Wojciech Szczęsny przed meczem z San Marino: Zagrać i doliczyć trzy punkty, oczywiście po ostatnim gwizdku

OPRAC.:
Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Wojciech Szczęsny przed meczem z San Marino: Zagrać i doliczyć trzy punkty, oczywiście po ostatnim gwizdku
Wojciech Szczęsny przed meczem z San Marino: Zagrać i doliczyć trzy punkty, oczywiście po ostatnim gwizdku Szymon Starnawski/Polska Press
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy to spotkanie wygrać. Nie widzimy innej opcji. Zagrać, zwyciężyć, doliczyć trzy punkty i wrócić do domu. Dodać oczywiście dopiero po końcowym gwizdku sędziego, a nie dzień przed - zaznaczył przed niedzielnym spotkaniem z San Marino Wojciech Szczęsny.

Reprezentacja Polski szykuje się do swojego drugiego meczu we wrześniowej serii spotkań eliminacji mistrzostw świata. W niedzielę o godz. 20.45 zagrają na wyjeździe z San Marino, które po czterech kolejkach nie dość, że nie ma żadnego punktu, to nie zdobyła ani jednej bramki.

- Na pewno jest inaczej przed takim meczem, nie ma co się oszukiwać - nie krył bramkarz Biało-Czerwonych Wojciech Szczęsny, cytowany przez oficjalną stronę reprezentacji Polski "Łączy nas piłka". - Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy to spotkanie wygrać. Nie widzimy innej opcji. Zagrać, zwyciężyć, doliczyć trzy punkty i wrócić do domu. Dodać oczywiście dopiero po końcowym gwizdku sędziego, a nie dzień przed - zaznaczył 31-letni piłkarz Juventusu, który od pewnego czasu jest krytykowany za postawę nie tylko w klubie, ale też w kadrze.

- Zawsze podkreślałem, że jedną ze swoich mocnych stron uważałem odcięcie się od opinii na temat mojej osoby. Zarówno od tych złych, ale i pozytywnych. Uważam, że zawsze jedno i drugie jest mocno przesadzone, a prawda leży gdzieś pośrodku. Po kolejnych rozegranych meczach trzeba ciężko pracować, żeby dalej iść do przodu. Przede wszystkim na tym się skupiam. Nie przywiązuję uwagi do bodźców zewnętrznych - wyjaśnił Szczęsny, który w czwartkowym spotkaniu z Albanią (4:1), mimo mało przekonującej gry zespołu, miał kilka udanych interwencji.

- Wynik wywalczony z Albanią był oczywiście bardzo dobry, ale już nie gra, bo nie takiej sobie życzyliśmy. Rywale stworzyli sobie jedną sytuację w polu karnym i zdołali ją wykorzystać, później próbowali strzałów z dystansu, ale nie byli już skuteczni. Na pewno trzeba ograniczyć sytuacje oczywiste, jak to było w meczach eliminacji mistrzostw Europy. Przede wszystkim musimy wyeliminować sytuacje, w których dopuszczamy do błędów indywidualnych, nie możemy tracić bramek samobójczych i notować niepotrzebne czerwone kartki, bo to rzeczy, które mają przełożenie na cały wynik - zaznaczył bramkarz reprezentacji Polski.

Mecz Biało-Czerwonych z San Marino w niedzielę o godz. 20.45. Z kolei w środę czeka ich starcie z Anglią na PGE Narodowym w Warszawie (godz. 20.45). Transmisje w TVP 1.

Paris Saint-Germain i Manchester United zostali królami polowania okresu transferowego między sezonami 2020/21 a 2021/22. Przedstawiamy 15 najlepszych przenosin, w którym uwzględniliśmy też dwie perełki z PKO Ekstraklasy. Koniecznie zobacz naszą galerię!Uruchom i przeglądaj galerię klikając ikonę "NASTĘPNE >", strzałką w prawo na klawiaturze lub gestem na ekranie smartfonu

Top 15 letnich transferów. Ronaldo, Messi, Lukaku... Działo się!

Legia zwolni Michniewicza?

Wideo

Materiał oryginalny: Wojciech Szczęsny przed meczem z San Marino: Zagrać i doliczyć trzy punkty, oczywiście po ostatnim gwizdku - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
szczęsny na rękach tatusia
Dodaj ogłoszenie