O to, że archeolodzy znajdą relikty z czasów Branickich można było wręcz obstawiać zakłady. Pytaniem brzmiało ile ich będzie i do jakich budynków uda się dokopać.
- W tej chwili mamy odkryte piwnice domu ogrodnika z XVIII wieku. Wiadomo, że obok znajdowała się oranżeria. Na razie nie mamy odsłoniętych jej śladów. Jednak dom ogrodnika wskazuje nam miejsce gdzie powinien znajdować się narożnik oranżerii. Wytypowaliśmy jego położenie i w miejscu tym archeolog przeprowadzi badania – mówi nam Adam Musiuk, wojewódzki konserwator zabytków.
Prace archeologiczne ciągle w trakcie
Obszar, gdzie medycy zamierzają postawić nowy gmach, który pomieści Centrum Dydaktyki Nauk Podstawowych podzielono na trzy części. Pierwsza to miejsca, gdzie wydano nakaz przeprowadzenia prac archeologicznych a prace te zostały już wykonane. Druga to miejsca prac, które są w trakcie prowadzenia lub gdzie będą prowadzone. I trzecia – to miejsca, gdzie medycy mogą prowadzić swoje roboty.
Konserwator nie przeczy, że nowa kubatura Uniwersytetowi Medycznemu jest potrzebna. Jednak w ziemi mamy do czynienia z XVIII-wiecznymi śladami przeszłości związanej rodem Branickich. W ostatnim czasie temat poruszała Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków, w której zasiadają specjaliści od historii, sztuki (w tym od Branickich), archeologii czy architektury. Ku czemu składać się będzie urząd, którym kieruje Adam Musiuk?
- Nie można jeszcze powiedzieć ku czemu się składamy. Mamy jeszcze za małą wiedzę – kwituje konserwator.
Budynek, który dzieli
Teren pod budowę Centrum Dydaktyki Nauk Podstawowych wygrodzono w połowie października. Już 20 listopada ekipy natknęły się na wiekowe mury z czasów Branickich.
Sam budynek budzi kontrowersje. Powstaje na terenie rezydenci Branickich, na tzw. zapleczu ogrodów gdzie istniały oranżerie. Medycy postanowili postawić w tym miejscu – wśród zabytków z XVIII i XIX wieku - szklaną bryłę, w oderwaniu od otoczenia. Obrońcy zabytków mówią, że będzie to "Makabryła".
- Nie rozumiem jak konserwator mógł zgodzić się na tego typu inwestycję na terenie historycznej rezydencji Branickich. Z jednej strony przywraca się jej z pietyzmem XVIII-wieczny kształt, z drugiej niszczy przez takie pomysły. Wstawienie tu nowej bryły to zbrodnia na historii – komentowała Barbara Tomecka z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, a nowy wtręt porównywała do Archiwum i Muzeum Archidiecezjalnego, którego bryła zniszczyła charakter okolicy kościoła św. Wojciecha.





