczni od rzeczywistości czy rozmowy i towarzystwa Mistrz zawsze witał mnie serdecznym uśmiechem. Nie boję się mówić na Niego MISTRZ jako, że dla mnie jest on nauczycielem, mentorem, przyjacielem i spowiednikiem, któremu w moim odczuciu jestem jak najbardziej winna wsparcie. Choć może "winna" to nie do końca dobrze dobrane słowo gdzyż wspieram, i będę go wspierać z całego serca bez najmniejszego przymusu a z ogromną radością i dumą stojąc po Jego stronie. Może i jest to ciasne miejsce, może i sprawia wrażenie zabałaganionego, ale wszystkie komentarze negatywne z tych powodów tylko dowodzą, że są ludzie, którzy nie umieją docenić ciepła i klimatu miejsca bo spodziewają się nie wiadomo jakiej nowoczesności i setek metrów kwadratowych. Kocham to miejece, nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. Kawy tam przyrządzane są jedyne w swoim rodzaju a sam Mistrz.... Cóż, dla mnie nie jest tylko nauczycielem "parzenia kawy", ale w wielu aspektach jest trzeźwym spojrzeniem na rzeczywistość i wsparciem dającym ogromnego kopa na rozpęd we właściwym kierunku i za to Mistrzu z Kawiarnią czy też bez Dziękuję i zawsze będę wdzięczna.

D
Daria

Ludzie przychodzą do MC, by oderwać się od zwykłej szarej rzeczywistości i tej ciągłej gonitwy szczurów, która jest wszechobecna w dzisiejszych czasach. Kto chodź raz przyszedł na kawę/herbatę w tak dopracowanej postaci jak to czyni Mistrz, usiadł i posiedział dłuższą chwilkę wie że może mieć przyjemność posłuchać muzyki na żywo. Nie raz miałam przyjemność słuchać i uczestniczyć w tych spontanicznych koncertach. Można też poruszyć tematy jakie są w innych miejscach tematami tabu. Każdy może się zrelaksować w Kawiarni i naładować 'baterię' na ciąg dalszy wyścigów. Byłam w kilku różnych kawiarniach w Białymstoku m.in. w Kafce czy Kafejeto i atmosfera była inna 'wyścig szczurów' czychał za rogiem nie zdołałam się odciąć od tego. W MC zawsze byłam przyjmowana z miłym uśmiechem, radością że dawno niewidziany gość przyszedł nawet jeśli dzień dwa wcześniej byłam na kawie lub posiedziałam przy herbacie i przy miłej rozmowie. Kawy podane przez Mistrza Jarka były zawsze dostosowane do mojego gustu. Darze Mistrza wielkim szacunkiem, tym bardziej że to właśnie on a nikt inny przekonał mnie jaką radość można czerpać z kawy, do której bardzo długi czas nie zdołano mnie przekonać. Dzięki MC poznałam wiele barwnych osobowości, które nie raz mimo różnic wieku czy tematów zawsze przyjmowały z otwartymi ramionami wszystkich chętnych do rozmowy. Moim zdaniem to czyni MC niepowtarzalnym miejscem w Białymstoku. Mimo małego metrażu. A stoliki na zewnątrz Kawiarni są dla mnie znakiem rozpoznawczym że Kawiarnia jest otwarta i zaprasza mnie do środka. Dla tych co się czepiają o 'Mistrza' niech sobie znajdą w internecie że to inaczej nauczyciel. Wielu Mistrza Jarka tak postrzega bo uczy jak przyżądzać kawę lub uczy doceniać ten napar, właśnie do drugiego przypadku ja się zaliczam.

T
Taki Jeden

Zainteresowała orientacja PT bywalców kawiarni w sprawach rzekomego drugiego dna sprawy, co niebawem ma wyjść na jaw. Naprawdę ludzie przychodzą tu na kawę czy może w zupełnie innych celach? W jakich?

m
magnusmagnus
W dniu 08.11.2015 o 00:55, Zdegustowany Zniesmaczoną napisał:

Taaa, już na pewno się dowiedział ów Mistrz (czy może lepiej "Mistrz"), że jakiś jego pracownik nie pozwolił komuś skorzystać bez opłaty z WC-ta.  PS: A za pozytywne komentarze o tym lokalu to kto wam płaci? Najemcy?

Nikt nie płaci SĄ OD SERCA :) Pozdrawiam

Z
Zdegustowany Zniesmaczoną
W dniu 07.11.2015 o 07:15, Zniesmaczona Łgarstwem napisał:

Czytam, czytam i własnym oczom nie wierzę, jak można takie bujdy pisać. Ludzie kto Wam płaci za ten hejt?! Jestem stałą bywalczynią MC i nie raz byłam świadkiem ludzi, którzy korzystali z ubikacji lokalu NIEODPŁATNIE, wchodząc wprost z ulicy i NIGDY Mistrz nie kazał nikomu płacić. Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek kazał Wam płacić za toaletę to z pewnością nie był to mistrz a osoba przez Niego zatrudniona i gwarantuję, że zrobiła to BEZ JEGO WIEDZY I PRZYZWOLENIA i zapewne już tam nie pracuje bo Mistrz nie pozwoliłny swoim pracownikom a tym bardziej sobie na takie traktowanie klienta. Tyle w temacie i kropka.

 

Taaa, już na pewno się dowiedział ów Mistrz (czy może lepiej "Mistrz"), że jakiś jego pracownik nie pozwolił komuś skorzystać bez opłaty z WC-ta.

 

 

PS: A za pozytywne komentarze o tym lokalu to kto wam płaci? Najemcy?

M
MD
W dniu 07.11.2015 o 15:56, r napisał:

Widać, że niektóre osoby chyba tu piszą pod kilkoma nickami, bo jest ten sam styl pisowi, np. kilka ostatnich postów ma te same "pogrubienia" niektórych wyrazów. Nie byłam nigdy w tej kawiarni ale niepokoi mnie to, że nazywa się kogoś Mistrzem, jakby to był jakiś prorok a nie prozaiczny pracownik kawiarni...

Jakbyś spróbował/a tej kawy, to byś zrozumiał/a :) a tak na poważnie - ksywka, jaką ma większość z bywalców. On jest szefem (nie prozaicznym pracownikiem), to ma Mistrza :)

T
Tomek

Ten artysta grafik nazywa się Władysław Pietruk, a nie Pietruczuk. Proszę poprawić.

C
Czarnystok

O, jakieś groźby się pojawiły? Ja coś wiem, ale jeszcze nie powiem? Niedługo się okaże? Coraz fajniej sobie obrońcy poczynają! Ktoś czyha na stanowisko? Tego jeszcze nie było!!! :lol:

D
Duży Biały

Oczywiście ze Galeria nie jest prywatna własnością i oczywiście że umowa nie została wypowiedziana. Skończył się jej okres wynajmu, Galeria ma prawo (nie ma?) mieć swoje plany. Czy Galeria jest od prowadzenia spraw związanych z kawiarnią? No fakt, skoro wczoraj tam był koncert, jakiego JESZCZE NIE BYŁO, to widać jakie kulturalne zasługi ma do tej chwili. Mobilizacja trwa! O działaniach i wartości Galerii niech się wypowie bywalec, nie oglądacz fotografii.

m
magnusmagnus
W dniu 05.11.2015 o 14:27, realistka napisał:

Sorry, nie byłam nigdy w tej kawiarni ale jeśli to prawda, co piszą w tym artykule i w komentarzach, tzn. że pomimo wcześniejszych ustaleń obsługa przestawia pracownikom Galerii laptopy (w których mogą być przecież ważne dane!) oraz, że biedna kobieta w ciąży nie może tam załatwić potrzeby fizjologicznej tylko każe jej się płacić 4,50 zł, to coś tu jest nie halo już na pierwszy rzut oka...

No to proszę przyjść. :)

m
magnusmagnus
W dniu 05.11.2015 o 13:59, Nowy napisał:

Poproszę o wyjaśnienie paru aspektów:Kto ma prawo do dysponowania lokalem?Czy przed otwarciem kawiarni był konkurs na prowadzenie działalności na czas określony?Czy podnajemca wystąpił z prośbą o przedłużenie umowy wynajmu i czy dysponent/właściciela lokalu ma obowiązek ją przedłużyć?Czy Pani Iwona nie powinna co najwyżej poprosić, a nie organizować lobbing? Jak rozumiem w ten kulturalny sposób Pani Iwona dziękuje za dotychczasową współpracę i prosi o dalszą? :D

Goście MC zaczęli ten tak zwany "lobbing".

m
magnusmagnus
W dniu 06.11.2015 o 12:11, Adam Z napisał:

Co to za afera Kawiarnia to kpina nie ma tam ani smacznej kawy, ani klimatu, stare zakurzone i śmierdzące wnętrze. Barista pożal się Boże robi napije ze słabej jakości kawy fuuu  niech już tam lepiej ekspres ze stacji benzynowej postawią i będzie lepiej niż jest. Nie ma tu co ocalać i robić afery z tego, że komuś skończyła się umowa najmu. Wynajmijcie lokal w centrum miasta jaki problem?!

Dla takich KONESERÓW SMAKU I KLIMATU, są automaty z kawą . Pozdrawiam. ;)

m
magnusmagnus
W dniu 07.11.2015 o 09:45, Barnaba napisał:

Niezależnie od walorów kawy (Kawy), niezależnie od uroku baristy (Baristy), niezależnie od liczby gości (Gości) i poziomu kultu (Kultu) - nie ma takiego prawa, które pozwalałoby gościom (Gościom) decydować o losach odwiedzanego lokalu, jeśli nie jest on prywatna własnością. Czy to wizytujący decydują o profilu galerii, kolejnych wystawach w muzeum, metodach leczenia zębów? Zgoda, nie wszystko da się porównać. Ale może odwróćmy sytuację: wynajmujecie komuś swój pokój, dom, mieszkanie, po czym po okresie umowy lokator mówi, że nie chce się wynieść z dowolnego powodu.  Więc właściciel domu czy mieszkania mówi, że mu miło, że tak się fajnie współpracuje i obniża czynsz? Nie słyszałam o podobnych przykładach, ale nie mówię, że znam wszystkie przypadki...

Galeria nie jest PRYWATNĄ WŁASNOŚCIĄ PANI DYREKTOR . W tle jest drugie dno, cierpliwości, wyjdzie nie długo. Wypowiedzenie umowy to kamyk który uruchomił lawinę w temacie funkcjonowania nie tyle co kawiarni, a samej galerii. Frekwencja na wystawach jest marna , bo kierownictwo galerii ma kiepskie pojęcie o prowadzeniu takiego miejsca. Na jedne z wystaw , na zdjęciach jest 7 - 8 osób w 15 różnych ujęciach. Lepiej tych zdjęć nie dało się poskładać. A co do imprez w Małej Czarnej  dziś i przed laty to odsyłam na fb , i tyle. Zresztą ta dyskusja już odnosi pozytywny efekt, bo wczoraj w galerii był koncert, jakiego ponoć jeszcze tam nie było, i to też dzięki Małej Czarnej.

m
magnusmagnus
W dniu 07.11.2015 o 15:56, r napisał:

Widać, że niektóre osoby chyba tu piszą pod kilkoma nickami, bo jest ten sam styl pisowi, np. kilka ostatnich postów ma te same "pogrubienia" niektórych wyrazów. Nie byłam nigdy w tej kawiarni ale niepokoi mnie to, że nazywa się kogoś Mistrzem, jakby to był jakiś prorok a nie prozaiczny pracownik kawiarni...

uczeń , czeladnik, mistrz, taka kolejność w cechu rzemiosł różnych, barista to tez zawód, na jednym ze świadectw  pracy też mam mistrza produkcji,a pod kilkoma nikami,to pisz ten sam koleś kiepska kawa, i zapachy klopa, żałosne.

r
r

Widać, że niektóre osoby chyba tu piszą pod kilkoma nickami, bo jest ten sam styl pisowi, np. kilka ostatnich postów ma te same "pogrubienia" niektórych wyrazów. Nie byłam nigdy w tej kawiarni ale niepokoi mnie to, że nazywa się kogoś Mistrzem, jakby to był jakiś prorok a nie prozaiczny pracownik kawiarni...

B
Barnaba

Niezależnie od walorów kawy (Kawy), niezależnie od uroku baristy (Baristy), niezależnie od liczby gości (Gości) i poziomu kultu (Kultu) - nie ma takiego prawa, które pozwalałoby gościom (Gościom) decydować o losach odwiedzanego lokalu, jeśli nie jest on prywatna własnością. Czy to wizytujący decydują o profilu galerii, kolejnych wystawach w muzeum, metodach leczenia zębów? Zgoda, nie wszystko da się porównać. Ale może odwróćmy sytuację: wynajmujecie komuś swój pokój, dom, mieszkanie, po czym po okresie umowy lokator mówi, że nie chce się wynieść z dowolnego powodu.  Więc właściciel domu czy mieszkania mówi, że mu miło, że tak się fajnie współpracuje i obniża czynsz? Nie słyszałam o podobnych przykładach, ale nie mówię, że znam wszystkie przypadki...

Z
Zniesmaczona Łgarstwem

Czytam, czytam i własnym oczom nie wierzę, jak można takie bujdy pisać. Ludzie kto Wam płaci za ten hejt?! Jestem stałą bywalczynią MC i nie raz byłam świadkiem ludzi, którzy korzystali z ubikacji lokalu NIEODPŁATNIE, wchodząc wprost z ulicy i NIGDY Mistrz nie kazał nikomu płacić. Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek kazał Wam płacić za toaletę to z pewnością nie był to mistrz a osoba przez Niego zatrudniona i gwarantuję, że zrobiła to BEZ JEGO WIEDZY I PRZYZWOLENIA i zapewne już tam nie pracuje bo Mistrz nie pozwoliłny swoim pracownikom a tym bardziej sobie na takie traktowanie klienta. Tyle w temacie i kropka.

 

S
Sylwia

,,Mała Czarna" to miejsce niesamowite, ,,z duszą". Oprócz możliwości skosztowania wspaniałych naparów serwowanych przez wspaniałego Mistrza, można także delektować się muzyką czy też poezją. Bywam w ,,Małej Czarnej" bardzo często bo to miejsce jest dla mnie magiczne. Pozwala na choć na chwilę oderwać się od zgiełku, ciągłego pędu, czy też hejtu. Poznałam i poznaję tutaj wielu fantastycznych ludzi. Ponadto jestem członkiem Koła Nauk Humanistycznych Politechniki Białostockiej i w kawiarni często robimy spotkania z różnymi ciekawymi osobami. ,,Mała Czarna" pomogła mi bardziej otworzyć się na ludzi, a także dodała mi pewności siebie. Mistrz nadał mi ksywkę ,,Wokal". Gdy przychodzę do kawiarni Mistrz łapie za gitarę i wspólnie muzykujemy :) Będę stała murem za Mistrzem i kawiarnią, gdyż nie ma w Białymstoku drugiego tak magicznego miejsca. A co do zarzutów że nie ma ludzi w kawiarni, za dnia może przecież nie być ruchu, gdyż ludzie uczą się, pracują. Za to wieczorami kawiarnia pęka w szwach. Polecam najpierw odwiedzić te wspaniałe miejsce a dopiero później oceniać, a nie na ślepo powtarzać jakieś pomówienia. I żeby nie było że to jakiś duch pisał to nawet się tutaj podpiszę :) 
Sylwia ps. ,,Wokal" 

Z
Zdegustowany
W dniu 05.11.2015 o 08:46, Vista napisał:

Do Mistrza - bardzo "dziękuję" za pewną historię, zapadnie mi Pan w pamięć z wielkim niesmakiem. Pewnego dnia bardzo potrzebowałam skorzystać z toalety - czasami każdemu się zdarza wypić za dużą kawę - weszłam do Małej Czarnej i poprosiłam o najtańszą rzecz z karty, ponieważ chce tylko skorzystać z toalety, a tak niezręcznie za darmo. Na co usłyszałam abym śmiało korzystała, to nie takie miejsce, to miejsce dla ludzi, że jak bede kiedyś w potrzasku - mam śmiało przychodzić. Ucieszyło mnie to niezmiernie. Po kilku miesiacach - będąc w zaawansowanej ciąży, niesety znowu poczułam wielki ucisk na pęcherz, byłam w okolicach katedry i bez wahania pomyślałam, że Mała Czarna mnie  uratuje. Weszłam, przypomniałam deklaracje na co usłyszałam - za toalete 4,50. Nie miałam gotówki więc wyszłam. Mistrzu - nie wiem jak Mistrz wycenił moje siki na te 4,50 - ale gratuluje. Życzę aby Panu kiedyś przydażyła się taka przygoda - i też ktoś Pana odesłał z kwitkiem. Nie będzie mi przykro, jak powstanie tam nowe miejsce, najlepiej dla matek z dzieckiem.

 

Ooo, widzę, że nie tylko mnie spotkała taka miła obsługa. 2 lata temu również miałem nieprzyjemność usłyszeć od baristy, że toaleta jest bezpłatna jedynie dla klientów. Nie byłem żadnym menelem, kloszardem, śmierdzącym żulem, by barista mógł przypuszczać, że w toalecie lokalu wykonam sobie toaletę. Nie chciałem natomiast lać po krzakach pobliskiego parku, by ulżyć swojemu pęcherzowi.

 

Co ciekawe, w lokalach mieszczących się przy Rynku Kościuszki, wynajmowanych od miasta, jako wymóg podana jest możliwość bezpłatnego skorzystania z toalet dla gości i turystów (powód prosty: w centrum Białegostoku nie ma publicznych WC-tów).

 

Lokal Małej Czarnej jest wynajmowany od Galerii Sleńdzińskich (czyli de facto od miasta) i dziwi mnie, że tam takie zasady nie obowiązują.

 

Od czasu tej przygody nie bywam w Małej Czarnej. Jeśli są tak zajebiści to po remoncie lokalu przeprowadzonym przez Galerię Sleńdzińskich niech staną do przetargu na zagospodarowanie tego pomieszczenia (o ile takowy się odbędzie). Może ich propozycja zyska uznanie. A może znajdzie się ktoś lepszy. Ja tam po tym lokalu płakać nie będę, właśnie ze względu na traktowanie klientów. I tyle w temacie.

A
Alicja

Dorosły, dojrzały i odpowiedzialny człowiek jest świadom konsekwencji własnych słów. Z tego, co tutaj widzę jedynie obrońcy lokalu mają na tyle godności osobistej by podpisać się pod swoimi słowami z imienia i nazwiska. Jedyne, co nasówa mi się w tym momencie na myśl to, mogę się mylić, ale banda opłaconych hejterów robiących szum pod artykułem. Każdy lubi to, co lubi, skoro istnieją ludzie gotowi walczyć za to miejsce to widać to miejsce COŚ ZNACZY dla wielu ludzi. Nie zgadzam się z wieloma powiedzianymi tu słowami, będąc w ciąży byłam gościem kawiarni i na chwilę dłuższą i na przysłowiowe "siusiu" i NIGDY nie spotkałam się z jakimkolwiek problemem BA! W stanie błogosławionym miałam nawet przystawiane wygodniejsze krzesło i specjalne miejsce. Jeżeli komuś bardziej smakuje kawa z innych lokali niech ją tam pija, nikomu się tego nie broni. Patrząc jednak na samą kulturę wypowiedzi to tak Was sobie czytam i myślę... Serio? To jest ten plemnik, który wygrał? NIGDY nic mi w Małej Czarnej nie zginęło, NIGDY nie spotkałam się z nienależytym traktowaniem i NIGDY nie podano mi tam napoju, z którego nie byłabym zadowolona. Pozdrawiam wszystkich obrońców, do przeciwników nie mam żalu, zawsze są dwie strony medalu, ale jeśli już musicie się w ten sposób uzewnętrzniać to przynajmniej miejcie odwagę robić to jawnie i z kulturą.
Pozdrawiam i CAŁYM SERCEM wspieram Mistrza Jerrego

M
MD
W dniu 05.11.2015 o 22:24, Gość napisał:

Mieszkam w bloku, w którym jest ta "kawiarnia". Poza towarzystwem wzajemnej adoracji mało kto tam zagląda. Stoliki na zewnątrz przy ruchliwej ulicy ze smrodem spalin, ustawione na wąskim chodniku. Zero klimatu

Stoliki sa dla fajczarzy, nikt tam nie siedzi dłużej, własnie z powodu ulicy. A tego towarzystwa wzajemnej adoracji jest zdecydowanie więcej, niż Ci się wydaje.

M
MD
W dniu 05.11.2015 o 15:00, Gosia napisał:

Zastanawia mnie kim są stali bywalcy, prawie codziennie przechodzę obok Małej Czarnej i zwykle jest tam pusto. Kilka razy byłam tam i niestety jakościowo tragedia. Baristę można spotkac w Baristacji albo Frnacji Elegancji, tu raczej podaje się pamiętaną z PRL-u lurę. Stoisko z ciastkami zwykle albo puste, ale ciasta kilkudniowe. Ważne też by klimatu nie mylić z bałaganem i zbieractwem śmieci. To mijsce wymaga zmiany.

 A piłaś chociaż jedną kawę w Małej Czarnej że tak fochasz na określenie 'barista'? Dla Twojej wiadomości - chodzę to tego lokalu od lat, choc nie tak często jak bym chciała. I wiele razy byłam świadkiem sytuacji że ludzie wchodzili tam po raz pierwszy, i mówili że przyszli bo słyszeli że tu dają najlepszą kawę. Skądś te opinie się rozchodzą. Wychodzili zadowoleni. To, co pan Jarek robi z kawą, przekracza możliwości i Baristacji, i Francji..., z całym szacunkiem dla obu lokali.

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny