Blisko 8 tysięcy zarzutów oszustwa dla pary, która miała pomagać dzieciom

OPRAC.:
Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Według ustaleń śledczych, 34-latek i jego o 3 lata młodsza wspólniczka organizowali pomoc potrzebującym dzieciom za pieniądze przekazywane przez firmy. Tylko ułamek przekazywanych pieniędzy trafiał jednak do potrzebujących. Reszta - do kieszeni oszustów. Straty oszacowane przez pokrzywdzonych sięgają blisko 830 tysięcy złotych.

Już w 2018 r. podlascy policjanci wpadli na trop działalności przestępczej firmy, która pod legendą pomocy dzieciom wyłudzała pieniądze od darczyńców. Szybko wyszło na jaw, że proceder ten sięga jeszcze 2016 r. Podejrzanym nie przeszkadzało nawet to, że już wcześniej byli znani organom ścigania z przestępczej drogi jaką obrali.

Jak ustalili funkcjonariusze pracujący pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, 34-letni mieszkaniec woj. śląskiego i jego o 3 lata młodsza wspólniczka, założyli działalność gospodarczą, której celem miała być szeroko rozumiana pomoc. Każde z 8 tysięcy oszustw na jakie wpadli śledczy zaczynało się od rozmowy telefonicznej. Do potencjalnych ofiar dzwoniło kilkudziesięciu zatrudnionych telefonistów, którzy nieświadomi prawdziwej działalności firmy, zwracało się z prośbą o finansowe wsparcie.

Czytaj też: Oszustwa na policjanta. Para podejrzanych zatrzymana. Mieli wyłudzić od mieszkańców pow. białostockiego 170 tys. zł (wideo)

- Temat rozmowy zawsze skupiał się na pomocy dzieciom, które przebywają w domach dziecka lub na oddziałach szpitalnych. Ta informacja powodowała, że przedsiębiorcy chętnie wspomagali ich działalność. Już na wstępie przestępcy prosili o zadeklarowanie kwoty na jaką mogą liczyć. Wiedząc, jakimi datkami będą dysponować, tylko za ich niewielką część kupowali drobne rzeczy, aby w ten sposób zachować pozory swojej działalności - opisuje podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji. - Do dzieci trafiały dary, między innymi poduszki, książki czy piłeczki rehabilitacyjne, kupione tylko za ułamek deklarowanych kwot.

Organizujący ten proceder zadbali również o to, żeby po odebraniu paczki przez placówkę, wróciło do nich podziękowanie lub wcześniej przygotowany druk potwierdzenia odbioru z pieczątka lub podpisem. Nie było tam jednak żadnej informacji co i na jaką kwotę zostało podarowane. Kopie takich potwierdzeń następnie przedstawiane były darczyńcom wpłacającym pieniądze. Razem z nimi przestępcy przesyłali faktury, ale na całą kwotę zadeklarowaną przez przedsiębiorców. Wszystkie te dokumenty przywozili listem poleconym niczego nieświadomi kurierzy, którym już najczęściej darczyńcy opłacali faktury. Ten mechanizm pozwolił oszustom ukryć fakt zabierania większości wpłaconych środków, pomimo utrzymywania w przekonaniu darczyńców, że na zakup potrzebnych rzeczy przeznaczyli całą przekazywaną kurierom kwotę.

Zobacz także: Hajnówka. Sprawcy serii zuchwałych kradzieży już w rękach policji (zdjęcia)

Z akt postępowania wynika, że oszuści działając na terenie całego kraju naciągnęli blisko 8 tysięcy przedsiębiorców na przekazanie pieniędzy, które miały być przeznaczone na pomoc dzieciom. Straty zostały oszacowane przez pokrzywdzonych na blisko 830 tysięcy złotych. Oszustom grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Materiał oryginalny: Blisko 8 tysięcy zarzutów oszustwa dla pary, która miała pomagać dzieciom - Gazeta Współczesna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie