Codziennie pracują z zakażonymi Sars-CoV-2, ale nie dostają dodatków! Pracownicy pogotowia czują się pominięci

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Pracownicy pogotowia ratunkowego najbardziej narażeni na kontakt z zakażonymi koronawirusem nie otrzymują dodatków!
Pracownicy pogotowia ratunkowego najbardziej narażeni na kontakt z zakażonymi koronawirusem nie otrzymują dodatków! Wojciech Wojtkielewicz
Nie wszyscy pracownicy białostockiego pogotowia dostają 100-procentowy dodatek covidowy. Mowa o zespołach pobierających wymazy oraz załogach karetek transportowych. Powód? Luka w przepisach.

W temacie dodatków dla pracowników służby zdrowia walczących z pandemią od tygodni panuje bałagan. Decyzje co raz były modyfikowane. Według najnowszych ustaleń od 1 listopada 2020 roku dodatkowe wynagrodzenie przysługuje m.in. osobom wykonującym zawód medyczny w zespołach ratownictwa medycznego, w tym lotniczych zespołach ratownictwa. Jednak, jak zauważają ratownicy, w przepisach jest poważna luka.

Najbardziej narażeni nie dostają dodatków

Dodatek nie przysługuje pracownikom pogotowia ratunkowego, którzy pobierają wymazy pacjentom z podejrzeniem COVID-19.

- Problem dotyczy "zespołów" jednoosobowych (jakich jest 3, czasami 4 w białostockim pogotowiu) jeżdżących do ludzi starszych, niepełnosprawnych, którzy nie mają możliwości dostania się do punktów pobrań - mówi jedna z ratowniczek medycznych z białostockiego pogotowia. - Osoby te w pojedynkę jeżdżą także do DPS-ów, gdzie pobierają samodzielnie wymazy kilkunastu osobom jednego dnia. Dodatek im nie przysługuje.

Takowy nie jest przewidziany także zespołom transportowym covidowym. Zespoły te transportują pacjentów z potwierdzonym wynikiem testu na koronawirusa miedzy szpitalami, a także z domu do szpitala czy ze szpitala na izolację domową.

- Osoby te pełnią 12-godzinne dyżury, pokonują karetką dziennie setki kilometrów w kombinezonach i maskach. Może ktoś z rządzących siedzących na "wygodnym stołku" ubierze się tak choć raz i wytrzyma cały dzień w pracy? - mówi rozżalona pracownica pogotowia.

Jak mówią ratownicy, decyzje odnośnie dodatków były podejmowane na szybko i uwzględniły jedynie tzw. zespoły systemowe (czyli jeżdżące do osób z wezwań, np. do zawałów serca), a pozostałe, które zostały celowo powołane do walki z COVID-19 zostały pominięte. A to właśnie pracownicy tych jednostek są często najbardziej narażeni na zakażenie.

- Dodatki otrzymują np. dyspozytorzy medyczni, którzy nie mają żadnego kontaktu z zakażonymi, natomiast osoby pobierające wymazy i transportujące chorych już ich nie dostają - zauważa ratowniczka.

Dyrekcja bezsilna

Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego próbował wyjaśniać sprawę luki w przepisach. Otrzymał odpowiedź z centrali NFZ, że dodatek nie przysługuje zespołom wymazowym oraz transportowym.

- Chyba doszło do jakiegoś przeoczenia. Próbowaliśmy wnioskować do NFZ o uwzględnienie tych grup, ale otrzymaliśmy odpowiedź negatywną - mówi Bogdan Kalicki, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku.

NFZ: polecenie ministra

Podlaski Oddział NFZ nie skomentował sprawy dodatków. Wskazał nam jedynie podstawę prawną - polecenie Ministra Zdrowia, na podstawie którego przyznawane są dodatkowe świadczenia.

Tymczasem pierwsi pracownicy pogotowi ratunkowych w Polsce już dostają zaległe dodatki za listopad. Niestety, nie wszyscy.

Czwarta fala COVID-19 w natarciu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysiek

może pani dyrektor szpitala MSWiA w Białystoku łaskawie wypłaciłaby w końcu dodatki 100% dla pracowników

Dodaj ogłoszenie