https://poranny.pl
reklama

Za plecami skarbu państwa

Aneta Boruch
Skarb państwa nic nie wiedział o sprzedaży znaku towarowego Bison-Bialu, choć jest właścicielem 17 procent akcji białostockiej spółki. Obecnie Ministerstwo Skarbu Państwa sprawdza, czy i jak może jeszcze interweniować w tej sprawie.

Jak już pisaliśmy, znak towarowy i technologia produkcji Uchwytów zostały sprzedane Metalexportowi - właścicielowi białostockiej fabryki, na podstawie dwóch umów, podpisanych we wrześniu 2001r. W ubiegłym tygodniu białostocka prokuratura zarzuciła dwóm członkom byłego zarządu działanie na szkodę firmy. Zdaniem prokuratury znak został sprzedany za tanio i bez odpowiednich uchwał organów nadzorczych. Metalexport nabycie znaku tłumaczył chęcią uchronienia go przed wrogim przejęciem.

To nie my, to oni

Jednak w organach nadzorczych spółki zasiada także przedstawiciel skarbu państwa, który ma w białostockiej spółce 17 proc. udziałów.
- Skarb państwa nie został poinformowany o tym, że znak ma być sprzedany - powiedziała Magdalena Nienałtowska z biura prasowego MSP. - Nie wiedział o tym także żaden organ nadzorczy - ani rada nadzorcza, ani walne zgromadzenie akcjonariuszy.
Jeśli jest jakieś przewinienie, to nie po stronie rady nadzorczej czy walnego zgromadzenia. To zarząd firmy powinien informować o takich działaniach - dodała Magdalena Nienałtowska.
Poinformowała ona także, że obecnie MSP bada możliwości, jakie daje mu prawo do podjęcia interwencji. W ciągu 2 tygodni ministerstwo ma zająć stanowisko w tej sprawie.

quiz

Od której sprzedawano alkohol? Sprawdź się w przekrojowym QUIZie o życiu w PRL!

1/13

Jaki owad, według propagandy PRL, był zrzucany przez Amerykanów na polskie pola?


Zbyt późno

Ludzie z Bison-Bialu postawę Ministerstwa Skarbu Państwa oceniają jednoznacznie negatywnie.
- Nigdy się nami nie interesowali - mówią pracownicy Uchwytów. - Nigdy przedstawiciel skarbu państwa nie pokazał się u nas. Nawet w Warszawie nie możemy go złapać!
Skarb państwa - zdaniem załogi - przyjął postawę: ja nic nie mogę, a sytuacją Bison-Bial zainteresował się dopiero wtedy, gdy na początku roku doszło do niepokojów, akcji protestacyjnych i strajków.
-Wówczas rozpoczęła się jakaś korespondencja, poszły pisma, zapytania. Dość późno skarb państwa zaczął odrabiać lekcję z Bisona - z goryczą mówią ludzie, którzy od kilku miesięcy walczą o uratowanie swojej fabryki.
Czy im się uda okaże się już w najbliższy piątek. Właśnie wtedy białostocki sąd ogłosi swoją decyzję w sprawie wniosku o ogłoszenie upadłości fabryki.

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny