Czy Białorusinom trudno jest otworzyć w Polsce swój biznes?
Liza Mickiewicz, fundacja „Okno na Wschód”: - Nasza fundacja prowadzi Centrum Wsparcia Cudzoziemców, w którym udzielamy informacji na wszelkie tematy, ale oprócz biznesu. Robimy to celowo. Biznes jest odrębnym działem. Mimo tego często dostajemy pytania dotyczące prowadzenia biznesu w Polsce. Jak otworzyć biznes? Od czego zacząć? Itd. Pierwszą rzeczą, na jaką zwracamy uwagę jest to, że otwieranie biznesu dla obywateli Białorusi jest związane z legalizacją pobytu. Działalność gospodarczą mogą prowadzić osoby, które albo mają stały pobyt, albo mają kartę rezydenta, Kartę Polaka, albo status połączenia z rodziną. Czyli mają swobodny dostęp do rynku pracy. Jeżeli ktoś przyjeżdża z wizą pracowniczą, jedyną możliwością jest otwarcie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Wiadomo, że między prowadzeniem działalności gospodarczej a spółki z o.o. są różnice. Masz pomysł na biznes, otwierasz spółkę. Jednak cudzoziemcy często zapominają, że stając się biznesmenem, najwyższym priorytetem jest legalizacja pobytu w Polsce. Mają pół roku od momentu rejestracji spółki, by złożyć dokumenty na pobyt czasowy z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej. Ale oprócz dokumentów wymaganych przez Urząd Wojewódzki potwierdzających podstawę pobytu cudzoziemca (zapewnione miejsce zamieszkania na terytorium RP, ubezpieczenie zdrowotne, źródło stabilnego i regularnego dochodu), musisz potwierdzić działalność spółki. I tutaj musisz przedstawić dużą liczbę dodatkowych dokumentów, potwierdzających funkcjonowanie spółki, m.in. przedstawiasz poziom dochodu spółki równowarty 12-krotności przeciętnego minimalnego wynagrodzenia miesięcznie, lub możesz zatrudnić minimum dwóch Polaków na minimum najniższą krajową na czas nieokreślony. To są warunki, które trzeba spełnić, by otrzymać pozwolenie na pobyt czasowy z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej. Trzeba napisać biznesplan na pięć lat i pokazać, że spółka, którą chcesz otworzyć przyczyni się do tego, że rozwinie rynek polski, stworzy miejsca pracy, że jest potrzebna na rynku lokalnym. Kiedy cudzoziemcy to słyszą, przeżywają często szok.
I już nie chcą zakładać firmy (śmiech)?
- Nie to, że nie chcą. Muszą być przygotowani na to, że będzie to poważny biznes. Spółki z o.o. otwierają osoby, które mają na to środki, będą mieć księgową, biuro. Będzie to realna firma. Mówimy o osobach, które nie posiadają otwartego, swobodnego dostępu do rynku pracy. Osoby np. na Kartach Polaka mają prościej. Mogą otworzyć działalność gospodarczą i płacić podatki. Zawsze jednak ostrzegamy, że nie znając rynku dobrze zacząć z osobami, które już działają w danym sektorze. Dobrze znaleźć biuro księgowe, które już miało doświadczenie przy otwieraniu cudzoziemcom biznes. I dobrze, by była to księgowa, która miała do czynienia z zatrudnianiem cudzoziemców, bo są specyficzne zasady, niespełnienie których mogą doprowadzić do nielegalnego zatrudnienia cudzoziemców w Polsce, a to wpływa na legalność pobytu. Darmowe szkolenia dla osób, które chcą otworzyć działalność gospodarczą prowadzi m.in. Wojewódzki Urząd Pracy. Dobrze jest być zorientowanym w przepisach zanim otworzy się działalność, a nie w trakcie. Każde potknięcie cudzoziemca wpływa na legalizacje jego pobytu w Polsce.
Z jakimi pomysłami na biznes przyjeżdżają do Białegostoku Białorusini?
- Osoby, które otwierały biznes bardzo często działają w branży gastronomicznej. To np. food trucki, piekarnie, restauracje. Od 2020 roku widzimy bardzo duży wzrost liczby miejsc gastronomicznych prowadzonych przez Białorusinów. Białorusini obecni są w sektorze IT. To sektor niewidoczny. Pracownicy np. mieszkają w Białymstoku, a są zatrudnieni we Wrocławiu, Gdańsku czy Warszawie.
Wydaje mi się, że sporą grupą są osoby związane z branżą medyczną?
- W Białymstoku jest wielu lekarzy z Białorusi. Nie zawsze otwierają własną działalność gospodarczą.
Często pracują w przychodniach czy w szpitalach.
- W tym roku duża grupa osób – która pracowała na luźniejszych zasadach - kończy polskie studia. Podjęcie studiów konieczne było, by uzyskać tymczasowe pozwolenie na pracę. Po ukończeniu studiów będą mogli być zatrudnieni jako lekarze czy rezydenci z polskiej służbie zdrowia. Dużą grupą Białorusinów są trenerzy, korepetytorzy, nauczyciele muzyki. Branże, w których się rozwijają często kobiety, ale nie tylko. Dochód w tych branżach jest niski. W takich przypadkach często osoby korzystają z Inkubatorów Przedsiębiorczości. Te osoby są zatrudniane na umowę zlecenie czy dzieło przez Inkubator, który wystawia za ich usługę fakturę. Tak pracuje też często branża muzyczna - ponieważ to jest sektor gdzie nie ma często „cykliczności” pracy, albo nie ma takiego rodzaju pracodawcy, który by zatrudnił osobę o takich rodzajach działalności. Jest jeszcze działalność nierejestrowana. Dotyczy np. cukierników, rękodzielników. Niektórzy nie mają dużego dochodu, obrotu, by założyć działalność gospodarczą albo nie mają do tego podstaw pobytowych. W tym roku w końcu uszczegółowiono grupy, które mogą taką działalność prowadzić, co znacznie ograniczyło grupę cudzoziemców którym takie prawo pozostało.
Czy Białorusini ciągle jeszcze przyjeżdżają do Polski? Czy – mówiąc kolokwialnie – ci, którzy zmuszeni zostali do opuszczenia ojczyzny przez represje już wyjechali?
- Białorusini nadal przyjeżdżają do Białegostoku. Tylko coraz bardziej boją ujawniać się, że tu są. Jeżeli wcześniej represje dotykały osób, które były zaangażowane w działalność przeciwko reżimowi, to teraz dotykają osób z najbliższego otoczenia – rodziny, przyjaciół. Do Białegostoku przeprowadzają się też osoby, których represje mocno dotknęły, czyli po pięciu latach wychodzą z wiezień. A jeżeli wychodzą, wyjeżdżają całymi rodzinami. Jeżeli mają środki, przywożą je ze sobą.
Kim są Białorusini, którzy muszą opuścić ojczyznę i wybierają Białystok?
- Ci, którzy przyjeżdżają z Białorusi to osoby wykształcone, często ze środkami na założenie biznesu. My, jako organizacja pozarządowa, która dba o ich dobrostan, prosimy, by nie otwierali niczego w ciągu najbliższego miesiąca, dwóch, nawet pół roku. Póki nie zrozumieją, gdzie są. Mimo tego, że mogliby być dobrymi biznesmenami na Białorusi, prowadzili duże sklepy, restauracje, w Polsce spotkają się z innymi realiami. Dobrze jest rozeznać się, poznać przepisy prawne, zrozumieć gdzie jesteś, jak to wpływa na twoją legalizację, zrobić rozeznanie rynku i dopiero wtedy inwestować. Mieliśmy dużo przypadków, gdy cudzoziemcy musieli zamykać swoje biznesy i tracili pieniądze. Tym, którzy do nas przychodzą przypominamy o legalizacji pobytu. O tym, że jeśli zrobią jakiś błąd w prowadzeniu biznesu i wpłynie on na legalizację, będą musieli opuścić Polskę. Mimo tego Białorusini nie poddają się. Otwierają restauracje, salony urody. Mamy też informację zwrotną od mieszkańców miasta, że jakość usług często jest wyższa.

