10 września sąd ma zdecydować, czy uwzględni wniosek prokuratury o umorzenie postępowania wobec podejrzanego 30-latka i umieszczenie go w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Tam zresztą przebywa od dnia wybuchu.
- Czujemy, że mamy darowane drugie życie, ale boimy się, że pewnego dnia on wróci. Część z nas rozważa przeprowadzkę - mówią mieszkańcy bloku przy Jarzębinowej.
Więcej przeczytasz we wtorkowym papierowym wydaniu Kuriera Porannego.
A oto co jeszcze polecamy we wtorkowym wydaniu.
Czytaj e-wydanie »