https://poranny.pl
reklama

Cmentarz farny potrzebuje nowych alejek. Teraz odwiedzający groby brodzą w piachu lub błocie

Tomasz Mikulicz [email protected]
Tak nie powinna wyglądać alejka na cmentarzu. Mam zakurzone całe buty - mówi pani Bożena.
Tak nie powinna wyglądać alejka na cmentarzu. Mam zakurzone całe buty - mówi pani Bożena. fot. Wojciech Wojtkielewicz
Bożena Wasilewska-Karpowicz chce, by na cmentarzu farnym były alejki z kostki. Nie zgadza się na to konserwator zabytków. Uważa, że lepsza jest nawierzchnia z kruszywa

Mamy XXI wiek. A tutaj jest jak w czasach średniowiecza - mówi Bożena Wasilewska-Karpowicz.

Często odwiedza groby krewnych na cmentarzu farnym. - Za samo tylko miejsce, w którym spoczął mój mąż, musiałam zapłacić proboszczowi kościoła farnego 1600 zł. Na jakie cele zostały przeznaczone te pieniądze? - zastanawia się nasza Czytelniczka.

Narzeka, że bardzo ciężko jest chodzić po cmentarnych alejkach. - W czasie upałów jest mnóstwo kurzu. Przy deszczowej pogodzie trzeba zaś brodzić w błocie - żali się pani Bożena.

Według niej, najlepszym rozwiązaniem będzie położenia na alejkach kostki brukowej. - Takie rozwiązanie zastosowano na przykład na cmentarzu św. Rocha, czy cmentarzu miejskim w Karakulach - wymienia.

Ksiądz Marcin Karłowski, wikariusz z kościoła farnego mówi, że proboszcz rozważa wyłożenie alejek kostką.

- Na razie pieniądze są potrzebne przede wszystkim na remont wież naszego kościoła - przyznaje jednak.

Na polbrukowe alejki nie zgadza się jednak Dariusz Stankiewicz, miejski konserwator zabytków. - Na pewno nie powinny się pojawić na najstarszej części nekropolii, od strony ul. Raginisa - mówi.

Cmentarz farny jest najstarszym czynnym cmentarzem w Białymstoku. Założony został w 1886 roku przez księdza dziekana Wilhelma Szwarca. W 1888 na wprost bramy głównej postawiono kaplicę cmentarną pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela, która przetrwała do dziś. Zachowało się też sporo nagrobków z końcówki XIX wieku. Najstarsza część cmentarza objęta jest ochroną. Została wpisana do rejestru zabytków. - Nie oznacza to, że alejki muszą pozostać w takim stanie, jak dzisiaj. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie nawierzchni mineralnej zwanej z niemiecka hansegrand. Składa się ona z kruszywa różnej wielkości - mówi Dariusz Stankiewicz.

quiz

Gotowy do matury z geografii? Sprawdź to w naszym QUIZie powtórkowym!

1/12

Pilot lecący samolotem z Warszawy w kierunku Wysp Kanaryjskich przyjmuje azymut o wartości:


Hansegrand przepuszcza wodę. Dzięki czemu w razie deszczu, na alejkach nie byłoby błota. Nawierzchnię taką stosuje się w parkach w Białymstoku - np. w zieleńcu przy Teatrze Dramatycznym im. A. Węgierki.

- Oczywiście, skoro konserwator twierdzi, że polbruk nie pasuje do charakteru zabytkowej części cmentarza, to można zastosować tu nawierzchnię z kruszywa. Byleby tylko proboszcz coś w końcu z tym zrobił - mówi Bożena Wasilewska-Karpowicz.

Polbruk faktycznie nie byłby tu wskazany. Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu, konserwator chce chronić najstarsze nagrobki na nekropolii. Stan wielu z nich pozostawia mnóstwo do życzenia. A spoczywają tu fabrykanci, urzędnicy, księża, a nawet przedwojenni prezydenci Białegostoku. Proboszcz wystąpiłby o wpis do rejestru, ale nie godzą się na to rodziny zmarłych.

Czytaj e-wydanie »
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny