Wigry Suwałki. Dwa oblicza Biało-Niebieskich. Domowa moc i wyjazdowa słabość

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Suwalczanie wiosną musza poprawić skuteczność i grę na wyjazdach
Suwalczanie wiosną musza poprawić skuteczność i grę na wyjazdach Miłosz Kozakiewicz/facebook.com/SKSWigrySuwalki
Udostępnij:
Doktor Jekyll i pan Hyde - tak można określić zespół Wigier Suwałki po tegorocznej części sezonu II ligi piłkarskiej. Biało-Niebiescy pokazali dwa zupełnie różne oblicza, znakomite u siebie i fatalne na wyjeździe.

Najlepiej oddają to statystyki. W tabeli obejmującej wyłącznie mecze domowe, Wigry są wiceliderem (osiem zwycięstw, remis i porażka), a w klasyfikacji wyjazdowej - okupują dno klasyfikacji (trzy remisy i siedem porażek). Nasza drużyna jako jedyna w stawce nie cieszyła się z triumfu w delegacji.

- Trudno wytłumaczyć, z czego to wynika i nie znam odpowiedzi na to pytanie. Fakt, że praktycznie każdy wyjazd jest bardzo daleki, nie jest żadnym usprawiedliwieniem. W minionym sezonie było ponownie, a zdobywaliśmy więcej punktów na obcych boiskach niż u siebie - mówi trener bramkarzy suwalskiego zespołu Karol Salik. - Kilka razy był bardzo blisko, bo powinniśmy wygrać w Lublinie, czy zremisować w Chorzowie, ale statystyki są, jakie są. Zdajemy sobie sprawę, że aby być w barażach, a taki jest nasz cel, to musimy do dobrej gry u siebie dołożyć punkty z wyjazdów - dodaje.

Podobna rozbieżność jest w porównaniu gry defensywnej i ofensywnej. Bramkarz Hieronim Zoch aż w ośmiu spotkaniach zachował czyste konto. Statystyki mocno psuje inauguracja i koniec rundy. Wigry wysoko przegrały u siebie z Chojniczanką (0:4) i na wyjeździe z Olimpią Elbląg (1:4). W pozostałych 18 meczach rywale naszego zespołu zdobyli tylko 15 bramek. Nic dziwnego, że właśnie w tej formacji zawodnicy rozegrali jesienią najwięcej minut: Zoch - 1710 (komplet), Tomasz Lewandowski - 1702, a Michał Ozga - 1570.

- Z pewnością defensywa była naszą mocną stroną, ale musimy zdecydowanie poprawić ofensywę. Szczególnie w pierwszej połowie sezonu mieliśmy problemy ze stwarzaniem okazji strzeleckich, a kiedy już do nich dochodziliśmy, to przeważnie marnowaliśmy je. Z pewnością musimy nad tym zimą popracować - przyznaje Salik.

Wigrom brakuje snajpera. Najlepsi strzelcy - Mateusz Sowiński i Mikołaj Łabojko, strzelili ledwie po trzy gole. To najlepiej wskazuje kierunek poszukiwań wzmocnień kadrowych suwalskich działaczy w przerwie zimowej. Równie ważna jest stabilizacja kadrowa, bo w Wigrach niemal co rundę dochodzi do poważnych przetasowań.

W każdym razie przed trenerem Grzegorzem Mokrym, który w końcówce rundy zastąpił odchodzącego do ekstraklasowej Warty Poznań Dawida Szulczka, jego sztabem i piłkarzami sporo pracy.

- Musimy się sprężyć, bo wiosna to tylko 14 spotkań trzeba od początku regularnie punktować. Z drugiej strony, nasza strata do miejsca czołowego to ledwie cztery punkty i wszystko jest w naszych rękach - kończy Karol Salik.

Przygotowania do wiosennej części sezon u Wigry rozpoczną 5 stycznia. Pierwszy w 2022 roku meczu ligowy Biało-Niebiescy rozegrają pod koniec lutego w Ostródzie z Sokołem.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie