Czwartkowy Poranny: W kasie opery było tylko 1777 złotych i 4 grosze

(art)
Na koniec lipca w kasie Opery i Filharmonii Podlaskiej było tylko 1777 złotych i 4 grosze

Dług powstał przez zakupy zbyt drogich scenografii i rozrzutność w wynagrodzeniach. Mimo to władze województwa doceniają talent artystyczny byłego już dyrektora i dziękują mu.

Kiedy gruchnęła informacja, że Roberto Skolmowski będzie dyrektorem naszej opery, zadzwoniłem do koleżanki z Wrocławskiego Teatru Lalek. Wyraziła się o nim w bardzo niepochlebnych słowach. Kiedy szefował tamtejszemu teatrowi, też narobił długów - mówi Tadeusz Chachaj, były dyrektor Filharmonii Białostockiej.

Uważa, że marszałek województwa powinien sprawdzić, kogo na to stanowisko popierał minister kultury Bogdan Zdrojewski. - Winię też marszałka za to, że tak długo tolerował to, co się działo w operze - twierdzi.

Więcej na ten temat przeczytasz w czwartek w Kurierze Porannym.

A oto, co jeszcze przeczytasz w czwartkowym papierowym wydaniu Kuriera Porannego.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
poczuj miętę

Jest wiele rzeczy, które toleruje marszałek i jego 4 "wspaniałych".

Szkoła Policealna Nr 2 Pracowników Medycznych i Społecznych w Białymstoku przy ul. Ogrodowej 23. Urząd dokłada do tej szkoły - 1 mln zł rocznie! , do podobnej szkoły - Policealnej Nr 1 na ul Czackiego - którą "prowadzi" - nie dokłada nic.

I nie są to pieniądze, .....które widać!  Bo nie widać. Wystarczy wejść do szkoły. I obejrzeć to co dokoła. Kiedy Pan ostatni raz był w tej szkole p. Marszałku?

Tym milionem złotych nabija pan kieszeń dyrektorki B.R, bo nie idą one przecież na rozwój szkolnictwa. Tworzy się sztucznie - bo tylko na papierze - np 6 grup w jednej klasie. Uczniów w niej tylko 13. Ale 6 grup x 160 godzin =960 godzin. I już można je rozdać pociotkom, kamratom, siostrom , braciom, kolego i koleżankom. I nieważne, że " drukarz uczy lekarza, a grafik piekarza"- ważne , że godziny są, jest kasa i biznes wzajemny się kręci.

A szkoła? A rozwój? A na przód z postępem? A projekty unijne? A nowoczesne nauczanie? A kursy kwalifikacyjne? A modernizacja i wyposażenie pracowni? ...To wszystko jest zbędne i tylko przeszkadza w procesie dydaktycznym.I uczniowie też. Najlepiej, żeby nie było ich wcale. Bo  ci nieliczni, co przychodzą do szkoły -  tylko zawracają d.....

A potem...panie Marszałku -  którejś niedzieli, źle się pan poczuje wezwie pan do domu karetkę pogotowia. I zapuka do pana ratownik medyczny, który chodził na Ogrodową...( chodził , albo nie chodził - ale był klasyfikowany i egzamin zdał - a do pracy dostał się po znajomości , no bo jak inaczej)...I ratownik ten medyczny - nie będzie wiedział - czy to było 5 ml dopaminy czy 5 ml aspiryny....bo był tylko dwa razy w szkole. Tej na Ogrodowej.

Dodaj ogłoszenie