Incydent na Rynku Kościuszki miał miejsce w środę około godz. 15. Młody mężczyzna wjechał samochodem na sam środek Rynku Kościuszki, tuż przy fontannie i krzyczał do ludzi, że chce oddać komuś swój samochód.
Aby być jeszcze bardziej przekonującym, wymachiwał kluczykami i nawet wszedł na dach opla signum. Z relacji przechodniów wynika, że przekonywał wszystkich, iż urodziło mu się zdrowe dziecko - w związku z tym, jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
- Proponował ten samochód dość długo i mówił nawet, że następnym razem przyjedzie lepszym - relacjonuje internautka.
Widowisko zostało jednak przerwane przez policję, która błyskawicznie interweniowała i ściągnęła mężczyznę z dachu auta. Na miejscu pojawiły się trzy radiowozy oraz karetka pogotowia, którą mężczyzna odjechał. Auto natomiast zostało zabrane przez lawetę.
MEMY o Podlasiu i Białymstoku 2022. Tak śmieje się z nas Pol...










