https://poranny.pl
reklama

Abp Wojda: Nie miałem żadnej wiedzy na temat zachowań ks. Dębskiego

oprac. ADEK, Red.
fot. Przemyslaw Swiderski
Abp. Tadeusz Wojda, obecny metropolita gdański, zapewnia, że nie miał żadnej wiedzy o zachowaniach ks. Andrzeja Dębskiego, w czasie gdy był metropolitą białostockim. To reakcja na medialne doniesienia w tej sprawie.

Nie milkną echa afery dotyczącej ks. Andrzeja Dębskiego. Gazeta Wyborcza ujawniła w sobotę, że białostocki duszpasterz wysyłał do internautki Oli niemoralne wiadomości i filmiki. Po tej publikacji, do redakcji mieli zgłosić się kolejni świadkowie donosząc o wcześniejszych incydentach księdza z kobietami.

Ks. Andrzej Dębski wysyłał wiadomości do innych kobiet - twierdzą kolejni świadkowie

"Informatorzy" donoszą Wyborczej
Gazeta opisuje historię 22-letniej studentki, która również miała być nękana nieprzyzwoitymi smsami. Jej zdaniem interwencje u abp. Tadeusza Wojdy (ówczesnego metropolity białostockiego) miały poskutkować stratą przez ks. Dębskiego funkcji prefekta w Archidiecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Białymstoku. Przekreśliło to jego szansę na zostanie rektorem tej uczelni.

Wyborcza cytuje też list od „informatora z kurii”, według którego pierwsze zgłoszenie dotyczące niemoralnego życia księdza miało miejsce jeszcze za czasów abp. Ozorowskiego:

„Ks. A.D. był wtedy jego osobistym sekretarzem. Dziewczyna, poniżej lat 20, poszła do kurii i to zgłosiła. Miała z nim romans, drogie hotele, seks. Nic nie zrobiono. Ks. A.D. dalej awansował. Za abp. Wojdy też się zgłaszały dziewczyny. Nic nie zrobiono. Wtedy ksiądz A.D był prefektem w seminarium, a więc formował kleryków, przyszłych księży” - czytamy.

Ks. Andrzej Dębski zawieszony przez abp Guzdka. W tle doniesienia prasowe na temat obscenicznych zachowań. TVP zrywa z nim współpracę

Oświadczenie abp. Tadeusza Wojdy w spr. ks. Dębskiego
Na stronie internetowej Archidiecezji Białostockiej pojawiło się oświadczenie abp. Tadeusza Wojdy:

quiz

Te zwroty znasz z wypowiedzi polityków. Ile z nich rozumiesz?

1/12

Jeśli usłyszymy, że "działania w tym kierunku były RACHITYCZNE", to działania oceniane są jako:


Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

„W związku z doniesieniami prasowymi dotyczącymi ks. Andrzeja Dębskiego oświadczam, że jako metropolita białostocki nie miałem żadnej wiedzy na temat jego zachowań. Pojawiające się w przestrzeni medialnej insynuacje odnoszące się do ukrywania przeze mnie gorszącego postępowania ks. Dębskiego są fałszywe” - zapewnia metropolita.

Abp. Guzdek nie miał sygnałów w spr. ks. Dębskiego
W opublikowanej także na łamach GW rozmowie, abp. Józef Guzdek zapewnia, że nie dochodziły do niego wcześniej sygnały o zachowaniach ks. Andrzeja.

„Kiedy takie informacje dochodzą, natychmiast reaguję. Kieruję się zasadą „zero tolerancji dla postaw patologicznych” - mówi metropolita.

Ks. Andrzej Dębski został ukarany zakazem noszenia sutanny. Czeka go też terapia

Metropolita ukarał ks. Andrzeja Dębskiego
Po upublicznieniu kompromitujących materiałów, abp Guzdek najpierw zawiesił ks. Dębskiego w wykonywaniu powierzonych mu zadań w archidiecezji, a następnie pozbawił prawa do wykonywania jakichkolwiek posług duszpasterskich i noszenia stroju duchownego. Ponadto nakazał podjęcie terapii i pokuty we wskazanym miejscu.

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 lipca, 11:06, gość:

oooooo to temat bulwersujący sam w sobie !

należałoby zacząć od przypomnienia że obecni kurialni decydenci (sekretarz, kanclerz itp) to nominaci co najmniej jeszcze z czasów abp Ozorowskiego (którego sekretarzem był wówczas bohater skandalu ostatnich dni) - czyli z czasów kiedy całe kurialne środowisko czuło się "bezpiecznie i pewnie" skoro wszyscy znali się od lat będąc swojakami/krajanami; nominacja abp Wojdy nieco zmieniła ten układ (zmienił sekretarza) ale towarzystwo zadbało żeby abp w dalszym ciągu miał wiedzę odpowiednio dozowaną czyli w "poprawnej" interpretacji i nie zdemolował starych układów;

ten proceder grupy trzymającej władzę w kurii się nie zmienia - to metropolici się zmieniają się :);

dlatego cywil przychodzący "ze skargą" najpierw przechodzi przez wywiad kanclerza lub sekretarza co pozwala ewentualnie ocenić jak bardzo groźna dla tego towarzystwa i ich zauszników jest skarga z którą przychodzi do "niezorientowanego w lokalnych koteriach" metropolity

Pojawiają się informacje, że sekretarz tak jak Wojdy "pilnuje" nowego biskupa. Jaka prawda nie wiadomo.Zobaczymy może po aferze biskup coś wyjaśni, zadziała?

g
gość
oooooo to temat bulwersujący sam w sobie !

należałoby zacząć od przypomnienia że obecni kurialni decydenci (sekretarz, kanclerz itp) to nominaci co najmniej jeszcze z czasów abp Ozorowskiego (którego sekretarzem był wówczas bohater skandalu ostatnich dni) - czyli z czasów kiedy całe kurialne środowisko czuło się "bezpiecznie i pewnie" skoro wszyscy znali się od lat będąc swojakami/krajanami; nominacja abp Wojdy nieco zmieniła ten układ (zmienił sekretarza) ale towarzystwo zadbało żeby abp w dalszym ciągu miał wiedzę odpowiednio dozowaną czyli w "poprawnej" interpretacji i nie zdemolował starych układów;

ten proceder grupy trzymającej władzę w kurii się nie zmienia - to metropolici się zmieniają się :);

dlatego cywil przychodzący "ze skargą" najpierw przechodzi przez wywiad kanclerza lub sekretarza co pozwala ewentualnie ocenić jak bardzo groźna dla tego towarzystwa i ich zauszników jest skarga z którą przychodzi do "niezorientowanego w lokalnych koteriach" metropolity
G
Gość
Wszystkie sprawy biskupa załatwia sekretarz - ciekawe czy i on nie miał wiedzy.
k
kleo
Nie wiem, nie miałem wiedzy, nie pamiętam........Wszyscy hierarchowie ,którzy zamiatali pod dywan naganne zachowania, ponoszą taką samą odpowiedzialność , jak sprawcy
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny