Zbrodnia wyszła na jaw dopiero po 9 miesiącach. Po kolejnych 8, w grudniu 2015 r. zatrzymano sprawców. W czwartek usłyszeli prawomocne wyroki. Sąd Apelacyjny w Białymstoku (to on rozpatrywał odwołania obrony) uznał, że choć rola poszczególnych oskarżonych w zbrodni była różna, wszyscy brali udział w zabójstwie.
- Do śmierci doprowadziły skoordynowane działania wszystkich sprawców - uzasadniał sędzia Leszek Kulik z SA w Białymstoku.
Przeczytaj też: Czeremcha: Zabójstwo mężczyzny. Zwłoki zakopane pod Szudziałowem. Policja zatrzymała podejrzanych
Jest tylko jedna zmiana. Sąd złagodził karę dla Krzysztofa Ś. (konkubenta byłej żony zmarłego), który w pierwszej instancji został skazany na 15 lat więzienia. Teraz to 12 lat - tyle, ile dostali pozostali dwa napastnicy - Adam Ś. (syn Krzysztofa Ś.) oraz Paweł S. (syn denata).
Do zabójstwa doszło pod koniec czerwca 2014 r. Kilka dni przed śmiercią Mikołaj S. wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę za znęcanie się nad rodziną. Właśnie to stało się motywem przestępstwa.
Zobacz także: Zabójstwo w Czeremsze. 27-latek udusił swojego ojca. Jest wyrok
Oskarżeni twierdzili, a sąd im uwierzył, że do Czeremchy pojechali by tylko nastraszyć mężczyznę. W pewnym momencie 27-letni (wówczas) Paweł S. uderzył ojca w brzuch. Później padły kolejne ciosy. Pozostali oskarżeni przytrzymywali ofiarę. Adam Ś. założył 55-latkowi reklamówkę na głowę.
Zwłoki Mikołaja S. znaleziono w kwietniu 2015 r. Były w stanie rozkładu. Ciało zauważył mieszkaniec wsi - przez otwór wykopany w ziemi, prawdopodobnie przez zwierzęta i przez nie częściowo rozszarpane.
W związku z tą sprawą wyrok w zawieszeniu usłyszał Wiesław S. Odpowiadał za utrudnianie postępowania i pomoc w zacieraniu śladów. On nie składał apelacji.
